Piotr Chomczyński, uznany kryminolog, ponownie ujawnia niuanse swojej pracy w powieści, w której nic nie jest takie, na jakie wygląda.
Ciała bez śladów zbrodni. Obrazy, które coś ukrywają. Misterne przedstawienia, które ktoś z premedytacją przygotowuje. To śledztwo, w którym Koch będzie musiał zmierzyć się ze swoimi demonami.
W Lesie Kabackim znaleziono zwłoki kobiety, a przy nich wydruk obrazu podpisany enigmatycznym cytatem. Sprawca na pewno chce przekazać policji jakąś wiadomość, ale najpierw trzeba ją rozszyfrować. Marcin Koch ponownie konsultuje sprawę prowadzoną przez Branicką. Mimo że nie zna się na sztuce, zagadki, które podsuwa sprawca, wydają się skrojone pod kryminologa. A tropy jednoznacznie wskazują, że musi poprosić o pomoc Kleina.
Mrok sztuki Beksińskiego sączy się w żyły Kocha i miesza mu w głowie. Czy ktoś gra z nim w tragiczną grę, w której to od niego zależy życie innych?
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Moje kolejne spotkanie z tym autorem. I tak samo dobre jak wcześniej. Otrzymując książkę do recenzji nie wiedziałam że to jest drugi tom i nieco brakowało mi informacji co się działo w pierwszej części, ponieważ sytuację z Kochem i Kleinem oraz jego córką były dla mnie nie jasne. Jednak to w ogóle prawie nie wpływało na sytuację z morderstwami i ich zagadkowościa. Czytając książkę widać że autor wie o czym pisze, rozumie problematykę. A dodatkowo jak w to wplótł sztukę, która dla większości jest nie jasna. Szukania w obrazach i morderstwach ukrytego znaczenia. Jest to kryminał z tych nie oczywistych i trzeba talentu aby tak dobrze wszystko współgrało.
W lesie Kabackim znaleziono zwłoki a wraz z nimi wydrukowany obraz z ukrytymi znakami. Marcin Koch chętnie pomaga w sprawie prowadzonej przez Branicką. Mimo że nie zna się na sztuce to potrafi logicznie myśleć i znajduje ukryte współrzędne które prowadzą do kolejnej ofiary. Zabójcę jest inteligentny, zna się na sztuce i jest bardzo nie bezpieczny. Niestety sprawa jest na tyle skomplikowana, że musiał poprosić o pomoc osobę, która próbowała go uśmiercić.
Mimo że głównym wątkiem książki jest śledztwo to czuć wiele emocji pomiędzy bohaterami, które czytelnik też czuje.
Bardzo podoba mi się taki styl pisania i na pewno będę chciała nadrobić pierwszy tom.
Sztuka od zawsze fascynowała. Jej głównym atutem jest możliwość wyrażania przez nią swoich uczuć, podzielenia się przeżyciami czy aktualnym stanem emocjonalnym. Jej zaleta jest także to, że każdy może ją interpretować i odbierać trochę inaczej. Sztuka, a konkretnie malarstwo jest przewodnim motywem powieści "Malarz" Piotra Chomczyńskiego.
W lesie znaleziono zwłoki mężczyzny, a przy nich kopię obrazu Gustave Doré z enigmatycznym cytatem. Zabójca ukrył w nich zaszyfrowaną wiadomość. Śledztwo nad tą sprawą przypada Marzenie Branickiej. Do pomocy przy nim angażuje kryminologa Marcina Kocha. Zabójca jest sprytniejszy i groźniejszy niż początkowo sądzili i dopiero się rozkręca. Wszystko wskazuje na to, że by go powstrzymać będą musieli poprosić o pomoc profesora Bogusława Kleina. Czy morderca stworzy wszystkie swoje dzieła czy uda się go powstrzymać?
Głównym bohaterem jest kryminolog Marcin Koch. Marcin przeszedł trudne chwile. Został zdradzony przez osobę, której zaufał i nadal ma do niej duży żal, ale wszystko wskazuje na to, że dla dobra śledztwa będzie musiał się z nią zobaczyć i współpracować. Autor stworzył ciekawego i interesującego bohatera, który ma swoje słabości i czuje się wewnętrznie rozdarty. To sprawia, że jest on bardziej autentyczny. Wszyscy bohaterowie stworzeni przez autora są interesujący i nadają tej powieści niepowtarzalny charakter.
"Malarz" to kontynuacja "Kucharza". Wydarzenia rozgrywają się rok po finałowej scenie z tamtej powieści. Choć autor zajął się całkiem nową sprawą wiele razy odnosi się do wcześniejszych wydarzeń. Bohaterów takich jak Marcin Koch, Marzena Branicka, Bogusław i Natalia Klein dobrze znamy ze sprawy wytwarzania syntetycznego narkotyku, dlatego przed tą lekturą warto zapoznać się z "Kucharzem". Autor tym razem wybrał niezwykle interesujący temat - malarstwo, choć wątek toksykologiczny ma tu również istotne znaczenie. Fabuła została ciekawie skonstruowana. Autor z niezwykłą wprawą zbudował napięcie i utrzymał je do samego końca. Wszystko jest doskonale dopracowane i tworzy spójną całość. Zakończenie jest zaskakujące i pozostawia w nas duży niedosyt. Mam nadzieję na kolejną powieść i poznanie dalszych losów bohaterów.
Piotr Chomczyński oprócz ciekawej zagadki porusza kwestię winy i przebaczenia. Na przykładzie Marcina Kocha i Bogusława Kleina pokazuje jak ciężko zerwać z kimś kontakt po tym jak nawiążemy emocjonalną relację. Czujemy wewnętrzne rozdarcie, bo zostaliśmy zdradzeni i oszukani, ale z drugiej strony nie potrafimy z dnia na dzień tej więzi zerwać i szukamy wymówek i usprawiedliwienia. Autor uświadamia, że takie trudne przeżycia powinny być przepracowane ze specjalistą, bo rzutują na nasze dalsze życie, nasze zachowania i wybory.
"Malarz" to kryminał z niesamowicie intrygującą i dopracowaną fabułą. Wielowymiarowe postacie dodają całej powieści autentyczności, a zakończenie pozostawia niedosyt. Ta powieść zadowoli wszystkich fanów gatunku, a dla tych którzy są już po lekturze "Kucharza" to pozycja obowiązkowa.
*współpraca reklamowa*
Kiedy przeczytałam pierwszą książkę autora, czułam że może być to początek czegoś dobrego. Kiedy przeczytałam drugą, to wiedziałam, że autor sporo namiesza na rynku wydawniczym. Co zrobiłam po przeczytaniu trzeciej? Po tym jak pozbierałam szczękę z podłogi, wpisałam go na listę moich ulubionych autorów, po którego książki mogę sięgać w ciemno. Po Kucharzu stwierdziłam, że może się to rozwinąć w świetną serię kryminalną i jak widać miałam rację, ta książka to w pewnym sensie kontynuacja, ale można ją czytać bez znajomości tamtej książki, powrót do niej zaś wiele wam dopowie i wyjaśni. Teraz pozostaje mi krzyczeć o następny tom, bo ja się nie godzę na taki koniec!
Ciała bez śladów zbrodni. Inspirowane sztuką, ucharakteryzowane i pozostawione tak, jakby denat zaraz miał wstać i sobie pójść. Obok zwłok pozostawiony wydruk obrazu podpisany cytatem. Zagadka, której nie rozwiąże byle kto, dlatego też Branica po raz kolejny zwraca się do Marcina Kocha o pomoc w śledztwie. Kryminolog nie zastanawia się zbyt długo, mając wsparcie swojej dziewczyny, bardzo szybko wpada na pierwsze tropy, widzi zależności i sprawnie podąża śladami mordercy. Koch działa na wielu frontach, a pomoc przychodzi też z nieoczywistych źródeł, a to zaś powoduje wiele zamieszana w jego życiu prywatnym.
Wiecie, że lubię książkowe cegiełki, a książki kryminalne czy fantastyczne mające ok 300 stron budzą moje wątpliwości? Już się nauczyłam, że ilość stron nie jest wyznacznikiem jakości lektury, a ten Pan udowadnia, że książka mająca ich tylko tyle, może cię zmiażdżyć, połknąć, przeżuć i wypluć. Jak on to robi nie mam pojęcia, ale niech robi tak dalej, bo takich książek też się nie czyta, tylko się je pochłania na raz i w całości, a potem człowiek zadaje sobie pytanie, jak żyć i co dalej. Tutaj jest nadzieja, że ten ciąg dalszy nastąpi, a ja krzyczę, żeby nastąpił wcześniej niż później.
