„Wielkiej miłości towarzyszą
wielkie kłopoty”
Chyba każdy z nas lubi sobie powspominać dawne czasy, powrócić do tych dni, które pozostawiły w nas miłe wspomnienia, które często związane są z latami szkolnymi, licealnymi, czy studiami. Ku pamięci niektórzy postanawiają pozostawić po sobie ślad w postaci kapsuły czasu, w której umieszczają to, co dla nich jest ważne. Po latach z nostalgią oglądamy zdjęcia sprzed wielu lat, zapiski, filmy i inne umieszczone w pojemniku pamiątki, które pozwalają wrócić myślami do lat młodzieńczych. Jednak w przypadku bohaterów książki „Kapsuła”, ten powrót nabrał ponury charakter wywołując szereg zdarzeń, których nikt się nie spodziewał.
Wszystko zaczyna się od dnia, gdy z okazji czterdziestolecia liceum imienia Władysława Jagiełły w Legionowie ma być szczególny pokaz slajdów. Dla dzisiejszego pokolenia wychowanego na obrazkach i zdjęciach z komórki, to rzecz archaiczna. A jednak ten pokaz zgromadził całe grono pedagogiczne, wszystkich uczniów i obsługę szkolną. Kilka dni przed uroczystością zostaje znaleziona kapsuła na terenie szkoły. Z umieszczonych w nim rzeczy przetrwały jedynie slajdy z uwiecznionymi osobami uczęszczającymi do szkoły w roku 1985. Prezentację ma poprowadzić Justyna Wysocka, która od 9 lat w tej placówce szkolnej pracuje jako bibliotekarka. To jej zostało powierzone przez dyrektora zadanie przejrzenia slajdów i przygotowania pokazu. Z początku wszystko idzie zgodnie z planem, aż do momentu, gdy na ekranie wyświetlone zostaje zdjęcie, na którym widać młodą, nagą kobietę, co wywołuje u zgromadzonych w sali konsternację i ciszę. To jedno zdarzenie to zaledwie początek tego, co dzieje się w ciągu kolejnych dni. Dochodzi do tego, że śmierć ponosi jeden z nauczycieli, a w tym samym czasie znika jedna z uczennic i nikt nie wie, gdzie ona jest i co się z nią stało.
Śledztwo jest prowadzone niestandardowo, gdyż osobami próbującymi wyjaśnić zagadkowe zdarzenia są osoby niezwiązane z policją. Funkcjonariusze kryminalni stanowią tu jedynie mały, drugoplanowy dodatek, ale nie obserwujemy cały czas ich procesu badania sprawy. Zajmują się tym między innymi Justyna ze swoją przyjaciółka Hanką, ale też uczniowie, zwłaszcza Bartek, którego dręczy zaginięcie Agnieszki, w której jest zakochany. On odkrywa, że nie wszystko o niej wiedział, podobnie, jak bibliotekarka dowiaduje się, że Karol nie był z nią całkiem szczery. Także pan Mariusz Łagocki – szkolny ochroniarz i emerytowany policjant, ma swoje powody, by zaglądać w przeszłość, w której próbuje odnaleźć odpowiedzi na swoje pytania. W ten sposób przeszłość splata się z teraźniejszością, a my poznajemy poszczególne wątki na dwa różne sposoby.
Otwierając tę książkę, byłam trochę przerażona ilością stron, których jest 530, a do tego tekst został wydrukowany małym drukiem. Gdy jednak zaczęłam ją czytać, od razu wsiąknęłam w jej klimat i fabułę, która wprawdzie rozwija się powoli, ale nie sposób się przy tym nudzić. Autor prowadzi bowiem ją tak, że nie od razu czujemy zagrożenie, a ono czyha tuż za rogiem. Napisał powieść, w której wyraźnie zaznacza się thriller, także psychologiczny, który w połączeniu z kryminalnym wątkiem i obyczajowym elementem tworzy wciągającą, wielowymiarową historię.
Fabuła rozwija się pozornie spokojnie, bez nagłych zwrotów akcji, ale sączy się z niej niepokój dając wrażenie, że za chwilę coś niedobrego się wydarzy. To, co wymienione zostało w blubrze książki, jest zaledwie skromnym zarysem wydarzeń. Dzieje się bowiem znacznie więcej, a sprawa staje się coraz bardziej zagmatwana.
Pan Wojciech Wójcik w swoim charakterystycznym stylu wprowadza nas w środowisko szkoły licealnej i spraw z nim związanych. Wnikamy więc w problemy młodzieży i kadry pedagogicznej, ale też osób związanych ze szkołą, chociażby ochroniarza pana Mariusza. Autor nakreśla przy tym charakterystykę współczesnej młodzieży, o której pan Mariusz stwierdza, że czasami bywa ona gorsza niż kiedyś. Uzależnienia, w tym te od komórki i mediów społecznościowych, a do tego nienawiść, zawiść, agresja, są na porządku dziennym. Nie jest to miły wizerunek, bo nie wszyscy uczniowie sa czyści jak łza i mają swoje problemy, z którymi radzą sobie tak, jak potrafią.
Ukochane Legionowo Pana Wojciecha Wójcika , w którym mieszka od kilku lat, też nie jest przyjaznym miejscem. Jak zaznaczył w posłowie, trochę nadał mu mroku, bo w rzeczywistości to bardzo ładne miasto z sympatycznymi mieszkańcami. Niektóre miejsca są fikcyjne, tak jak bohaterowie i cała historia, ale są też takie, które istnieją naprawdę.
„Kapsuła” to powieść wielowątkowa, w której przeszłość silnie splata się z teraźniejszością, choć nie wszystkie rozwiązania mają swoje źródło w dawnych wydarzeniach. Autor stopniowo buduje napięcie, zmusza do uważnego śledzenia losów bohaterów i pozostawia nas z poczuciem niepokoju jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę. Skutecznie wciąga nas w wir wydarzeń, który coraz bardziej się zagęszcza, a wyłaniające się sekrety jedynie coraz bardziej komplikują sprawę. Podążając za przebiegiem wydarzeń próbowałam dociec prawdy, ale nie było to proste.
Nie wszystkie wyjaśnienia spraw mnie całkowicie przekonały, zwłaszcza te dotyczące spraw osadzonych we współczesnych realiach. Jednak książka skutecznie mnie trzymała w napięciu, pozostawiając refleksję, że przeszłość czasami lepiej zostawić za sobą, bo prawda nie zawsze przynosi ulgę, a podążając za kolejnymi etapami śledztwa może się okazać, że nie znamy dobrze osób, z którymi przebywamy na co dzień.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025-10-21
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 536
Dodał/a opinię:
Mirosława Dudko
Za grzechy trzeba płacić Na terenie największej szkoły policyjnej kraju dochodzi do brutalnego zabójstwa. Ofiarą jest okryty złą sławą komendant...
Jeden tajemniczy telefon rozpoczyna koszmarną wyprawę w przeszłość Podczas zebrania rady pedagogicznej ktoś odkrywa zwłoki nauczyciela geografii. Policja...