Bardzo chcielibyśmy napisać tu jakiś chwytliwy sprzedażowy opis, który zapewni tej książce dożywotni sukces, ale każdy opis oznaczałby zdradzenie przynajmniej części fabuły, a nie chcemy wam psuć zabawy.
Grupa Filmowa Darwin
Pierwsza powieść autorstwa niezrównanej Grupy Filmowej Darwin zabierze was do świata, w którym nic nie jest takie, jakie się wydaje.
Wydawca (Sorry, chłopaki, musimy to napisać!)
Ta książka jest szkodliwa i niepoważna!
dr hab. Zygmunt Misztal Proszę mnie nie cytować!
prof. Ilona Krawczycka Ta książka zmieniła moje życie. Gorąco polecam!
Steven Seagal
Jan Jurkowski - aktor, reżyser i scenarzysta. Współzałożyciel Grupy Filmowej Darwin. Regularnie pojawia się na deskach teatrów, występując w spektaklach, m.in. w głośnym Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję.
Marek Hucz - aktor, producent i scenarzysta, jeden z założycieli Grupy Filmowej Darwin. Lubi rysować i konie.
Marcin Osiadacz - dziennikarz, scenarzysta i autor tekstów. Lubi jeść. Najbardziej to słodycze.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 400
„Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa” to literacki i narracyjny fenomen, który z niezwykłą pewnością siebie wkracza w przestrzeń polskiej satyry. Przełożenie tak dynamicznej, na wskroś wizualnej wrażliwości na język prozy oraz formę słuchowiska to zadanie karkołomne, jednak w tym przypadku otrzymujemy dzieło, które tętni życiem, zaskakuje bezczelnością i redefiniuje pojęcie współczesnej komedii sensacyjnej.
Twórcy z niespotykaną lekkością żonglują motywami, które doskonale znamy z popkultury oraz najgłębszych odmętów internetowych forów. Konstrukcja tej opowieści opiera się na genialnym, choć ryzykownym koncepcyjnie fundamencie - co by było, gdyby ludzie postrzegani przez ogół jako nieszkodliwi ekscentrycy, nagle zyskali niezbitą pewność, że ich najbardziej niedorzeczne przypuszczenia są rzeczywistością? Ten punkt zapalny uruchamia lawinę zdarzeń o iście globalnym zasięgu, osadzoną jednak w bardzo namacalnych, rodzimych realiach.
Stylistyka utworu jest bezkompromisowa i szalenie nowoczesna. Język powieści jest potoczysty, giętki, nieskrępowany salonową poprawnością, a momentami wręcz dosadny, co idealnie rezonuje z kreacją bohaterów. Prawdziwym sercem tej historii są dialogi - nerwowe, cięte, pozbawione zbędnych ozdobników, pisane z precyzją godną najlepszych montażystów filmowych. Sceny układają się w rytmiczne sekwencje, w których dowcip sytuacyjny goni błyskotliwą puentę. Ta dynamika sprawia, że przez książkę (bądź jej wersję audio) dosłownie się płynie, a tempo akcji nie pozwala na chwilę wytchnienia.
Niewątpliwą zaletą jest również drugie dno tej historii. Choć na powierzchni to czysta, nieskrępowana rozrywka i jazda bez trzymanki po motywach science-fiction, pod warstwą humoru kryje się niezwykle trafne i bystre studium naszych czasów. Autorzy w genialny sposób, bez zbędnego moralizatorstwa czy uniesionego palca, podstawiają nam pod nos krzywe zwierciadło. Wyśmiewają podatność na dezinformację, kryzys zaufania do nauki i mechanizmy rządzące współczesnym społeczeństwem, pozostawiając odbiorcę z lekkim, choć niezwykle ożywczym poczuciem zakłopotania.
Książka nie ustrzegła się jednak pewnych potknięć, które wynikają bezpośrednio z przyjętej konwencji. W drugiej połowie opowieści można odnieść wrażenie, że fabuła zaczyna niebezpiecznie pulsować i momentami kręcić się wokół własnej osi. Miłość do absurdu jest tu tak wielka, że autorzy chwilami poświęcają pieczołowicie budowane napięcie na rzecz kolejnego gagu. Kiedy struktura opowieści wymaga eskalacji dramatyzmu, twórcy potrafią uciec w czystą farsę, co sprawia, że cała intryga zaczyna momentami przypominać kontrolowany chaos, a niektóre pomysły mogą wydać się zbyt przerysowane nawet jak na tę formułę.
Moja subiektywna opinia pozostaje jednak zdecydowanie entuzjastyczna. „Foliarze” to potężny zastrzyk świeżości na rynku, idealnie skrojony pod współczesnego, wymagającego odbiorcę, który w literaturze szuka nie tylko ucieczki od codzienności, ale też inteligentnego mrugnięcia okiem. To odważna, nieszablonowa i szalenie satysfakcjonująca lektura, która bawi do łez, a jednocześnie każe z lekkim niepokojem spojrzeć na otaczający nas świat.
Przeczytane:2026-06-24, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Lubię książki, które potrafią mnie zaskoczyć, ale jeszcze bardziej lubię takie, które robią to z przymrużeniem oka. „Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa” okazała się właśnie taką lekturą. Jest szaloną, absurdalną, momentami kompletnie odjechaną, a przy tym zaskakująco trafnie komentującą współczesny świat.
Kacper i Tomek to specjaliści od teorii spiskowych najwyższej próby. Gdyby istniały mistrzostwa świata w łączeniu kropek, których nikt poza nimi nie widzi, z pewnością stanęliby na podium. Problem zaczyna się wtedy, gdy okazuje się, że jedna z ich najbardziej absurdalnych teorii wcale nie jest taka absurdalna. A stąd już tylko krok do globalnego spisku, katastrofy i misji ratowania ludzkości przez dwóch facetów, których raczej nikt nie podejrzewałby o bohaterskie czyny.
Ta książka jest jednym wielkim festiwalem absurdu, ironii i humoru, który trafiał do mnie niemal od pierwszych stron. Autorzy doskonale bawią się teoriami spiskowymi, miejskimi legendami i współczesnymi lękami, wykrzywiając je w krzywym zwierciadle tak mocno, że momentami trudno odróżnić żart od rzeczywistości. I właśnie w tym tkwi jej siła.
Najbardziej podobało mi się to, że pod płaszczykiem lekkiej komedii przemycono całkiem sporo celnych spostrzeżeń o świecie, w którym coraz częściej łatwiej uwierzyć w sensacyjną teorię z internetu niż w zwykłe fakty. Nie jest to jednak książka, która moralizuje czy poucza. Ona po prostu bawi, a przy okazji zostawia z kilkoma refleksjami.
Ogromnym atutem są dialogi. Dynamiczne, naturalne i tak filmowe, że wielokrotnie miałam wrażenie, jakbym oglądała serial, a nie czytała powieść. Akcja pędzi do przodu, ciągle coś się dzieje, a kolejne zwroty fabularne potrafią zaskoczyć nawet wtedy, gdy wydaje się, że większego szaleństwa już być nie może.
„Foliarze” to książka dla osób, które lubią inteligentny humor, satyrę, groteskę i historie wymykające się schematom. Jeśli podczas lektury lubicie się śmiać, a jednocześnie doceniacie fabuły pokazujące świat w krzywym zwierciadle, to ta powieść może okazać się strzałem w dziesiątkę. Tylko później nie mówcie, że nie ostrzegałam, gdy zaczniecie podejrzliwie patrzeć na gołębie siedzące na parapecie...