„Drugi tom tetralogii o podzielonym, pozbawionym ideałów świecie. Wojna między Inco a Floris jest nieunikniona. Trwają przygotowania, choć na o latach pokoju żaden kraj nie wie, jak się do niej przyszykować.”
Są takie serie, które mogłyby się nigdy nie kończyć.
Są takie serie, w których każda kolejna część jest lepsza od poprzedniej.
Są takie serie, które trafiają w nasze ręce przypadkowo, a my zakochujemy się w nich bezgranicznie.
„Przekraczanie granic, nie tylko na tych terytorialnych, staje się codziennością. Życie jednostki przestaje mieć znaczenie, gdy mowa o wyższym celu - bez względu na to, ile razy miałby się zmienić z uwagi na obraną politykę. Przyjaciele stają się zdrajcami, wrogowie sprzymierzeńcami. Mieszkańcy Floris oczekują narodzin zbawcy, który zmiażdży pokona. Obywatele Inco stają się tylko marionetkami w rękach rządu.”
Klimat tej historii zawładnął moją duszą. Widzimy tu czarną wizję przyszłości naszego gatunku, w którym przetrwają tylko najsilniejsi. To świat, w którym rządzi polityka. Nie brzmi to znajomo?
„CZY WOJNA PRZYNIESIE KRES CHAOSOWI? CZY TO ZALEDWIE POCZĄTEK ZAMIESZANIA?”
@w.w.gregory to człowiek, który udowodnił, że świetnie odnajduje się w każdym gatunku literackimi. Każda jego książka wciąga od pierwszej strony. Tu, oprócz świetnie zbudowanej historii i napięcia, które towarzyszy nam przez cały tom jest coś więcej. Autor skłania człowieka do refleksji, daje do zrozumienia, że powinniśmy zastanowić się nad życiem i nad tym do czego ono zmierza…
„Dwuświat. Księga II. Pokun” to prawie sześćset stron genialnej historii. Cieszę się, że pozostałe dwa tomy już czekają na mnie w mojej biblioteczce.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2022-03-07
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 575
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
zaczytana__m
Wojna pomiędzy ateistycznym Inco i religijnym Floris powoli przybiera na sile, ale na tym etapie nie ma wyraźnego zwycięzcy. Samozwańcza władczyni Inco...
Wdowiec Jan Sikora, były zawodnik, obecnie trener judo, samotnie wychowuje szesnastoletniego syna Michała. Ten jest daleki od ideału, jaki sobie wymarzył...