*współpraca reklamowa*
Skuszona cudowną i mroczną okładką, opisem jak i informacjami, że to powieść fantasy i jednocześnie debiut, zasiadłam do lektury z ciekawością ale i umiarkowanym optymizmem. Powieść zabrała mnie do magicznego świata, gdzie siły ciemności wychodzą z cienia, a przepowiednie zaczynają się spełniać. To mroczna, złożona i wielowątkowa opowieść osadzona w świecie fantasy, stanowiąca bardzo dobry debiut.
Przed wiekami potężny nekromanta, miał plan i dążył do niego po trupach. Został jednak pokonany i uwięziony, ale poprzysiągł zemstę. Wiele stuleci później, Alex budzi się w ciemnym lesie, nic nie pamięta, nie wie gdzie jest i jak się tam znalazł. Idzie więc naprzód mając nadzieję, że ktoś mu pomoże. Nadzieja była złudna, bo chłopak natyka się na krwiożercze bestie i liczne przeszkody. Niespodziewanie jednak na jego drodze pojawiają się pierwsi sojusznicy. Anastazja wdzięczna za ratunek postanawia mu towarzyszyć w podróży, która ma na celu poznanie prawdy i zrozumienie tego kim jest chłopak. Wyprawa nie jest prosta, królestwa Equalibrum pogrążają się w mroku, chaosie i wojnie, a w tle słychać pogłoski o pojawieniu się zwiastuna śmierci.
To była intrygująca lektura, choć nie była ona ani lekka, ani w sumie zbyt przyjemna, przynajmniej dla mnie. Intrygujący był sam pomysł. Autor sięga nam tutaj po motyw nekromanty, przeznaczenia, wojny, przepowiedni czy zemsty. Oprócz tego dostajemy też wyprawę, która ma na celu odkrycie własnej tożsamości. Powieść jest wielowątkowa, rozgrywa się na kilku płaszczyznach, przez co cała historia jest mocno rozbudowana, szeroka, dobrze rozwinięta i możemy na niektóre sprawy patrzeć z kilku perspektyw. Pomimo całej tej złożoności i świetnych pomysłów autora na tą historię, miałam wrażenie, że wkradł się tutaj chaos, i to taki dość spory. Wiele wątków, tematów, bohaterów, wydarzeń itp, to wszystko w pewnym momencie może się pomieszać, można się pogubić, a głównie dlatego, że przeskakujemy z tematu do tematu, z wydarzenia do wydarzenia, przeskakujemy od jednych bohaterów do drugich, przez to ja osobiście się denerwowałam, z czasem moje frustracja tylko rosła, i pierwsze dobre wrażenie, które zrobiła na mnie lektura, zaczynało się coraz szybciej ulatniać.
Autor miał dobry plan na tą opowieść, pomysły genialne i oryginalne, tylko zbrakło mi tutaj dopieszczenia nie pod kątem fabularnym, ale technicznym, żeby te przeskoki nie utrudniały, nie przeszkadzały. Moim zdaniem trzeba było to doprecyzować, albo podzielić na perspektywy bohaterów, albo na początku każdego rozdziału czy nawet w trakcie jego trwania gdy ten przeskok ma się pojawić dodać informację, gdzie przenosi się akcja, czy to się dzieje w międzyczasie, czy wcześniej czy później. Dla mnie pomimo wszelkich zalet tej książki, ten chaos wiódł prym i po prostu popsuł mi całą radość z czytania.
Co mnie najbardziej zaskoczyło w tej książce to ilustracje, do tego kolorowe, co prawda były tylko dwie plus mapka na początku, ale były, trochę żałuję, że nie było ich więcej, bo w sumie nie do końca wiem po co one się tutaj pojawiły w tak ograniczonej ilości. Niby daję za to plus, ale nie wiem czy były one tutaj potrzebne.
Książka ciekawa i oryginalna, z pewnością warta uwagi. To coś dla fanów mrocznych i złożonych historii, dla fanów fantastyki, czy magicznych wypraw w poszukiwaniu prawdy. Ja mam trochę mieszane uczucia, ale mimo tego zachęcam do lektury.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-01-19
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 456
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek