Lektura tej książki przypomina stąpanie po cienkim lodzie, pod którym pulsuje lodowata woda niewypowiedzianych traum. Autorka, zainspirowana jednym, mrożącym krew w żyłach zdaniem o pragnieniu śmierci ojca, utkała opowieść, która nie jest jedynie literacką fikcją, lecz bolesnym zwierciadłem przystawionym do współczesnych domów. To proza, która nie prosi o uwagę, a bezwzględnie ją wymusza, uderzając w najczulsze struny ludzkiej empatii.
Największą siłą tej publikacji jest jej autentyczność oraz bezkompromisowe podejście do tematów, o których wolelibyśmy milczeć. Mirka, jako narratorka, prowadzi nas przez labirynt dorastania w cieniu przemocy, molestowania i emocjonalnego chłodu z dojrzałością, która jednocześnie fascynuje i przeraża. Fakt, że tak ogromny ciężar gatunkowy - od depresji po „zły dotyk” - udało się zamknąć w tak skondensowanej formie, świadczy o niezwykłej dyscyplinie twórczej autorki. Stylistyka jest surowa, wręcz ascetyczna, pozbawiona taniego sentymentalizmu, co paradoksalnie potęguje emocjonalny wstrząs. Czytelnik nie znajdzie tu ozdobników; dostaje za to literacki konkret, który zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki na półkę.
Mocną stroną jest bez wątpienia psychologiczny rysunek grupy przyjaciół. Każdy z chłopców wnosi do opowieści inny rodzaj bólu, tworząc panoramę dzieciństwa odartego z bezpieczeństwa. Autorka doskonale oddaje ten specyficzny rodzaj „bezgłośnego krzyku” - momenty, w których bohaterowie wołają o ratunek, lecz odbijają się od muru dorosłej obojętności lub niezrozumienia. To właśnie ta wszechobecna niemoc jest najbardziej poruszającym elementem utworu.
Jeśli miałabym wskazać słabszy punkt tej konstrukcji, byłaby to pewna narracyjna wyrwa. Przeskok czasowy obejmujący osiem lat z życia Mirki pozostawia u czytelnika poczucie niedosytu. Choć rozumiem zamysł pozostawienia pola dla domysłów i skupienia się na skutkach traumy u dorosłej już kobiety, to jednak drastyczne urwanie wątku w tak kluczowym momencie sprawia, że proces transformacji bohaterki staje się nieco mglisty. Chciałoby się towarzyszyć jej w tej ciemności nieco dłużej, by w pełni zrozumieć drogę, jaką przeszła.
To lektura obowiązkowa dla każdego, kto nie boi się trudnych pytań. Rzadko spotykam teksty, które z taką siłą rewidują nasze spojrzenie na rolę rodzica i opiekuna. To nie jest książka do „poduszki”, a manifest przeciwko milczeniu, który chwyta za gardło i nie puszcza do ostatniej strony.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 98
Dodał/a opinię:
auraliteracka