Tym razem dostaliśmy zagadkę kryminalną mocno powiązaną ze sztuką, a głównie z malarstwem. Nie wiem jak u innych, ale dla mnie to połączenie jest idealne i jeszcze nigdy mnie nie zawiodło, a tutaj weszło na nowy poziom, którym jestem zachwycona, i którego już teraz będę wymagać przy innych tego typu pozycjach, więc poprzeczka ustawiona jest wysoko. Koch i Branicka znowu w akcji, znowu dostali niesamowicie trudną, złożoną i choć tragiczną to finezyjną zagadkę do rozwiązania. Symbolika, ukryte wiadomości i wskazówki, nietypowe sposoby działania, naginanie procedur, walka z czasem, zwroty akcji, a do tego życie zawodowe mieszające się z prywatą bohaterów, to zaledwie początek tego czego można się tutaj spodziewać, a trzeba się spodziewać niespodziewanego, bo autor tutaj gra, manipuluje faktami i dowodami. Niby nas naprowadza na odpowiednie tory, ale jednocześnie stara się nam je pomieszać, żeby nie było tak łatwo.
To trzecia książka autora, po raz kolejny jestem zachwycona, zarówno pomysłem, jak i rozegraniem tego wszystkiego co się w niej wydarzyło. Wszystko jest logiczne, poukładane, finezyjne, głębokie, przemyślane i dopracowane. Są chwile, w których fabuła przyspiesza, gdzie dzieje się dużo i z których wiele się dowiadujemy, a później są chwile że wszytko się uspokaja, a my mamy czas, podobnie jak bohaterowie, żeby sobie wszytko poukładać, zrozumieć, pomyśleć i ruszyć dalej. Autor umie w zakończenia, bo jestem usatysfakcjonowana końcówką, zarówno konkretną i efektywną, choć i zostawiającą czytelnika w zawieszeniu i w niepewności. Tak oto dochodzimy do odpowiedniego momentu, żeby znowu krzyczeć o jak najszybszą kontynuację, bo ja nie wiem jak dalej żyć. Panie Piotrze proszę, błagam i zaklinam, żeby ta kontynuacja była szybko, nawet jutro ja się nie pogniewam, nawet sen sobie daruję.
Na koniec powiem wam tak, jeśli jeszcze nie znacie twórczości tego autora to najwyższy czas, żeby ją poznać, bo to naprawdę majstersztyk, ja się pod tymi książkami mogę podpisać dwoma rękami i nogami. Jeśli już znacie książki autora to zachęcam do wspólnego krzyku nie tylko o samą kontynuację, ale też o kolejne pozycje. Ja szczerze uwielbiam, polecam i zachęcam do lektury.
„Ktoś zaplanował cały ten spektakl w najdrobniejszych szczegółach, reżyserując pieczołowicie i z rozmachem następujące po sobie sceny. Z chirurgiczną precyzją wykreował scenę, dobrał aktorów i zadbał o rekwizyty, a nawet zasiadł w pierwszym rzędzie, rejestrując reakcje swojej widowni”
Marcin Koch wraca i to w wielkim stylu!
Ale nie tylko on.
Natalia.
Klein.
Komisarz Branicka.
A wszystko za sprawą kolejnego seryjnego, którego działania i wykreowane na wyrafinowane dzieła sztuki morderstwa, za każdym razem mają ścisły związek z obrazami znanych malarzy.
Niemoc organów ścigania w rozwiązaniu krwawych „instalacji” nieuchwytnego artysty zmusza zaangażowanego w śledztwo Kocha do konfrontacji z człowiekiem, którego traktował prawie jak ojca, a który posłał go na pewną śmierć…
I tu zaczynają się schody, bo pomimo swoich dylematów moralnych, i tych ściśle związanych z uczuciami do Natalii, żeby móc dorwać mordercę musi postąpić wbrew sobie. A w dodatku im bliżej znajduje się mordercy, tym bardziej nieświadomie sam zbliża się do niebezpieczeństwa.
Fascynujący ciąg przerażających zdarzeń i równie fascynująca droga prowadząca do rozwiązania sprawy, a w tle artysta, który wyśmienicie bawi się zarówno z Kochem jak i z organami ścigania wodząc wszystkich za nos swoją precyzją i sztuką wykonania swoich przerażających dzieł aż do samego końca.
„Rama obrazu nie kończy się na nim samym, lecz rozprzestrzenia, wciągając do niego ludzi”
„Malarz” Piotra Chomczyńskiego to także
prawdziwe dzieło zarówno pod względem fabuły, jak i wszelkich zagadnień z zakresu kryminologii, kryminalistyki oraz sztuki malarstwa, które czyta się z ogromnym zafascynowaniem.
Ta książka wciąga czytelnika w najmroczniejsze zakamarki ludzkiego umysłu, szokuje, przeraża, ale też świetnie opisuje dylematy uczuciowe i moralne i to wszystko sprawia, że nie da się odłożyć tej historii nawet na chwilę.
