Gdyby tak połączyć książkę z grą to co by wyszło? Gra paragrafowa. Zawsze chciałam się z takim fenomenem zmierzyć.
Stefan budzi się i po raz pierwszy nie czuje żadnego bólu w ciele. Nie łupie go w kościach, stawy elegancko się poddają, mgła nie krąży po głowie. To rzadkie w jego wieku. Szybko jednak poznaje przyczynę tego fenomenalnego stanu. Został… zamordowanych. Jego żona śpi obok, rodzina, która zjechała się na święta, powoli wstaje z łóżek. Stefan w postaci ducha rusza na poszukiwanie mordercy.
Kocham humor Pani Kańtoch i to jak kreuje ona postaci. Jestem oczarowana adekwatnością i zwinnością jej języka. Zagadka kryminalna jest doskonale przemyślana, wielowarstwowa, zaskakująca. Postać Stefana wzbudza sympatię… do pewnego momentu. Kolejne etapy tej książki / gry wyciągają na światło dzienne pewne niewygodne fakty i bolesne tajemnice.
Gramy postacią ducha, świeżo zamordowanego Stefana. Na końcu każdego rozdziału (należy zaznaczyć, że są one krótkie, dynamiczne i często wnoszą suspens) mamy przynajmniej dwa wybory. To od nas zależy, którą drogą podążymy. Daje nam to uczucie sprawczości oraz bezpośredniego uczestniczenia w śledztwie. Książkę można rozgrywać na wiele sposobów. Czasami trzeba będzie się cofnąć o krok, a może nawet kilka i dokonać innych wyborów.
„Duch świąt” tak mi się spodobał, że na pewno sięgnę po kolejną grę paragrafową. Gdyby jeszcze była sygnowana przez Panią Kańtoch to byłby dwie radości w jednej okładce😊
Wydawnictwo: Muduko
Data wydania: 2026-05-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 208
Tytuł oryginału: Duch świąt
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
zaczytanaiska
\"Z archiwum X\" w świecie powozów i naftowych lampSześć zagadkowych opowieści, których finału ani się domyślasz. Na tropie tajemniczych wydarzeń - lekarz...
Troje dzieci wymyka się w środku nocy, by spotkać diabła, który wciąż wraca do starej wieży, szukając chętnych do sprzedania duszy. Czy udało mu się dobić...