Max Czornyj powieścią „Geneza zła” funduje nam dwunaste spotkanie z komisarzem Erykiem Deryło. Pamiętam tom, kiedy myślałem, że to koniec, Eryk nie przeżyje ale dał rade. Na okładce jest zapis „Zło nigdy nie odchodzi. Zawsze jest wśród nas”. Tak o sobie pomyślałem, że zostało we mnie ale to chyba na skutek moich ostatnich życiowych doświadczeń. Niejako korzystając z okazji przepraszam pewną mi bliską Kobietę. Dość już prywaty. Ale z drugiej strony to sądzę, że to jakaś zawoalowana groźba autora, jestem wśród was, uważajcie jak wyjdę z tej książki nad ranem. Nie do wiary ale Eryk odpoczywa nad morzem. Nawet gliniarz w powieści potrzebuje wytchnienia. Poważnie. Ale oczywiście Autor nie ma litości nad Erykiem, niczym podążające w ślad za detektywem Zło bierze go na celownik. Myślałem, że jak dwunaste spotkanie to będzie przeciętnie ale jednak Czornyj zaskoczył mnie mnogością zwrotów akcji, prowadzeniem powieści na swoim przyzwoitym poziomie. Oczywiście można się czepiać, bo jest kilka niedopowiedzeń czy też niedopracowana nowa bohaterka ale autor zapewne poprawi się w następnej części.
Czy zło musi mieć przyczynę? Dlaczego wilk wyje do księżyca? Moim zdaniem bierze się czasem bez przyczyny a wilk, odpowiedź znajdziecie w powieści.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2023-10-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Andrzej Trojanowski
Nie zamierzał korzystać z windy. Irytował go fakt, że już niemal nigdzie nie stosuje się klasycznych kluczy do drzwi. Karty nie dość, że wiecznie się rozmagnesowywały, to jeszcze nie miały żadnej estetyki.
Jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek by przetrwać? Dalej niż śnicie w najgorszych koszmarach... O katastrofie lotu 571 słyszał cały świat...
Nowa, przerażająca sprawa komisarza Deryło i Tamary Haler! Rozglądaliście się kiedyś wokół i zastanawialiście, która z otaczających was osób umrze pierwsza...
Deryło z całej siły uderzył w bok automatu do gier. Ze środka dobyło się brzęknięcie, a do metalowej kieszeni wpadło kilka monet. Komisarz wyjął je i przeliczył. Zostawił sobie kwotę, którą zainwestował w oszukańczą grę, a resztę z powrotem włożył do maszyny.
Więcej