Okładka książki - Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa

Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa


Ocena: 5.6 (5 głosów)

Bardzo chcielibyśmy napisać tu jakiś chwytliwy sprzedażowy opis, który zapewni tej książce dożywotni sukces, ale każdy opis oznaczałby zdradzenie przynajmniej części fabuły, a nie chcemy wam psuć zabawy.

Grupa Filmowa Darwin

 

Pierwsza powieść autorstwa niezrównanej Grupy Filmowej Darwin zabierze was do świata, w którym nic nie jest takie, jakie się wydaje.

Wydawca (Sorry, chłopaki, musimy to napisać!)

Ta książka jest szkodliwa i niepoważna!

dr hab. Zygmunt Misztal Proszę mnie nie cytować!

prof. Ilona Krawczycka Ta książka zmieniła moje życie. Gorąco polecam!

Steven Seagal

 

Jan Jurkowski - aktor, reżyser i scenarzysta. Współzałożyciel Grupy Filmowej Darwin. Regularnie pojawia się na deskach teatrów, występując w spektaklach, m.in. w głośnym Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję.

Marek Hucz - aktor, producent i scenarzysta, jeden z założycieli Grupy Filmowej Darwin. Lubi rysować i konie.

Marcin Osiadacz - dziennikarz, scenarzysta i autor tekstów. Lubi jeść. Najbardziej to słodycze.

Informacje dodatkowe o Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa:

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384276563
Liczba stron: 400

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Zgodnie z moją wiedzą człowiek psuje się w sposób definitywny średnio po siedemdziesięciu trzech latach. Szybciej psują się natomiast jego komponenty, na przykład zęby.


Więcej

Całe życie udajemy, że wiemy, co robić. To się nazywa dorosłość.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa - opinie o książce

Avatar użytkownika - Agnieszka_Sz
Agnieszka_Sz
Przeczytane:2026-07-11, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam książkę,

Nie spodziewałam się, że książka o foliarzach i teoriach spiskowych aż tak mnie wciągnie. Do wszelkich opowieści o płaskiej Ziemi, jaszczurach ukrywających się pod ludzkimi maskami czy czapeczkach z folii aluminiowej chroniących przed kontrolą umysłu, zawsze podchodziłam z ogromnym dystansem. Owszem, internet i media społecznościowe nieraz podrzucały mi takie rewelacje, ale traktowałam je wyłącznie jako ciekawostkę albo powód do uśmiechu.

I właśnie z takim nastawieniem sięgnęłam po ,,Foliarzy". Nie pomyślałam jednak, że będę się aż tak dobrze bawić.

 

Książka świetnie balansowała między absurdem a sensacją. Dwóch młodych chłopaków przekonanych, że świat od dawna znajduje się pod kontrolą reptilian, wyruszyło tropem ,,niepodważalnych dowodów", których nikt rozsądny nawet nie brałby pod uwagę. Im bardziej angażowali się w swoje śledztwo, tym częściej łapałam się na tym, że kibicowałam im, mimo że przecież doskonale wiedziałam, jak niedorzecznie to wszystko brzmiało. A może właśnie dlatego? Wizja świata, w którym jaszczury w ludzkich maskach przejęły najważniejsze struktury państwa i pociągały za wszystkie sznurki, była kompletnie odjechana, ale podana z takim wyczuciem, że trudno było się od tej historii oderwać.

 

Najbardziej podobało mi się to, że pod warstwą humoru kryła się naprawdę ciekawie skonstruowana historia. Były pościgi, ucieczki, tajemnice, coraz bardziej szalone odkrycia i akcja, która z każdym rozdziałem nabierała tempa. Jako fanka kryminałów bardzo doceniłam to, że autorzy nie poprzestali na samych żartach, a dołączyli tu elementy typowego śledztwa, z sekcją zwłok włącznie.

 

Końcówka wywołała u mnie bardzo wyraźne skojarzenie z ,,Seksmisją" i nie zdradzę dlaczego, bo mogłabym Wam odebrać frajdę z odkrywania tej historii. Powiem tylko, że im bliżej finału byłam, tym bardziej miałam wrażenie, że autorzy całkowicie popłynęli z wyobraźnią, ale to dla mnie zaleta a nie wada. Muszę też przyznać, że przez sporą część książki zastanawiałam się też, skąd właściwie na okładce wzięły się słowa Stevena Seagala, ale podczas lektury wszystko się wyjaśniło.

