„Geriatryczne Biuro Śledcze” Iwony Banach to powieść kryminalno-obyczajowa z wyraźnym zacięciem humorystycznym, która już samym tytułem zapowiada dystans, ironię i zabawę konwencją. Autorka sięga po pomysł nietypowych detektywów – emerytowanych policjantów znudzonych spokojem małego miasteczka – i próbuje udowodnić, że wiek nie musi być przeszkodą w prowadzeniu śledztwa. Niestety, choć punkt wyjścia jest obiecujący, wykonanie pozostawia sporo do życzenia.
Największą zaletą książki jest sam koncept Geriatrycznego Biura Śledczego. Grupa starszych bohaterów, wspierana przez „licencjonowaną bufetową”, brzmi świeżo i ma potencjał komediowy. Banach dobrze oddaje realia małej społeczności: plotki, domysły, wzajemne obserwowanie się mieszkańców oraz specyficzny klimat prowincji. Widać też, że autorka lubi swoich bohaterów i stara się pokazać ich jako osoby pełne energii, doświadczenia i potrzeby działania.
Problem pojawia się jednak w realizacji fabuły kryminalnej. Intryga jest dość prosta i przewidywalna, a samo śledztwo często sprawia wrażenie chaotycznego. Zamiast stopniowego budowania napięcia, czytelnik dostaje serię luźnych scen, dialogów i anegdot, które bardziej skupiają się na żartach niż na logicznym dochodzeniu do prawdy. W efekcie zagadka kryminalna schodzi na dalszy plan i nie dostarcza satysfakcjonującego finału.
Humor, który miał być jednym z filarów powieści, bywa nierówny. Część żartów rzeczywiście bawi i trafnie punktuje absurdy codzienności, ale inne są zbyt nachalne lub powtarzalne. Momentami można odnieść wrażenie, że dowcipy są ważniejsze niż rozwój akcji, co spowalnia tempo i może męczyć mniej cierpliwego czytelnika. Styl autorki jest lekki i przystępny, jednak miejscami zbyt potoczny, przez co książka traci na literackiej jakości.
Postacie, mimo sympatycznego zarysu, nie zostały wystarczająco pogłębione. Emerytowani śledczy są raczej typami niż pełnokrwistymi bohaterami, a ich relacje mogłyby zostać lepiej rozwinięte. Młodsze pokolenie, które dołącza do śledztwa, również pojawia się bardziej jako fabularny dodatek niż realne wsparcie dla historii.
„Geriatryczne Biuro Śledcze” to książka, która sprawdzi się jako lekka, niezobowiązująca lektura na jeden wieczór, szczególnie dla czytelników szukających humoru i obyczajowych obserwacji, a nie skomplikowanej zagadki kryminalnej. Jednak osoby oczekujące dopracowanej intrygi, wyrazistego napięcia i głębszych bohaterów mogą poczuć niedosyt. To powieść z potencjałem, który nie został w pełni wykorzystany – zabawna, ale powierzchowna.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2023-07-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 306
Dodał/a opinię:
Beata Zielonka
Teraz to modne są nieszczęśnice. Takie, co to słoika nie otworzą i potrzebują pytać faceta, czy kupić sobie ciuch czy mopa. I wie pani, co wychodzi? Latają z tym pieprzonym mopem i krzyczą, że są dyskryminowane, zamiast zająć się sobą.
Ada dowiaduje się, że zamordowano córkę jej koleżanki. W zajeździe pod ,,Szalonym Mnichem" ktoś ją zabił, ale wyraźnie widać, że nie mógł tego zrobić człowiek...
Internet sam w sobie jest czymś wirtualnym, ale wspomaga się rzeczywistością, a rzeczywistość coraz mniej funkcjonuje bez internetu. Kanapka o wiele lepiej...
Ludzie mają problemy z wieloma sprawami, jednak najbardziej przywiązują się do własnego zdania na jakiś temat i za nic nie chcą go zmienić, choćby dlatego, że to by oznaczało, że się mylili, a to gorsze niż największa obraza.
Więcej