Polecam i już z niecierpliwością czekam na kolejną tak rzeczową, a jednocześnie fascynującą książkę!
🎨 Pierwsze wrażenie? Mrok. Sztuka. Obsesja.
Klimat tej książki wciąga od pierwszych stron – gęsty, niepokojący, trochę jak zapach farb i wilgotnej piwnicy. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Ta książka to mroczny thriller psychologiczny, który łączy kryminał z motywami sztuki i sztuką Zdzisława Beksińskiego.
🖌️ To historia, którą trzeba odkrywać samemu. Malarz, tajemnica, granice między tworzeniem a szaleństwem. Główny wątek: W Lesie Kabackim zostają znalezione zwłoki kobiety, a przy nich tajemniczy wydruk obrazu z enigmatycznym cytatem. Śledztwo prowadzi detektyw Marcin Koch, który odkrywa, że ciała ofiar nie mają śladów zbrodni, a jedynymi poszlakami są misterne przedstawienia i obrazy. Piotr Chomczyński buduje napięcie jak mistrz – z pozoru spokojne sceny nagle eksplodują. Nie ma tu zbędnych opisów, każdy detal ma znaczenie.
Główny bohater? Kręci się w głowie od jego decyzji. To postać, której nie da się jednoznacznie ocenić – raz mu kibicujesz, za chwilę masz ochotę nim potrząsnąć. Marcin Koch – młody kryminolog, który zazwyczaj służy policji wsparciem eksperckim i konsultacjami. W tej sprawie jego rola nabiera jednak zupełnie nowego, osobistego wymiaru. Oprócz Kocha kluczowe dla fabuły są również inne postaci. Branicka, doświadczona policjantka prowadząca śledztwo, która stanowi profesjonalne wsparcie dla głównego bohatera. Klein, specjalista od sztuki Beksińskiego, który pomaga śledczym rozszyfrować zagadki sprawcy. Natalia, córka mentora Kocha, z którą wspólnie angażuje się w śledztwo.
Emocje? Czujesz niepokój, fascynację, a momentami wręcz fizyczny dyskomfort. I to jest świetne.
Sprawca traktuje miejsca zbrodni jak starannie przygotowane instalacje artystyczne. Koch, mimo że nie zna się na sztuce, musi rozszyfrować zagadki, które wydają się skrojone pod kryminologa. W śledztwie pomaga mu ekspert Klein, a klimat sztuki Beksińskiego zaczyna mieszać mu w głowie.
Książka buduje gęsty, niepokojący klimat, a autor mistrzowsko tworzy napięcie. To wciągająca podróż w głąb ludzkiej psychiki, gdzie granice między pięknem a okrucieństwem się zacierają. To historia o granicach interpretacji i o tym, jak łatwo można zagubić się we własnych myślach.
Akcja książki opiera się na intelektualnej grze, w której sprawca traktuje miejsca zbrodni jak starannie przygotowane instalacje artystyczne. Akcja ani nie zwalnia, ani nie pędzi na łeb na szyję. Płynie – czasem leniwie, czasem wartko, ale zawsze intrygująco. Styl Piotra Chomczyńskiego jest ciekawy, a dialogi naturalne. Czytałam z zapartym tchem.
🎯 Dla kogo?
Jeśli lubicie:
➡️ thrillery psychologiczne
➡️ historie o sztuce i ciemnych stronach pasji
➡️ bohaterów, którzy nie są czarno-biali
…to MALARZ będzie strzałem w dziesiątkę. Spodoba się też fanom Murakamiego czy „Portretu Doriana Graya” (ale w bardziej współczesnym, ostrzejszym wydaniu).
"Malarz" to ambitny kryminał, w którym sprawca prowadzi z policją niebezpieczną grę, a odkrycie prawdy wymaga wejścia w mroczny świat sztuki i własnych demonów bohatera.
Ocena: 9/10 🌟
BRUNETTE BOOKS
Powieść „Malarz” autorstwa Piotra Chomczyńskiego to intrygujący przykład kryminału psychologicznego, który wyróżnia się na tle gatunku wyraźnym naciskiem na warstwę intelektualną i symboliczną. Już sam opis sugeruje historię wielowymiarową – i rzeczywiście taka jest. Autor nie ogranicza się do prostego śledztwa, lecz prowadzi czytelnika przez labirynt znaczeń, w którym sztuka, psychologia i zbrodnia splatają się w jedną, gęstą narrację.