 

Książka jest naprawdę bardzo fajna, a jak jeszcze ktoś lubi inteligentną zabawę teoriami spiskowymi, popkulturą i szuka sensacji tam, gdzie jej najczęściej nie ma, to będzie się świetnie bawić.

 

Ja kupiłam ten absurd w stu procentach. Zdecydowanie warto dać się porwać temu szaleństwu. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zainspirowanawku
zainspirowanawku
Przeczytane:2026-08-09,

Lubicie czytać książki, która odbiegają od utartych schematów? Jeśli tak to mam coś dla Was. A jest to książka "Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa" Jana Jurkowskiego, Marka Hucza i Marcina Osiadacza. Jeśli wszystkie znane Wam teorie spiskowe wrzucimy do jednej książki to powstanie najdziwniejsza, najzabawniejsza i najbardziej pomysłowa historia. Tomek od dawna interesuje się teoriami spiskowymi, są one częścią jego życia. A jego pasję podziela przyjaciel Kacper. Dla większości osób są dziwakami, którzy doszukują się sensacji tam gdzie ich nie ma. Wszystko zmienia się w chwili, gdy ich najbardziej absurdalne przypuszczenia zaczynają mieć potwierdzenie w rzeczywistości. Jest to opowieść pełna zwrotów akcji, absurdów ale i szalonego humoru. Tu granica między absurdem a prawdopodobieństwem zaciera się na każdym kroku, zostawiając nas czytelników z mnóstwem znaków zapytań. Ale nie liczcie na chwilę wytchnienia, autorzy dbają o tempo akcji, nowe tropy, tajemnice i zaskakujące rozwiązania. Do tego wyraziści bohaterowie, cięte dialogi i błyskotliwy humor. Dawno nie czytałam takiej książki.

Link do opinii

„Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa” – Jan Jurkowski, Marek Hucz, Marcin Osiadacz
Już sam opis tej książki sugeruje, że nie będzie to zwykła powieść. I rzeczywiście – „Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa” zaskoczyła mnie praktycznie na każdym kroku. To historia, do której najlepiej podejść z otwartą głową i... bez zbyt dużych oczekiwań co do tego, dokąd zaprowadzi czytelnika. Im mniej wiemy przed rozpoczęciem lektury, tym większą frajdę sprawia odkrywanie kolejnych elementów tej nietypowej opowieści.

Akcja rozgrywa się we współczesnych realiach, w świecie doskonale nam znanym, ale przedstawionym w krzywym zwierciadle. Autorzy bawią się motywami teorii spiskowych, absurdów współczesności i ludzkiej skłonności do doszukiwania się drugiego dna niemal we wszystkim. To właśnie ten balans między codziennością a coraz bardziej nieprawdopodobnymi wydarzeniami sprawia, że książka wciąga od pierwszych stron.

Nie jest to jednak typowa komedia. Owszem, humor odgrywa tu ogromną rolę, ale nie jest jedynym elementem tej historii. Pod warstwą żartów i absurdalnych sytuacji kryje się sporo trafnych obserwacji dotyczących społeczeństwa, internetu i tego, jak łatwo dziś manipulować informacjami. Kilka razy złapałam się na tym, że śmiałam się z dialogów, by chwilę później zastanowić się, czy przypadkiem nie ma w nich więcej prawdy, niż początkowo się wydawało.

Bohaterowie są bardzo wyraziści i świetnie wpisują się w klimat całej opowieści. Każdy z nich wnosi do fabuły coś innego, a ich wzajemne relacje są pełne humoru i nieprzewidywalności. Nie są to postacie idealne – wręcz przeciwnie. To właśnie ich dziwactwa, słabości i nietuzinkowe pomysły sprawiają, że z zainteresowaniem śledziłam ich kolejne decyzje.

Ogromnym atutem książki jest styl autorów. Jest lekki, dynamiczny i bardzo filmowy, co nie powinno dziwić fanów Grupy Filmowej Darwin. Dialogi są naturalne, pełne błyskotliwego humoru i celnych ripost, a tempo akcji sprawia, że trudno znaleźć moment na odłożenie książki. Nie ma tu miejsca na nudę – niemal w każdym rozdziale czeka coś, co potrafi zaskoczyć.

