Zaczyna się od dwójki nastolatków. Później pojawiają się kolejne ofiary. I nie, nie jest to robota seryjnego mordercy. To swoje żniwo zbiera nowy syntetyczny n@rkotyk, testowany przez tajemniczego kucharza i jego wspólników. Sprawę tę prowadzi komisarz Marzena Branicka, której pomaga młody kryminolog Marcin Koch.
Już po samym opisie fabuły można zauważyć, że ta historia to nie jest typowy kryminał. Tutaj od początku wiemy, kto odpowiada za kolejne zgony, a nawet możemy przyjrzeć się bliżej „pracy” członków n@rkotykowego kartelu. Książka jest dość wciągająca. Krótkie rozdziały, dużo się dzieje. Co więcej, autor, sam będąc uznanym kryminologiem, wie, o czym pisze, i swą wiedzę umiejętnie wplata w fabułę, równocześnie podając ją w sposób przystępny dla przeciętego czytelnika kryminałów.
Marcin Koch, wykładowca i ekspert w dziedzinie kryminologii, sprawdza się jako główny bohater całkiem nieźle. Oprócz paru szczegółów z przeszłości mało o nim wiemy, ale nie przeszkadzało mi to kibicować mu. Ciekawą postacią jest także Natalia Klein - chyba najbardziej wyrazista, zdecydowanie mająca swoją osobowość.
Fabuła wciąga, choć nie na tyle, by ciężko się było oderwać. Brakowało mi jakichś spektakularnych zwrotów akcji, bo wiele elementów było tu dość przewidywalnych. Zakończenie przyszło jakoś tak szybko i mało spektakularnie, bez dramatyzmu. To był kryminał zdecydowanie inny od wielu, które miałam okazję czytać, ale nieszczególnie wybitny.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2025-07-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Ashka
To, co go trzymało na uczelni, to badania nad międzynarodowymi organizacjami przestępczymi. Jego półroczny pobyt na stypendium w Meksyku, czyli kolebce karteli narkotykowych, nie tylko otworzył mu oczy, lecz także rozpalił jego pasję.
Kolejna powieść uznanego polskiego kryminologa, Piotra Chomczyńskiego. Tym razem odważnie eksploruje przestrzenie, które kryją sekrety mogące zagrozić...
Piotr Chomczyński, uznany kryminolog, ponownie ujawnia niuanse swojej pracy w powieści, w której nic nie jest takie, na jakie wygląda. Ciała bez śladów...
Nie wiedział, dla kogo pracuje, nie wiedział, dlaczego tu jest, a krótkie polecenia otrzymywał za pomocą komunikatora. "Im mniej wiesz, tym krócej zeznajesz", takie zdanie niespełna trzy tygodnie temu usłyszał przez telefon od kogoś, kto nakazał mu być gotowym w każdej chwili.
Więcej