Przeczytanie książki w ciągu dwóch dni, chyba samo świadczy o tym, że musiał być to kawał dobrej lektury. Historia czytała się sama, aż żal było ją kończyć, narobiłam sobie ochoty tylko na więcej. Takie thrillery uwielbiam, które trzymają w napięciu, wciągają od samego początku i są nafaszerowane nieustannymi zwrotami akcji. Autor nie szczędzi w mocne i krwawe opisy, które tylko dopełniają i bardziej nasycają książkę w tę mroczniejszą stronę, która pokazuje, że geneza zła ma kilka znaczeń, może być wszędzie, jak i w każdym z nas. Kto poznał twórczość Czornyja ten wie, że jego książki są szczególnie brutalne, "Geneza zła" to o poziom wyżej w skali okrucieństwa i bestialstwa, które do tej pory spotkałam w thrillerach. Tym samym nie jest to pozycja dla osób szczególnie wrażliwych.
.
Autor umiejętnie wodzi czytelnikiem za nos, prowadzi go według swoich zasad, co chwilę myląc tropy. Końcówka bardzo zaskakująca i zachęcająca do sięgnięcia po inne części, chociaż czytałam opinie, że ta część ma wysoko postawioną poprzeczkę.
.
Chociaż saga o komisarzu Eryku Deryło ma już dwanaście tomów, to ja przeczytałam tylko pierwszą i ostatnią🤭 Jedna jak i druga to typowa brutalna i mroczna historia, która wyrwie Was z kapci i narobi tylko jeszcze większego smaka na więcej. Zapragniecie jeszcze bardziej zagłębić się w psychikę ludzkiej natury i poznać jej najbardziej skrywane pragnienia. Czuję, że autor jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i nie zakończył tej serii, możliwe że Eryk Deryło jeszcze powróci, a w raz z nim kolejne zło, z którym komisarz będzie musiał się zmierzyć.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2023-10-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Klaudia Hańczuk
Na początku była nuda. Nuda potrafi być ogromną siłą. Twórczą, lecz również niszczycielską.
Serię okrutnych zabójstw dokonanych w Lublinie przed Bożym Narodzeniem przerwała policyjna obława. Nie na długo. W mieście prawdopodobnie pojawił się naśladowca...
,,Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć..." Rz 6, 23 W Lublinie dochodzi do serii zaginięć. Ktoś porywa kobiety, a ich rodziny otrzymują tajemnicze...
Nie zamierzał korzystać z windy. Irytował go fakt, że już niemal nigdzie nie stosuje się klasycznych kluczy do drzwi. Karty nie dość, że wiecznie się rozmagnesowywały, to jeszcze nie miały żadnej estetyki.
Więcej