♣️♣️♣️ Recenzja ♣️♣️♣️
Helena Apanowicz „Dzieci niczyje”
@helena.apanowicz
Wydawnictwo: Lava
@lavapolska
♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️♣️
„Dzieci niczyje” Heleny Apanowicz to nie jest łatwa historia i nawet nie udaje, że taka ma być. Nie ma tu wygładzania rzeczywistości ani iluzji beztroskiego dzieciństwa. Jest za to dom, który nie daje bezpieczeństwa, dorośli, którzy zawodzą, i dzieci próbujące odnaleźć się w świecie, gdzie ich ciche wołanie o pomoc często pozostaje bez odpowiedzi. Przemoc, zaniedbanie i brak uwagi nie są tu tłem są codziennością.
Najbardziej uderza w tej historii cisza. Nie ta spokojna, tylko ta ciężka i duszna, kiedy coś złego dzieje się tuż obok, a nikt nie reaguje bo nie widzi, nie chce widzieć albo nie ma już siły.
🌾 Co znajdziemy w książce:
🔹 historie dzieci dorastających w środowisku przemocy i zaniedbania
🔹 brak poczucia bezpieczeństwa w domu, który powinien być „azylem”
🔹 trudne relacje rodzinne – chłód emocjonalny, brak wsparcia, obojętność dorosłych
🔹 przemoc fizyczną i psychiczną oraz jej konsekwencje
🔹 wątek molestowania i „złego dotyku”
🔹 samotność dzieci pozostawionych samym sobie
🔹 próby radzenia sobie poprzez przyjaźń i tworzenie własnych „małych rodzin”
🔹 milczenie dorosłych i brak reakcji na krzywdę
🔹 dorastanie w cieniu traumy i jej wpływ na dorosłe życie
🔹 emocjonalnie ciężki, bardzo realistyczny obraz dzieciństwa pozbawionego bezpieczeństwa
Bohaterowie próbują przetrwać, trzymają się siebie, budują własne małe przestrzenie bezpieczeństwa, ale wciąż są tylko dziećmi, które dźwigają zdecydowanie zbyt dużo jak na swój wiek. I to zostaje w głowie na długo, bo to nie jest odległa fikcja to coś, co brzmi aż nazbyt znajomo.
Styl Heleny Apanowicz jest surowy, oszczędny i bezpośredni. Autorka nie upiększa języka ani nie łagodzi trudnych tematów, dzięki czemu całość brzmi niezwykle autentycznie. Zdania są krótkie, mocne i precyzyjne, co wzmacnia emocjonalne uderzenie. Narracja nie ucieka w patos, skupia się na faktach i przeżyciach bohaterów.
Emocje w tej książce są intensywne, ale podane w sposób wyciszony, co sprawia, że jeszcze mocniej „bolą”. Dominuje lęk, bezsilność, smutek i zagubienie. Pojawia się też złość cicha, tłumiona i niewypowiedziana, bo dzieci często nie mają gdzie jej skierować. Ważnym motywem jest samotność, obecna niemal w każdej historii.
Bohaterowie są bardzo ludzcy i wiarygodni, bez idealizowania. To dzieci i nastolatki, które muszą dorosnąć szybciej, niż powinny. Każde z nich nosi własną traumę, ale łączy ich brak bezpieczeństwa i zrozumienia. Nie są przedstawieni wyłącznie jako „ofiary”, lecz jako osoby walczące o przetrwanie.
Autorka dobrze pokazuje ich wewnętrzne rozdarcie z jednej strony potrzebę bliskości i miłości, z drugiej nieufność wobec dorosłych. W relacjach między nimi pojawia się solidarność, która staje się ich jedynym oparciem. Mimo ciężaru historii widać też drobne momenty wsparcia, które dają im siłę.
Czyta się to z uciskiem w klatce piersiowej i poczuciem bezsilności, z pytaniem: jak to możliwe, że tyle rzeczy dzieje się obok dorosłych oczu i nikt nie reaguje? Ta książka nie daje komfortu i nie powinna.
I choć momentami trudno ją emocjonalnie unieść, właśnie w tym tkwi jej siła. „Dzieci niczyje” zostają w człowieku na długo po skończeniu nie jako historia do zapomnienia, ale jako coś, co uwiera i nie pozwala przejść obojętnie.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 98
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk