Drugi tom serii z komisarz Tamarą Swobodą, zatytułowany „Gorycz prawdy”, to powieść, która stawia przed czytelnikiem fundamentalne pytanie o cenę, jaką płacimy za odkrycie kart z przeszłości. Po niezwykle obiecującym debiucie, autorka powraca z historią, która w dużej mierze przenosi ciężar gatunkowy z klasycznego kryminału na głęboki dramat psychologiczny i obyczajowy. To bez wątpienia pozycja intrygująca, choć wywołująca we mnie dość niejednoznaczne emocje.
Największą siłą tej powieści jest sposób, w jaki autorka kreśli portret psychologiczny głównej bohaterki. Tamara Swoboda, wracająca do służby po dramatycznych wydarzeniach i bolesnej rekonwalescencji, nie jest bezduszną maszyną do łapania przestępców. To postać z krwi i kości, pełna wewnętrznych pęknięć, zmagająca się z traumą, lękiem oraz poczuciem emocjonalnego wyobcowania. Śledzenie jej wewnętrznej walki, prób odbudowania zaufania do samej siebie oraz ostrożnych relacji z Miłoszem, który uratował jej życie, stanowiło dla mnie najbardziej fascynujący element książki. Równie udanie i boleśnie realistycznie autorka oddała realia pracy kobiety w zmaskulinizowanym świecie policji. Postać Tumińskiego, który na każdym kroku podkopuje autorytet Tamary i uosabia najgorsze, szowinistyczne stereotypy, budzi w czytelniku autentyczny sprzeciw i złość, co tylko dowodzi, jak dobrze został napisany. Kolejnym atutem jest odwaga w poruszaniu trudnych, społecznych tematów. Motyw mobbingu, toksycznych relacji korporacyjnych oraz przemocy domowej, w której role ofiary i kata zostają odwrócone, nadaje tej historii głębszy, niemal socjologiczny wymiar. Autorka trafnie punktuje iluzję idealnego życia, jaką na co dzień karmią nas media społecznościowe.
Z drugiej jednak strony, ta zmiana akcentów i skupienie się na warstwie emocjonalnej sprawiły, że samo śledztwo kryminalne momentami schodziło na dalszy plan. Dochodzenie, choć logiczne i drobiazgowe, momentami traciło dynamikę, opierając się głównie na żmudnych przesłuchaniach, co u części odbiorców może wywołać poczucie znużenia. Branża farmaceutyczna i korporacyjne układy tworzą gęste, duszne tło, jednak sama intryga wydała mi się nieco bardziej przewidywalna niż w pierwszym tomie. Choć autorka sprawnie mąci wodę i podrzuca fałszywe tropy, to ostateczne rozwiązanie zagadki i tożsamość osoby stojącej za całą sprawą nie przyniosły mi tak spektakularnego efektu zaskoczenia, na jaki liczyłam. Pewne zastrzeżenia mam również do realizmu niektórych procedur - zaangażowanie tak dużego zespołu śledczego do sprawy, która początkowo wyglądała na zwykłe zaginięcie, w realiach polskiej policji wydaje się nieco naciągane, a konflikty personalne na komendzie chwilami niebezpiecznie dryfowały w stronę melodramatycznych schematów.
Pod względem warsztatowym książka wypada niezwykle korzystnie. Styl autorki jest dojrzały, wyważony i płynny. Narracja prowadzona jest w sposób spokojny, niemal intymny, co pozwala idealnie wczuć się w nastroje bohaterów. Język jest lekki, ale pozbawiony zbędnych uproszczeń, dzięki czemu przez fabułę wręcz się płynie, a w tekście nie ma niepotrzebnych przestojów czy klasycznych „zapychaczy”.
Moja subiektywna ocena tej książki oscyluje wokół satysfakcji, ale i lekkiego niedosytu. „Gorycz prawdy” to bardzo dobry, rzetelny kryminał z mocno rozbudowanym tłem obyczajowym, który czyta się z ogromną przyjemnością i zaangażowaniem. Choć zabrakło mi tutaj tego magnetycznego napięcia i bezkompromisowej dynamiki, które zachwyciły mnie w poprzedniej części, to dojrzałość emocjonalna tej historii w pełni to rekompensuje. Finałowy zwrot akcji sprytnie zostawia nas w zawieszeniu i udowadnia, że przeszłość Tamary Swobody jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Bez mrugnięcia okiem sięgnę po kolejny tom, bo tę bohaterkę po prostu chce się wspierać w jej walce o sprawiedliwość.
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 2026-03-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 296
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym, nie tylko dla kobiet. Joanna wraca do pracy po dramatycznych wydarzeniach sprzed kilku miesięcy. Prowadząc...