Po fenomenalnej „Rocie”, którą pochłonęłam niemal jednym tchem, Grzegorz Brudnik powraca z kolejnym tomem swojego cyklu – „Gawrą”. W poprzedniej części poznaliśmy inspektor Łezkę: twardą policjantkę z wyraźnymi rysami ludzkiej słabości, którego historia na długo pozostaje w pamięci.
Na „Gawrę” czekałam z niecierpliwością – i już po przeczytaniu pierwszych stron wiedziałam, że warto było. Grzegorz Brudnik po raz kolejny wciąga czytelnika w mroczny świat, gdzie tajemnice sprzed lat splatają się z nowymi, przerażającymi zbrodniami. W tej kontynuacji główny bohater nie tylko staje przed kolejnym śledztwem, ale także zmaga się z własnymi demonami i ciężarem minionych doświadczeń.
W Beskidzie Śląskim dochodzi do serii zagadkowych wydarzeń. Znany włóczęga zostaje zamordowany, młody turysta pada ofiarą brutalnego napadu, a dawne sprawy, takie jak tajemnicza śmierć studentki w 2007 roku, powracają niczym niezaleczone rany. W tym samym czasie milknie głos dziennikarza prowadzącego nielegalną, podziemną rozgłośnię – tuż przed ujawnieniem prawdy o zbrodni sprzed lat. Inspektor Łezka ma zaledwie trzy dni, aby go odnaleźć i ustalić, czy zniknięcie jest wynikiem spisku, zabójstwa, czy może osobistej ucieczki radiowca.
W tle opowieści majaczą beskidzkie legendy o zbójnikach, mroczne sekrety lokalnej społeczności oraz nieuchwytna postać Śmieciarza, przygotowującego się do kolejnego „zlecenia”. Wszystko prowadzi do jednego wniosku – w górach największym drapieżnikiem nie są niedźwiedzie, lecz ludzie.
Są książki, które od pierwszych stron budują niepowtarzalną atmosferę – taką właśnie moc ma „Gawra”. Grzegorz Brudnik w swojej najnowszej powieści przenosi czytelnika w sam środek mrocznych Beskidów, gdzie cisza lasów skrywa nie tylko piękno, ale także grozę i krwawe tajemnice.
Atmosfera powieści jest duszna, intensywna i niepokojąca. Autor z dużą wprawą łączy elementy klasycznego noir z beskidzkim folklorem oraz realiami współczesnej Polski. Góry nie są tu jedynie scenerią – stają się niemym bohaterem, świadkiem zbrodni i przestrzenią, która bezlitośnie skrywa swoje sekrety.
Inspektor Łezka to postać starannie rozwinięta – uparta policjantka, pełna wewnętrznych napięć, gotowa zanurzyć się w mrok ludzkiej duszy, by odkryć prawdę. Jej śledztwo prowadzone jest w nieustannym napięciu, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury.
„Gawra” to opowieść niepokojąca i wciągająca, napisana w taki sposób, by od pierwszych stron trzymać w napięciu. Grzegorz Brudnik umiejętnie buduje aurę grozy i tajemnicy, operując niedopowiedzeniami, a jednocześnie oferując solidnie skonstruowaną intrygę kryminalną. Czyta się ją z zaangażowaniem i rosnącym zaciekawieniem – momentami naprawdę trudno ją odłożyć.
To kryminał noir w pełnym tego słowa znaczeniu – gęsty od niepokoju, podszyty paranoją i przeniknięty poczuciem, że największe zagrożenie nie czai się w naturze, lecz w człowieku. Fani „Roty” odnajdą tu znajomy miejsko-górski klimat oraz moralne rozterki bohatera, lecz akcja w „Gawrze” nabiera jeszcze większego tempa.
Grzegorz Brudnik udowadnia, że potrafi pisać kryminały mroczne, lecz nieprzegadane – sugestywne, klimatyczne, a przy tym głęboko zakorzenione w lokalnej kulturze. To książka, po którą warto sięgnąć nie tylko ze względu na intrygę, ale także dla samego doświadczenia spotkania z Beskidami – pięknymi i niebezpiecznymi, gdzie każda ścieżka może prowadzić w ciemność.
„Gawra” to mocny, klimatyczny kryminał, który potwierdza pozycję Grzegorza Brudnika na literackiej mapie polskiego noir. Dla miłośników gór, fanów gatunku oraz wszystkich, którzy szukają powieści wciągającej od pierwszej do ostatniej strony.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-09-10
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Dodał/a opinię:
Ilona Wolińska
Na wyjaśnieniu tej katastrofy stracić mogą wszyscy. Prócz niego. Bo on nie ma już nic do stracenia. Gdy u wybrzeży Japonii dochodzi do powietrznej...
Przerażająca zbrodnia, policjant, który nim złapie mordercę, sam musi wrócić do świata żywych, rozpaczliwe ruchy wymiaru sprawiedliwości w przededniu wybuchu...