Wcześniejszy tom zakończył się jakby plagą nieszczęść dla postaci z książki. Każdemu coś nie wyszło, ktoś umarł, zachorował albo stracił majątek, czy też kogoś do kochania. Dosłownie jakby plaga przeszła od połowy treści i w sumie zostaliśmy pozostawieni w sporych nerwach, bo niewiele wskazywało na to, że cokolwiek zmieni się na plus. Jednak, kiedy zaglądamy do owej pozycji widzimy, że coś w naturze postaci nakazuje im odnaleźć to szczęście, choćby rozpoczynając dzień chwilą ciszy i spokoju dla siebie. Kobiety marzą tutaj o pięknym życiu, nawet nam je opisują, jednak same na końcu niepotrzebnie negują to, co wydawało im się piękne. Czują się niewystarczające, zmęczone i obarczone błędami, które czasami nawet bardziej w sobie podsycają. To dzieje się u kilku bohaterów, gdyż zaglądamy prze firanki do sypialni wielu postaci. Autorka stworzyła świat wielu osób, ich potknięć, zmęczenia macierzyństwem, nietrafnych decyzji, nieodpowiednich połączeń czy też wyrzutów sumienia. Niby chcieli być szczęśliwi, ale uważali, że owe błogosławieństwo jest nie dla nich. Myślę, że pod tym kontem wielu czytelników pokiwa głową i utwierdzi się tylko, że nie są sami, że jest ktoś, kto ma gorzej. Choć może ucieszą się z czasów w jakich żyją, że teraz kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Dobrym tematem i smutnym jednocześnie było ukazanie jak młode osoby bardzo poważnie podchodzą do życia i przez to czują się skrzywdzone. Zamiast mówić i wydać z siebie złości, milczą dokładając sobie niepochlebnych myśli. Wszelkie rozmowy w dobrej wierze, ale przepełnione złośliwościami, przechodzą na czytelnika. Niby widzimy w tym zrozumienie, ale zbyt mocny nacisk na przeginanie i wyżywanie się na innych sprawia, że w nas również podnosi się ciśnienie. W ogóle miałam wrażenie, że przewijał się tutaj temat nie tyle braku wyjścia, lecz utwierdzania się w złych przekonaniach, jakby samobiczowanie. Później składają jednak obietnice, że się zmienią. Poszukują ratunku będąc na skraju wyczerpania psychicznego. Temat zielarki był dla mnie czasem na uśmiech i obietnicę szczęścia.
W dużej mierze to tom o kobietach, ich troskach, problemach w małżeństwie, wychowywaniu dzieci i braku takiej wolności. Z pewnością znajdzie uznanie wielu kobiet, jednak pamiętajcie, że tomy są kontynuacją poprzednich wydarzeń i pomimo początku, który skraca poprzednie wydarzenia, warto jednak wejść w sagę od momentu, kiedy to wszystko się zaczęło. Wtedy wbijecie się w rytm i podejmiecie decyzję, czy wasze spojrzenie na świat pokrywa się z wyobrażeniem tego w książce. Jeśli wasza odpowiedź będzie twierdząca, to reszta popłynie już sama:-)
Jest tutaj wiele postaci, ale na spokojnie wiemy o kogo chodzi, o ile znacie tomy wcześniejsze. Autorka ma dar do przenoszenia nas do przeszłości. Szanuje to i dlatego doceniam to punktacją:-)
Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2025-09-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Tytuł oryginału: KOBIETY NIEZŁOMNEGO DUCHA. SANDOMIERSKIE WZGÓRZA 4
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Historia samotnego macierzyństwa i powolnego rozpadu pewnej rodziny. Dla Sylwii samotne macierzyństwo oznacza brak wsparcia ze strony męża Karola oraz...
Przyjaźń, miłość, pilnie strzeżone tajemnice i krzywdy, za które trzeba zapłacić W pozornie spokojnym uzdrowisku krzyżują się losy kuracjuszy, przyjezdnych...