Podczas lektury towarzyszyły mi przede wszystkim rozbawienie, ciekawość i nieustanne pytanie: „Co oni wymyślą dalej?”. Jednocześnie doceniłam to, że autorzy nie ograniczyli się wyłącznie do żartów. W tle pojawiają się tematy związane z ludzką podatnością na manipulację, potrzebą przynależności i poszukiwaniem prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania.

To książka, która z pewnością przypadnie do gustu osobom lubiącym inteligentny humor, satyrę i nieoczywiste historie. Fani Grupy Filmowej Darwin prawdopodobnie odnajdą tutaj wszystko to, za co cenią ich twórczość – charakterystyczny humor, kreatywność i dystans do rzeczywistości. Jeśli jednak ktoś oczekuje klasycznej powieści sensacyjnej lub tradycyjnego kryminału, może poczuć się zaskoczony, ponieważ ta historia świadomie wymyka się gatunkowym schematom.

„Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa” to oryginalna, zabawna i bardzo pomysłowa lektura, która nie tylko dostarcza świetnej rozrywki, ale również skłania do spojrzenia z przymrużeniem oka na otaczający nas świat. Jeśli lubicie książki, które potrafią jednocześnie rozśmieszyć, zaskoczyć i zostawić czytelnika z kilkoma refleksjami, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-06-24, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Lubię książki, które potrafią mnie zaskoczyć, ale jeszcze bardziej lubię takie, które robią to z przymrużeniem oka. „Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa” okazała się właśnie taką lekturą. Jest szaloną, absurdalną, momentami kompletnie odjechaną, a przy tym zaskakująco trafnie komentującą współczesny świat.

Kacper i Tomek to specjaliści od teorii spiskowych najwyższej próby. Gdyby istniały mistrzostwa świata w łączeniu kropek, których nikt poza nimi nie widzi, z pewnością stanęliby na podium. Problem zaczyna się wtedy, gdy okazuje się, że jedna z ich najbardziej absurdalnych teorii wcale nie jest taka absurdalna. A stąd już tylko krok do globalnego spisku, katastrofy i misji ratowania ludzkości przez dwóch facetów, których raczej nikt nie podejrzewałby o bohaterskie czyny.

Ta książka jest jednym wielkim festiwalem absurdu, ironii i humoru, który trafiał do mnie niemal od pierwszych stron. Autorzy doskonale bawią się teoriami spiskowymi, miejskimi legendami i współczesnymi lękami, wykrzywiając je w krzywym zwierciadle tak mocno, że momentami trudno odróżnić żart od rzeczywistości. I właśnie w tym tkwi jej siła.

Najbardziej podobało mi się to, że pod płaszczykiem lekkiej komedii przemycono całkiem sporo celnych spostrzeżeń o świecie, w którym coraz częściej łatwiej uwierzyć w sensacyjną teorię z internetu niż w zwykłe fakty. Nie jest to jednak książka, która moralizuje czy poucza. Ona po prostu bawi, a przy okazji zostawia z kilkoma refleksjami.

Ogromnym atutem są dialogi. Dynamiczne, naturalne i tak filmowe, że wielokrotnie miałam wrażenie, jakbym oglądała serial, a nie czytała powieść. Akcja pędzi do przodu, ciągle coś się dzieje, a kolejne zwroty fabularne potrafią zaskoczyć nawet wtedy, gdy wydaje się, że większego szaleństwa już być nie może.

„Foliarze” to książka dla osób, które lubią inteligentny humor, satyrę, groteskę i historie wymykające się schematom. Jeśli podczas lektury lubicie się śmiać, a jednocześnie doceniacie fabuły pokazujące świat w krzywym zwierciadle, to ta powieść może okazać się strzałem w dziesiątkę. Tylko później nie mówcie, że nie ostrzegałam, gdy zaczniecie podejrzliwie patrzeć na gołębie siedzące na parapecie...

