Okładka książki - Dzieci niczyje

Dzieci niczyje


Ocena: 5 (2 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Wszystko się zaczęło, gdy autorka usłyszała jedno zdanie: ,,Zawsze chciałem, by mój ojciec umarł"...

Nie dawało jej spokoju, wracało i nie chciało zniknąć - dlatego postanowiła je zapisać.

Z czasem wokół tych słów zaczęły narastać historie. Takie, które wydarzyły się naprawdę, oraz te, które mogłyby się przydarzyć.

Tak naradziła się opowieść o świecie, w którym brak zrozumienia, przemoc, molestowanie i milczenie są na porządku dziennym, a wołanie o pomoc pozostaje bez odpowiedzi.

Bo kto powiedział, że dom zawsze będzie bezpiecznym miejscem?

Informacje dodatkowe o Dzieci niczyje:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788368590104
Liczba stron: 98

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna Proza literacka

więcej

Kup książkę Dzieci niczyje

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Dzieci niczyje - opinie o książce

Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-05-20, Ocena: 5, Przeczytałem,

♣️♣️♣️ Recenzja ♣️♣️♣️
Helena Apanowicz „Dzieci niczyje”
@helena.apanowicz
Wydawnictwo: Lava
@lavapolska
♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️

„Dzieci niczyje” Heleny Apanowicz to nie jest łatwa historia i nawet nie udaje, że taka ma być. Nie ma tu wygładzania rzeczywistości ani iluzji beztroskiego dzieciństwa. Jest za to dom, który nie daje bezpieczeństwa, dorośli, którzy zawodzą, i dzieci próbujące odnaleźć się w świecie, gdzie ich ciche wołanie o pomoc często pozostaje bez odpowiedzi. Przemoc, zaniedbanie i brak uwagi nie są tu tłem są codziennością.

Najbardziej uderza w tej historii cisza. Nie ta spokojna, tylko ta ciężka i duszna, kiedy coś złego dzieje się tuż obok, a nikt nie reaguje bo nie widzi, nie chce widzieć albo nie ma już siły.

🌾 Co znajdziemy w książce:
🔹 historie dzieci dorastających w środowisku przemocy i zaniedbania
🔹 brak poczucia bezpieczeństwa w domu, który powinien być „azylem”
🔹 trudne relacje rodzinne – chłód emocjonalny, brak wsparcia, obojętność dorosłych
🔹 przemoc fizyczną i psychiczną oraz jej konsekwencje
🔹 wątek molestowania i „złego dotyku”
🔹 samotność dzieci pozostawionych samym sobie
🔹 próby radzenia sobie poprzez przyjaźń i tworzenie własnych „małych rodzin”
🔹 milczenie dorosłych i brak reakcji na krzywdę
🔹 dorastanie w cieniu traumy i jej wpływ na dorosłe życie
🔹 emocjonalnie ciężki, bardzo realistyczny obraz dzieciństwa pozbawionego bezpieczeństwa

Bohaterowie próbują przetrwać, trzymają się siebie, budują własne małe przestrzenie bezpieczeństwa, ale wciąż są tylko dziećmi, które dźwigają zdecydowanie zbyt dużo jak na swój wiek. I to zostaje w głowie na długo, bo to nie jest odległa fikcja to coś, co brzmi aż nazbyt znajomo.

Styl Heleny Apanowicz jest surowy, oszczędny i bezpośredni. Autorka nie upiększa języka ani nie łagodzi trudnych tematów, dzięki czemu całość brzmi niezwykle autentycznie. Zdania są krótkie, mocne i precyzyjne, co wzmacnia emocjonalne uderzenie. Narracja nie ucieka w patos, skupia się na faktach i przeżyciach bohaterów.

Emocje w tej książce są intensywne, ale podane w sposób wyciszony, co sprawia, że jeszcze mocniej „bolą”. Dominuje lęk, bezsilność, smutek i zagubienie. Pojawia się też złość cicha, tłumiona i niewypowiedziana, bo dzieci często nie mają gdzie jej skierować. Ważnym motywem jest samotność, obecna niemal w każdej historii.

Bohaterowie są bardzo ludzcy i wiarygodni, bez idealizowania. To dzieci i nastolatki, które muszą dorosnąć szybciej, niż powinny. Każde z nich nosi własną traumę, ale łączy ich brak bezpieczeństwa i zrozumienia. Nie są przedstawieni wyłącznie jako „ofiary”, lecz jako osoby walczące o przetrwanie.

Autorka dobrze pokazuje ich wewnętrzne rozdarcie z jednej strony potrzebę bliskości i miłości, z drugiej nieufność wobec dorosłych. W relacjach między nimi pojawia się solidarność, która staje się ich jedynym oparciem. Mimo ciężaru historii widać też drobne momenty wsparcia, które dają im siłę.

Czyta się to z uciskiem w klatce piersiowej i poczuciem bezsilności, z pytaniem: jak to możliwe, że tyle rzeczy dzieje się obok dorosłych oczu i nikt nie reaguje? Ta książka nie daje komfortu i nie powinna.

I choć momentami trudno ją emocjonalnie unieść, właśnie w tym tkwi jej siła. „Dzieci niczyje” zostają w człowieku na długo po skończeniu nie jako historia do zapomnienia, ale jako coś, co uwiera i nie pozwala przejść obojętnie.

Link do opinii

Lektura tej książki przypomina stąpanie po cienkim lodzie, pod którym pulsuje lodowata woda niewypowiedzianych traum. Autorka, zainspirowana jednym, mrożącym krew w żyłach zdaniem o pragnieniu śmierci ojca, utkała opowieść, która nie jest jedynie literacką fikcją, lecz bolesnym zwierciadłem przystawionym do współczesnych domów. To proza, która nie prosi o uwagę, a bezwzględnie ją wymusza, uderzając w najczulsze struny ludzkiej empatii.

Największą siłą tej publikacji jest jej autentyczność oraz bezkompromisowe podejście do tematów, o których wolelibyśmy milczeć. Mirka, jako narratorka, prowadzi nas przez labirynt dorastania w cieniu przemocy, molestowania i emocjonalnego chłodu z dojrzałością, która jednocześnie fascynuje i przeraża. Fakt, że tak ogromny ciężar gatunkowy - od depresji po „zły dotyk” - udało się zamknąć w tak skondensowanej formie, świadczy o niezwykłej dyscyplinie twórczej autorki. Stylistyka jest surowa, wręcz ascetyczna, pozbawiona taniego sentymentalizmu, co paradoksalnie potęguje emocjonalny wstrząs. Czytelnik nie znajdzie tu ozdobników; dostaje za to literacki konkret, który zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki na półkę.

Mocną stroną jest bez wątpienia psychologiczny rysunek grupy przyjaciół. Każdy z chłopców wnosi do opowieści inny rodzaj bólu, tworząc panoramę dzieciństwa odartego z bezpieczeństwa. Autorka doskonale oddaje ten specyficzny rodzaj „bezgłośnego krzyku” - momenty, w których bohaterowie wołają o ratunek, lecz odbijają się od muru dorosłej obojętności lub niezrozumienia. To właśnie ta wszechobecna niemoc jest najbardziej poruszającym elementem utworu.

Jeśli miałabym wskazać słabszy punkt tej konstrukcji, byłaby to pewna narracyjna wyrwa. Przeskok czasowy obejmujący osiem lat z życia Mirki pozostawia u czytelnika poczucie niedosytu. Choć rozumiem zamysł pozostawienia pola dla domysłów i skupienia się na skutkach traumy u dorosłej już kobiety, to jednak drastyczne urwanie wątku w tak kluczowym momencie sprawia, że proces transformacji bohaterki staje się nieco mglisty. Chciałoby się towarzyszyć jej w tej ciemności nieco dłużej, by w pełni zrozumieć drogę, jaką przeszła.

To lektura obowiązkowa dla każdego, kto nie boi się trudnych pytań. Rzadko spotykam teksty, które z taką siłą rewidują nasze spojrzenie na rolę rodzica i opiekuna. To nie jest książka do „poduszki”, a manifest przeciwko milczeniu, który chwyta za gardło i nie puszcza do ostatniej strony.

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy