Młoda kobieta znika w Bieszczadach. Nie była pierwsza. Jaką tajemnicę kryje pobliski las?
Czyściec - niewielka wieś w Bieszczadach. To tutaj przed laty po raz ostatni widziano siostrę Niny. Sprawa nigdy nie została rozwiązana.
Po latach historia się powtarza. W tym samym miejscu znika kolejna dziewczyna. Nina, dziś dziennikarka, rozpoczyna własne śledztwo. Odkrywa, że zaginięć było więcej, a wszystkie mają związek z jednym miejscem - okolicznym lasem.
Mieszkańcy milczą, jakby coś ukrywali. Jakby wszyscy wiedzieli więcej, niż chcą zdradzić. Każdy ostrzega przed lasem. Każdy powtarza to samo: las zabiera i nie oddaje.
Im bliżej prawdy jest Nina, tym większe grozi jej niebezpieczeństwo. W Czyśćcu nie znika się bowiem przypadkiem...
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-06-03
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 328
Ta powieść to początek nowej serii. Piotrowski skręca trochę w stronę horroru, trochę w stronę fantastyki. Szczerze mówiąc, wolę Brudnego i kryminał, ale dałam się porwać tej historii i na pewno sięgnę po kolejne części.
Czego można się spodziewać? Będzie krwawo, mrocznie, ciemno, zimno i strasznie.
mokra ta ziemia
od chłodu i ciszy
od win z dawna uśpionych
splątane korzenie
zimne i głodne
spojrzeniem oczu zamglonych
tam kości i rany
dziecięce kwilenie
szept sprzed wieków niesiony
tam głód nieczysty
bezduszne cierpienie
i strach na duszy stłumiony
pod skórą korzenie
w ciałach zmęczonych
rany rozdrapują
martwe imiona
krew w nich zastygła
szepty ją nawołują
to głód i pragnienie
to dłonie czarne
ciało krwią obejmują
las ich zabiera
las ich nie odda
nad lasem czernie kołują
za daleko weszli
w ten głodny las
tam Boga już nie ma
jak zimną wodą
las poił się strachem
we mgle jasnego nieba
ziemi miękkością
żywym oddechem
ciemność kształtu nabiera
pokarmu spragniona
ciała i ducha
noc swe dłonie rozwiera
Pamiętam jej twarz. Pamiętam jej oczy. Siostrzane. I te słowa. Obietnicę. Miała kiedyś po mnie wrócić. A ja czekałam. Przez lata w tym trwałam. Nieustannie. A ta noc we mnie się nie kończyła. Rosła z nadzieją. Z bólem schowanym pod żebrami.
To las. Głodny las. Woła i kusi. Zabiera. Nie oddaje. Ciszę w krzyk zamienia. Nad nim noc zniecierpliwiona. I drżenie. Nad nim mgła nieprzenikniona. I cienie. Ta ziemia pragnęła krwi. Głodna, nienasycona. Ta ziemia pragnęła łez. Zabrała tamte imiona. Oni już nie wrócili. Na zawsze tam zostali. W korzeniach splątane ich dusze. I głos szepczący z oddali.
Jak pięknie niesie się tutaj groza. Nie ta z potworami. Nie ta. Tutaj ma ona zapach strachu, lokalnej legendy i wilgotnej ziemi. Szeptu bieszczadzkiego lasu i jego wołania. Tu nie ma ścieżek jasnych. Są ciemne miejsca. Nie ma dróg, co dają nadzieję. Są czarne jak ludzkie winy. Ludzkie milczenie na zło. Groza tutaj to głodny las. Głodny ludzi, którzy weszli za daleko. Tych, którzy odważyli się pytać. Piękna to atmosfera. Uwielbiam taki dreszczyk.
Mniej tutaj kryminału, więcej thrillera i grozy. Bardziej niż na śledztwo autor postawił na klimat. I ja czułam się w tym dobrze. Lubię takie oblepianie skóry słowami. Takie drążenie i dotykanie zmysłów. Polecam.
Przemysław Piotrowski od jakiegoś czasu serwuje swoim wiernym czytelnikom nowości. Zamiast Brudnego mamy np "Mężczyznę, który rozmawiał z hienami ". A teraz horror w postaci "W ciemnym głodnym lesie ". Bohaterką jest dziennikarka Nina Barcela. Gazeta wysyła ją w Bieszczady do miejscowości Czyściec aby napisała artykuł o zaginionej dziewczynie. Przed laty w tym samym miejscu zaginęła siostra dziennikarki. Przypadek? Tego Nina ma zamiar się dowiedzieć. Jednak po przyjeździe na miejsce trudno jest jej rozmawiać z mieszkańcami. Każdy nabiera wody w usta i każe jej nie drążyć tematu mówiąc, że dziewczyny które zaginęły (bo było ich więcej) miały swoje problemy. Jednocześnie każą jej się wystrzegać Puszczy i nie wchodzić do lasu. Jednak Ninę coś przyzywa a o swoim spostrzeżeniu i dziwnym zachowaniu mieszkańców powiadamiania swojego byłego chłopaka, który pracuje w rzeszowskiej policji. Zjawia się w wolnym dniu i wspólnie próbują dociec co mieszkańcy ukrywają przed przyjezdnymi. W Puszczy. Bo to się czuje, że jest głodna.