Link do opinii

„Foliarze. Powieść teoretycznie spiskowa” to literacki i narracyjny fenomen, który z niezwykłą pewnością siebie wkracza w przestrzeń polskiej satyry. Przełożenie tak dynamicznej, na wskroś wizualnej wrażliwości na język prozy oraz formę słuchowiska to zadanie karkołomne, jednak w tym przypadku otrzymujemy dzieło, które tętni życiem, zaskakuje bezczelnością i redefiniuje pojęcie współczesnej komedii sensacyjnej.

Twórcy z niespotykaną lekkością żonglują motywami, które doskonale znamy z popkultury oraz najgłębszych odmętów internetowych forów. Konstrukcja tej opowieści opiera się na genialnym, choć ryzykownym koncepcyjnie fundamencie - co by było, gdyby ludzie postrzegani przez ogół jako nieszkodliwi ekscentrycy, nagle zyskali niezbitą pewność, że ich najbardziej niedorzeczne przypuszczenia są rzeczywistością? Ten punkt zapalny uruchamia lawinę zdarzeń o iście globalnym zasięgu, osadzoną jednak w bardzo namacalnych, rodzimych realiach.

Stylistyka utworu jest bezkompromisowa i szalenie nowoczesna. Język powieści jest potoczysty, giętki, nieskrępowany salonową poprawnością, a momentami wręcz dosadny, co idealnie rezonuje z kreacją bohaterów. Prawdziwym sercem tej historii są dialogi - nerwowe, cięte, pozbawione zbędnych ozdobników, pisane z precyzją godną najlepszych montażystów filmowych. Sceny układają się w rytmiczne sekwencje, w których dowcip sytuacyjny goni błyskotliwą puentę. Ta dynamika sprawia, że przez książkę (bądź jej wersję audio) dosłownie się płynie, a tempo akcji nie pozwala na chwilę wytchnienia.

Niewątpliwą zaletą jest również drugie dno tej historii. Choć na powierzchni to czysta, nieskrępowana rozrywka i jazda bez trzymanki po motywach science-fiction, pod warstwą humoru kryje się niezwykle trafne i bystre studium naszych czasów. Autorzy w genialny sposób, bez zbędnego moralizatorstwa czy uniesionego palca, podstawiają nam pod nos krzywe zwierciadło. Wyśmiewają podatność na dezinformację, kryzys zaufania do nauki i mechanizmy rządzące współczesnym społeczeństwem, pozostawiając odbiorcę z lekkim, choć niezwykle ożywczym poczuciem zakłopotania.

Książka nie ustrzegła się jednak pewnych potknięć, które wynikają bezpośrednio z przyjętej konwencji. W drugiej połowie opowieści można odnieść wrażenie, że fabuła zaczyna niebezpiecznie pulsować i momentami kręcić się wokół własnej osi. Miłość do absurdu jest tu tak wielka, że autorzy chwilami poświęcają pieczołowicie budowane napięcie na rzecz kolejnego gagu. Kiedy struktura opowieści wymaga eskalacji dramatyzmu, twórcy potrafią uciec w czystą farsę, co sprawia, że cała intryga zaczyna momentami przypominać kontrolowany chaos, a niektóre pomysły mogą wydać się zbyt przerysowane nawet jak na tę formułę.

Moja subiektywna opinia pozostaje jednak zdecydowanie entuzjastyczna. „Foliarze” to potężny zastrzyk świeżości na rynku, idealnie skrojony pod współczesnego, wymagającego odbiorcę, który w literaturze szuka nie tylko ucieczki od codzienności, ale też inteligentnego mrugnięcia okiem. To odważna, nieszablonowa i szalenie satysfakcjonująca lektura, która bawi do łez, a jednocześnie każe z lekkim niepokojem spojrzeć na otaczający nas świat.

Link do opinii

(audioserial)

To było tak głupie, że aż śmieszne!
Historię dwóch wierzących w teorię spiskowych przyjaciół przesłuchał ze mną mój mąż - doskonałe wykonanie audioserialu umiliło nam trzy wieczory. To fenomen, bo mąż z gatunku czytających wybrednie ;)
Zakończenie sugeruje, że serial urwano w części powieści i będzie kolejna część - i taką mam nadzieję, bo wykonanie petarda! Treść traktuję oczywiście z przymrużeniem  oka. Polecam, jeśli ktoś chce się pośmiać!

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy