Przemysław Piotrowski jest jednym z tych autorów, których książki biorę w ciemno, szczególnie gdy dotyczy to serii z Brudnym. Najnowsza część musiała nieco poczekać na półce, zanim przystąpiłam do jej czytania, ale ile emocji się kryło podczas tej lektury- to było tego warte.
„Fetysz” to powrót do tego, nieobliczalnego i zdeterminowanego Igora, który nie ma nic do stracenia, który działa na granicy prawa, zaś jego wewnętrzny mrok coraz bardziej daje o sobie znać. Brudny został sam- bez ukochanej, przyjaciół, bez szacunku. Jego autodestrukcja jest już niemal na wyciągnięcie ręki, ratunkiem może okazać się nowa sprawa. Sprawa, w której ktoś brutalnie morduje i okalecza ciała brzemiennych kobiet. Ktoś, kto jest prawdziwą bestią, czystym złem i to właśnie ten ktoś stanie się czystą obsesją Igora. Obsesją, która budzi najgorsze ludzkie instynkty, która domaga się powrotu do piekieł, by ponownie stawić czoła nie tylko perwersyjnemu mordercy, ale i własnym demonom. Tutaj nie ma kompromisów- albo bestia, albo Brudny.
Cała seria z Igorem brudnym ma w sobie sporo mroku. Jedne części są niezwykle brutalne, ociekające okrucieństwem, morzem krwi i nieprzewidywalnością bohaterów, inne zaś wydaje się nieco stonowane, zupełnie jakby Julka okiełzała Brudnego- dodam, że jedynie powierzchownie. A tutaj Piotrowski ponownie serwuje nam tę ciemną, okaleczoną, wyzbytą z godności, stronę Igora. Stronę, która nie zna granic, która nie akceptuje ludzkich słabości, która nie kocha, ale dąży do celu po trupach i nigdy nie przyzna się do błędu. Jednak w tej odsłonie Brudny jest genialnym śledczym, który w 100% skupia się na sprawie, zarywając dla niej dzień i noc. Jest prawdziwym psem, gończym, który zwęszył trop i nie ma zamiaru odpuścić. Jego postać w tej serii jest niezwykle dominująca, więc autor doskonale zgłębił nam jego profil psychologiczny oraz wszelkie inne aspekty społeczne.
„Fetysz” to nie tylko świetny kryminał, z intrygującą i emocjonalną fabułą, dynamiczną i nieobliczalną akcją, ale i z ciekawie przedstawionym bohaterami, zarówno pod względem psychologicznym, jak i społecznym. Towarzysząc naszym bohaterom, poznajemy ich pragnienia, myśli, obawy, emocje. Poddajemy się refleksjom dotyczącym zła- jego pochodzenia, przybierania na mocy poszukiwanie możliwości, by mu zaradzić. Czy zło tkwi w genach? Czy rodzi się w wyniku życiowych niepowodzeń, traumatycznych przeżyć czy też jest efektem dorastania w toksycznych rodzinach? Jak blisko jest granica między dobrem a złem? Wystarczy przekroczyć ją raz, poczuć tę satysfakcję, adrenalinę, pożądanie, by nie było już odwrotu. Zło jest bezlitosne tak jak Brudny i cały świat.
Z utęsknieniem czekałam na kolejny tom tej serii. Byłam przekonana, że czeka nas mocne uderzenie i wcale instynkt mnie nie zawiódł. Jest intensywnie, brutalnie, mrocznie i duszno, znikąd nie widać wyjścia, a mimo to adrenalina pcha do przodu, zarówno naszego bohatera, jak i czytelnika, który powtarza sobie cały czas- „jeszcze tylko jeden rozdział”. Zakończenie doskonale pasuje do całości, dające nadzieję na to, iż Budny podniesie się z dna, choć nadal czai się w nim mrok, który wobec niego ma swoje własne plany. I już wiem, że stary dobry Igor nie zniknie tak szybko, co też mnie bardzo cieszy.
Książkę polecam wielbicielom mocnych wrażeń, wyrazistych postaci, dynamicznej akcji oraz tym, którym brutalność fabuły nie powoduje palpitacji serca, nadchodzących mdłości czy też koszmarów nocnych. I pamiętajcie- po twórczość Przemysława Piotrowskiego sięgacie na własną odpowiedzialność.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
Justyna Kubacka
Skrzypiące pod nogami deski. Wiatr wyjący na zewnątrz. Gałęzie poruszające się za oknami. Nieprzenikniony mrok, w którym coś się czai... Zuza nigdy...
NA DNIE CZAI SIĘ JUŻ TYLKO ZŁO Komisarz Igor Brudny od zawsze był sam - ale nigdy nie czuł się jeszcze tak samotny. Porzucony przez kobietę, którą kochał...