Niestety nie polubiłam się absolutnie z żadnym bohaterem. Nina mnie irytowała bo przede wszystkim skupiała się na zaginionej siostrze a mieszkańcy nawołują i głodzie lasu. Brak mi dreszczyku emocji i przerażenia, który powinien towarzyszyć temu gatunkowi. Mroku i grozy. Może w kolejnej części to poczuję? Z przykrością muszę stwierdzić, że tym razem Pan Piotrowski mnie nie uwiódł swoim kunsztem literackim ale okładką już tak. Jednak to moja subiektywna opinia a wy musicie ocenić ją sami.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Czarna Owca.
W niewielkiej wsi w Bieszczadach znika bez śladu młoda kobieta. W Czyśćcu również ostatni raz widziano siostrę Niny. Jej zaginięcie nigdy nie zostało wyjaśnione. Nina, która teraz jest dziennikarką, jedzie w Bieszczady, aby przeprowadzić własne śledztwo.
Mieszkańcy nie są przyjaźnie nastawieni do obcych. Milczą. Jedyne co słyszy od nich Nina, to ostrzeżenia przed lasem. Ona jednak jest uparta i szybko odkrywa, że zaginięć było dużo więcej.
Co ukrywają mieszkańcy? Dlaczego "las zabiera i nie oddaje"?
"W ciemnym, głodnym lesie" to początek nowego cyklu spod pióra Przemysława Piotrowskiego. Tym razem jest to miks gatunkowy, połączenie kryminały i horroru. Przyznam, że mam trochę mieszane uczucia po lekturze i chwilę zajęło mi zebranie myśli.
Podoba mi się klimat, który autor stworzył. Małe miasteczko w Bieszczadach o wiele mówiącej nazwie, Czyściec. Zamknięci w sobie, ponurzy mieszkańcy. I spowity mgłą i złą sławą las, który niemal żyje, oddycha, słucha. Staje się wręcz jednym z bohaterów. Atmosfera w miasteczku jest gęsta, napięta i przyprawia o ciarki.
Nie przypadła mi do gustu główna bohaterka, Nina. Jest zaślepiona, skupiona na zaginięciu siostry, chaotyczna i momentami bardzo wkurzająca.
Mieszkańcy nie mówią nic albo wkoło powtarzają to samo, co też w pewnym momencie stało się męczące.
Do końca byłam ciekawa, w którą stronę pójdzie autor, jeżeli chodzi o las i to, co się w nim kryje. Czy pójdzie w racjonalne rozwiązanie, czy bardziej fantastyczne? Co wybrał, musicie przekonać się sami.
Dla mnie był za mało horroru. Nie poczułam strachu i grozy, jakich się po tym tytule spodziewałam. Więcej grozy było w niektórych częściach Brudnego. Czy sięgnę po kolejną część? Do tej pory autor mnie nie rozczarował, więc dam tej serii jeszcze jedną szansę.
Współpraca barterowa
Gotowi wejrzeć w głąb niepokojącego lasu? Tylko nie dajcie się pożreć! Zapraszam Was do Czyśćca, zapadłej wsi w Bieszczadach. To tam właśnie znikają kobiety...
Nina, dziennikarka postanawia rozwikłać sprawę za wszelką cenę. Kolejna, która przepadła, a kiedyś... zaginęła tam jej siostra! Na miejscu okazuje się, że mieszkańcy okolicznego lasu są dziwni. Całe miasteczko zdaje się być owiane tajemnicą, a ten cały las... przeklęty!
Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ta historia wciąga! Dosłownie, z każdą stroną będziecie mieli wrażenia jak jakieś gałęzie wrzynają w wasze ciało! Jaka tu jest duszna, gęsta atmosfera! Coś wisi w powietrzu, a las zdaje się być zaklętym miejscem utkanym w bańce wymykającej się z ram racjonalnego pojmowania świata.
Z czym Ninie przyjdzie się zmierzyć? Czy rzeczywiście w lesie pomieszkuje nienazwane zło, a może to tylko wymysły zabobonnych mieszkańców?
Tutaj las jest czymś więcej, to nie tylko miejsce pełne drzew, ten teren zdaje się żyć, a może jednak to wszystko majaki udręczonego umysłu?
Całkowicie przepadłam w tej historii, jest w niej coś mistycznego i takiego klaustrofobicznego. To na swój sposób wyprawa w głąb straumatyzowanego umysłu. Pożarła i wypluła, zapuściła we mnie korzenie mroku. I to wszystko pomimo irytującej bohaterki! Co za nadęta, uparta dziewucha! Ale, zupełnie jak ona byłam ciekawa cóż to za sekret? Prawda gnieździ się nienasycona gdzieś w kłębowisku korzeni drzew. Chociaż czasem lepiej w pewne miejsca się nie zapuszczać...
Świetny miszmasz kryminału z horrorem. Polecam!
Ziemia pod jej plecami przesiąkła krwią, przez co stała się miękka i sprężystości. Nad nią splątana klatka korzeni tworzyła sklepienie przypominające żebra istoty z sennego koszmaru. Wkrótce nie wyglądał jak jama,tylko jak wnętrze czegoś, co nawet bała się nazwać.
Macica lasu....."
CZEŚĆ !
Przemysław Piotrowski wrócił do nas z niesamowitą książką a wraz z nim przybyło do nas to coś, co trudno ubrać w słowa a wyobraźnia nie jest w stanie tego ogarnąć.
Autor zaprasza nas do lasu ale prosi zarazem żebyśmy byli ostrożni i nie dali się zwieść głosowi, który dochodzi zewsząd i znikąd. Głosu, który próbuje nas zwabić w swoje ramiona i byśmy stali się jego naczyniem by on mógł się nami nakarmić.
O matulu ależ to było dobre. Zmowa milczenia, mała miejscowość, strach mieszkańców, ciemny las tuż za płotem i ta wszechobecna mgla, która nie zwiastuje niczego dobrego.
Już zacieram ręce, bo na jednej książce się nie skończy, bo musi być coś jeszcze, musi być kolejna część I mam nadzieję że będzie również spektakularnie jak ta historia.
Ta historia jest jak las, wciąga i nie wypuści póki z Tobą nie skończy mój drogi czytelniku.
Teraz powiedzenie "Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady" nabiera nowego znaczenia ?
Lutosława Karabina stoi przed najtrudniejszym wyborem. Wplątana w skomplikowaną intrygę rosyjskiego wywiadu GRU, zostaje zmuszona do wykonania niebezpiecznego...
GDY POTWÓR NOSI MASKĘ... Igor Brudny i Julia Zawadzka wyjeżdżają na Hel, żeby odetchnąć i rozpocząć wszystko od nowa. Nie podejrzewają, że na horyzoncie...
Przeczytane:2026-06-21,
Duszna, diaboliczna, osaczająca atmosfera wciąga i nie puszcza ani na moment. Niepokój, pierwotny lęk przechadzają się po naszym kręgosłupie. Tajemnica przyciąga niczym światło ćmy. Słowa szeleszczą, drapią w okna, wrzeszczą w ciszy, czyhają ukryte w mrocznych gęstwinach na swą ofiarę. Niby nic się nie dzieje, a jednak z dużym zaciekawieniem i strachem przewracamy kolejne strony.
Świat się rozwarstwia, ukazuje wewnętrzne, niepokojące obrazy. To co namacalne, realne, poznane przeplata się z wierzeniami, legendami, majakami. Rozum traci swe podwaliny. Niewidoczne przeraża. Cisza budzi strach. Koszmary wychodzą poza granice snów.
Nina- główna bohaterka – nie wierzy w opowieści ludzi. Według niej klaustrofobiczne społeczeństwo objęte jest zmową milczenia. Pośród jej mieszkańców kryje się morderca. Ktoś zręcznie manipuluje ludźmi i faktami. Zastraszeni mieszkańcy boją się wyjawić prawdę i bezwolnie uczestniczą w zbrodniczym procederze. Niewyjaśnione zdarzenia, stare traumy i odosobnienie we wrogim środowisku powodują, że mocno stająca na nogach dziennikarka zaczyna podawać się aurze legendy. Jej pancerz pęka wpuszczając do środka mrok, lęk i śmierć.
„W ciemnym, głodnym lesie” to bardzo ciekawe połączenie wątków paranormalnych, thrillera oraz grozy. Napięcie kryje się tutaj w niedomówieniach, w oczekiwaniu, w szmerach i trzaskach. Adrenalina skrapla się w ciszy, nabiera przerażających kształtów w leśnej mgle.
Bardzo spodobała mi się ta odsłona Pana Piotrowskiego. Postać Niny mocno mnie zaintrygowała i oczarowała wielowarstwowością. Klimat całkowicie mnie pochłoną i śmiem twierdzić, że wzbudził więcej emocji niż kultowa już seria z Igorem Brudnym. Niecierpliwie czekam na kolejny tom tego cyklu.