Połowa serii Gone została już wydana na nowo. Ile tomów za Wami ?
Ta część jest moim zdaniem najmroczniejsza jak dotąd. Takim przewodnim pytaniem można uznać : Czy okrutna prawda jest lepsza od pięknego kłamstwa ?
Minęło siedem miesięcy od zniknięcia wszystkich dorosłych. Dzieciaki z Perdido Beach nie funkcjonują już jako grupa dzieci próbująca przetrwać, a społeczeczeństwo na skraju upadku… “Kłamstwa” to część, w której seria Gone przestaje być historią o dzieciach uwięzionych pod kopułą, a staje się opowieścią o utracie nadziei.
Desperację czuć z każdej strony, a brak jedzenia, prądu oraz narastające konflikty pomiędzy obdarzonymi mocami, a zwykłymi dziećmi oraz widmo nadchodzących kolejnych piętnastu urodzin, tylko to nasilają.
Michael Grant ponownie wrzuca bohaterów w środek chaosu, ale największym zagrożeniem nie są pożary, głód czy nawet powrót bohaterów, którzy przecież byli martwi (!!!). Największym zagrożeniem staje się wspomniana już desperacja.
Wyraźnie autor pokazuje nam tu zmiany jakie zachodzą w bohaterach:
Sam, przywódca z ogromną mocą, przechodzi wręcz załamanie. Widać tu jego strach, słabość i zmęczenie, wręcz zespół stresu pourazowego. Symbol nadziei musi sam ją odzyskać i stawić czoła swoim traumom.
Astrid, przekonuje się tu, że rozum, prawo i organizacja jakie są dla niej tak cenne, nie zawsze wszystko załatwią. Za pośrednictwem tej bohaterki autor pokazuje nam, że czasami kłamstwo ma chronić ludzi, ale też każde kłamstwo ma swoją cenę. A te kłamstwa jakich dopuszcza się Astrid doprowadzają do utraty zaufania mieszkańców i sporych problemów w relacji z Samem…
Caine… Czarny charakter, czyż nie? Tu możemy go zobaczyć jako zwykłego nastolatka próbującego po prostu przetrwać. Nie jest już tak wielkim egoistą i brutalem, zmienia się i można nawet przestać patrzeć na niego aż tak negatywnie jak dotąd.
Edillo - jego tak łatwo pominąć, a przecież bez niego Perdido Beach upadło by już tom wcześniej. Gasi pożary, chroni ludzi, jest głosem rozsądku i symbolem odpowiedzialności.
Mamy tu wyraźny wątek walki dobra ze złem w jednej postaci - Brittney i Drake’a połączonych w jedno ciało. Czyste okrucieństwo vs. dobro, wiara i poświęcenie.
Mamy fałszywą nadzieję w postaci Orsay, która chce pomóc dzieciom ale robi to dość przerażający sposób.
Tytułowe “Kłamstwo” ukazane jest tu wręcz jako narzędzie przetrwania, które wykorzystuje wręcz każdy z bohaterów. Tak - wszyscy kłamią. Dla dobra innych, dla własnych korzyści - różnie. Autor pokazuje jak cienka jest granica między jednym, a drugim. Atmosfera książki jest bardzo napięta, czuć niepokój i świadomość, że wszystko powoli się rozpada. Niezwykle mroczna część, brutalna i emocjonująca, nie ma chwili na spokojny oddech, akcja pędzi i przeraża. Ten tom daje nam do zrozumienia, że czasem najgroźniejsza jest nadzieja…
Co mi się tu najbardziej podobało to zmiana w książce z takiej typowej walki o przetrwanie na taką walkę psychiczną bohaterów. Walkę z własnymi przekonaniami, słabościami i traumami. I to, że życie pod kopułą tu zaczyna naprawdę ich… łamać. Czy przetrwają ? Jak dalej się to potoczy ? Już niedługo się dowiemy, bo kolejny tom : “Plaga”, już na horyzoncie.
Czekam i gorąco polecam, zarazem dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Wydawnictwo: Poznańskie
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 376
Tytuł oryginału: Lies
Dodał/a opinię:
Marta BONIECKA
Przypomniałam sobie moje imię – Mara. Ale, stojąc w tym upiornym miejscu, na przeciw poważnego młodego człowieka w czarnym płaszczu ze srebrnymi...
Od chwili, gdy wszyscy dorośli zniknęli z Perdido Beach, minął już prawie rok. Pozbawieni kontroli i opieki młodzi ludzie przeżyli głód, zarazę...