Czytam książki bo mi coś dają, albo ciekawą historię pełną akcji, czasami humor, trzymanie w napięciu, czasami przyjemność dedukcji, ładną historię która zostaje w pamięci, czy refleksje nad którymi mogę się zastanowić.
Niestety ta książka mam poczucie, że nie dała mi żadnej z tych rzeczy. Gdybym nie dostała jej do recenzji obawiam się, że porzuciłabym ją w połowie. Jednak podejmując się współpracy recenzenckiej zawsze czytam książki do końca.
Dawno nie wynudziłam się tak przy żadnej lekturze. Oczywiście nie spodziewałam się akcji, wszak to książka o samotności w tłumie, jednak liczyłam na refleksyjny wymiar bo to jednak literatura piękna.
Książka opowiada o dwóch samotnych osobach, które połączył podobny gust kulinarny, spotykają więc czasem w barze jedzą i piją. Nie ma tam ciekawych dialogów czy rozmów, odpowiadają sobie jednym słowem i po prostu tak siedzą. Główne opisy to opisy jedzenia (co zamawiają, w co był zapakowany ser, jaka była pogoda, co znajdowało się w sklepach obok których przechodzili). Być może chodziło o pokazanie, że bohaterzy są takimi zwykłymi osobami jak my, którzy robią zwykłe rzeczy, jednak nie ukrywajmy takie zwykłe rzeczy są nudne.
To pierwsza książka z literatury azjatyckiej, która zupełnie nie przypadła mi do gustu i musiałam się wręcz zmuszać by ją skończyć.
Ocena 3/10 gwiazdek.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 240
Dodał/a opinię:
Diana Wiszniewska
O KSIĄŻCE: Gdy nadepniesz na węża, musisz mieć się na baczności, jego duch bowiem może pójść za tobą do domu. Co wtedy poczniesz, jak oprzesz się...
Sklep ze starzyzną prowadzony przez pana Nakano i jego siostrę, panią Masayo, to miejsce w równym stopniu nieprzystające do szaleńczo pędzącej rzeczywistości...