mokra ta ziemia
od chłodu i ciszy
od win z dawna uśpionych
splątane korzenie
zimne i głodne
spojrzeniem oczu zamglonych
tam kości i rany
dziecięce kwilenie
szept sprzed wieków niesiony
tam głód nieczysty
bezduszne cierpienie
i strach na duszy stłumiony
pod skórą korzenie
w ciałach zmęczonych
rany rozdrapują
martwe imiona
krew w nich zastygła
szepty ją nawołują
to głód i pragnienie
to dłonie czarne
ciało krwią obejmują
las ich zabiera
las ich nie odda
nad lasem czernie kołują
za daleko weszli
w ten głodny las
tam Boga już nie ma
jak zimną wodą
las poił się strachem
we mgle jasnego nieba
ziemi miękkością
żywym oddechem
ciemność kształtu nabiera
pokarmu spragniona
ciała i ducha
noc swe dłonie rozwiera
Pamiętam jej twarz. Pamiętam jej oczy. Siostrzane. I te słowa. Obietnicę. Miała kiedyś po mnie wrócić. A ja czekałam. Przez lata w tym trwałam. Nieustannie. A ta noc we mnie się nie kończyła. Rosła z nadzieją. Z bólem schowanym pod żebrami.
To las. Głodny las. Woła i kusi. Zabiera. Nie oddaje. Ciszę w krzyk zamienia. Nad nim noc zniecierpliwiona. I drżenie. Nad nim mgła nieprzenikniona. I cienie. Ta ziemia pragnęła krwi. Głodna, nienasycona. Ta ziemia pragnęła łez. Zabrała tamte imiona. Oni już nie wrócili. Na zawsze tam zostali. W korzeniach splątane ich dusze. I głos szepczący z oddali.
Jak pięknie niesie się tutaj groza. Nie ta z potworami. Nie ta. Tutaj ma ona zapach strachu, lokalnej legendy i wilgotnej ziemi. Szeptu bieszczadzkiego lasu i jego wołania. Tu nie ma ścieżek jasnych. Są ciemne miejsca. Nie ma dróg, co dają nadzieję. Są czarne jak ludzkie winy. Ludzkie milczenie na zło. Groza tutaj to głodny las. Głodny ludzi, którzy weszli za daleko. Tych, którzy odważyli się pytać. Piękna to atmosfera. Uwielbiam taki dreszczyk.
Mniej tutaj kryminału, więcej thrillera i grozy. Bardziej niż na śledztwo autor postawił na klimat. I ja czułam się w tym dobrze. Lubię takie oblepianie skóry słowami. Takie drążenie i dotykanie zmysłów. Polecam.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-06-03
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 328
Dodał/a opinię:
Olga Majerska
NA DNIE CZAI SIĘ JUŻ TYLKO ZŁO Komisarz Igor Brudny od zawsze był sam - ale nigdy nie czuł się jeszcze tak samotny. Porzucony przez kobietę, którą kochał...
To miało być proste zlecenie. Jednak kiedy przyjaciel prosi o pomoc, dżentelmen nie odmawia. Zwłaszcza kiedy ten przyjaciel ocalił dżentelmenowi życie...