Lubię książki, które potrafią mnie zaskoczyć, ale jeszcze bardziej lubię takie, które robią to z przymrużeniem oka. „Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa” okazała się właśnie taką lekturą. Jest szaloną, absurdalną, momentami kompletnie odjechaną, a przy tym zaskakująco trafnie komentującą współczesny świat.
Kacper i Tomek to specjaliści od teorii spiskowych najwyższej próby. Gdyby istniały mistrzostwa świata w łączeniu kropek, których nikt poza nimi nie widzi, z pewnością stanęliby na podium. Problem zaczyna się wtedy, gdy okazuje się, że jedna z ich najbardziej absurdalnych teorii wcale nie jest taka absurdalna. A stąd już tylko krok do globalnego spisku, katastrofy i misji ratowania ludzkości przez dwóch facetów, których raczej nikt nie podejrzewałby o bohaterskie czyny.
Ta książka jest jednym wielkim festiwalem absurdu, ironii i humoru, który trafiał do mnie niemal od pierwszych stron. Autorzy doskonale bawią się teoriami spiskowymi, miejskimi legendami i współczesnymi lękami, wykrzywiając je w krzywym zwierciadle tak mocno, że momentami trudno odróżnić żart od rzeczywistości. I właśnie w tym tkwi jej siła.
Najbardziej podobało mi się to, że pod płaszczykiem lekkiej komedii przemycono całkiem sporo celnych spostrzeżeń o świecie, w którym coraz częściej łatwiej uwierzyć w sensacyjną teorię z internetu niż w zwykłe fakty. Nie jest to jednak książka, która moralizuje czy poucza. Ona po prostu bawi, a przy okazji zostawia z kilkoma refleksjami.
Ogromnym atutem są dialogi. Dynamiczne, naturalne i tak filmowe, że wielokrotnie miałam wrażenie, jakbym oglądała serial, a nie czytała powieść. Akcja pędzi do przodu, ciągle coś się dzieje, a kolejne zwroty fabularne potrafią zaskoczyć nawet wtedy, gdy wydaje się, że większego szaleństwa już być nie może.
„Foliarze” to książka dla osób, które lubią inteligentny humor, satyrę, groteskę i historie wymykające się schematom. Jeśli podczas lektury lubicie się śmiać, a jednocześnie doceniacie fabuły pokazujące świat w krzywym zwierciadle, to ta powieść może okazać się strzałem w dziesiątkę. Tylko później nie mówcie, że nie ostrzegałam, gdy zaczniecie podejrzliwie patrzeć na gołębie siedzące na parapecie...
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 400
Dodał/a opinię:
Poczytajzemna