Fabuła koncentruje się wokół tajemniczego morderstwa w Lesie Kabackim, gdzie odnalezione ciało kobiety nie nosi śladów przemocy, co od razu wprowadza atmosferę niepokoju i zagadki. Kluczowym elementem są obrazy – nie tylko jako fizyczne przedmioty, ale jako nośniki ukrytych treści. Motyw sztuki pełni tutaj rolę niemal równorzędną wobec samej intrygi kryminalnej. Szczególnie wyraźne są inspiracje twórczością Zdzisław Beksiński, których mroczna, surrealistyczna estetyka przenika atmosferę książki i wpływa na psychikę bohaterów.
Główny bohater, Marcin Koch, to postać niejednoznaczna i wyraźnie naznaczona własnymi demonami. Jego zaangażowanie w sprawę wykracza poza zawodową ciekawość – staje się osobistą walką z samym sobą. Chomczyński dobrze oddaje proces psychicznego rozpadu i napięcia, które narasta wraz z kolejnymi odkryciami. Relacja Kocha z innymi postaciami, zwłaszcza z Branicką i Kleinem, dodaje historii dynamiki i pozwala lepiej zobaczyć różne podejścia do śledztwa.
Największą siłą książki jest jednak konstrukcja zagadki. Autor stopniowo odsłania kolejne warstwy, zmuszając czytelnika do aktywnego uczestnictwa w interpretacji wydarzeń. Nic nie jest podane wprost, a wiele elementów można odczytywać na różne sposoby. To sprawia, że „Malarz” nie jest lekturą „na jeden raz” – raczej doświadczeniem, które zostaje w głowie na dłużej.
Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Dla części czytelników tempo narracji może wydawać się nierówne – momentami akcja zwalnia na rzecz rozbudowanych opisów i refleksji, co nie każdemu przypadnie do gustu. Ponadto silne osadzenie fabuły w symbolice sztuki może być wymagające dla osób mniej zainteresowanych tym obszarem.
Mimo tych drobnych zastrzeżeń „Malarz” pozostaje powieścią ambitną i dopracowaną. To kryminał, który nie tylko trzyma w napięciu, ale również prowokuje do myślenia i zadawania pytań o naturę zła, sztuki i ludzkiej psychiki. Chomczyński udowadnia, że gatunek kryminalny może być przestrzenią dla głębszych rozważań, a nie tylko rozrywką.
Podsumowując, jest to książka dla czytelników, którzy szukają czegoś więcej niż klasycznej historii detektywistycznej. Jeśli ktoś ceni mroczny klimat, złożone postaci i intelektualne wyzwania, „Malarz” z pewnością spełni oczekiwania.
Powieść „Malarz” autorstwa Piotra Chomczyńskiego to moje drugie spotkanie z autorem i muszę powiedzieć, że już z niecierpliwością czekam na kolejną jego powieść. Mam nadzieję, że jeszcze o Marcinie Kochu coś przeczytam...
Autor książki jest uznanym kryminologiem, więc z pewnością miał wielokrotnie styczność z zorganizowana przestępczością narkotykową i dzieli się swoją wiedzą z nami.
Narkotyki i wszelkiego rodzaju używki są obecnie plagą a ich dostępność jest zbyt łatwa, mimo wielu ograniczeń. Istnieje czarny rynek, na którym można dostać wszystko...
Mimo tego, że "Malarz" jest odrębną powieścią, to jednak są w niej ci sami bohaterzy, co w książce "Kucharz", lecz można ją czytać bez znajomości poprzedniej.
Marcin Koch jest wykładowcą na uczelni i chociaż lubi tę pracę, to jednak brakuje mu adrenaliny. Wykłady wydają się mu mało intrygujące, chwilami monotonne. Jednak po ostatnich wydarzeniach związanych z Kucharzem, gdy omal nie stracił życia, trudno dojść mu do siebie, choć się do tego nie przyznaje. Stara się być twardy i być opoką i pocieszeniem dla Natalii, która bardziej przeżywa te wydarzenia, gdyż dotyczyły jej najbliższej osoby - ojca. Bogusław Klein, znany jako Kucharz, odsiaduje swoja karę w więzieniu we Wronkach.
"Toksykolog, przestępca, profesor, zbrodniarz, mentor i ojciec jego narzeczonej - jak jedna osoba jest w stanie mieć tak wiele twarzy?"
W Lesie Kabackim znaleziono martwą kobietę, lecz jej ciało zostało tak uformowane, że na pierwszy rzut oka wyglądało jak żywe, tuż obok obraz z jakimś cytatem.
Komisarz Marzena Branicka postanawia o tym poinformować Kocha. Ma nadzieję, że również i tym razem będą mogli współpracować i Marcin pomoże jej w śledztwie.
Chociaż minął już niemal rok od ich współpracy przy sprawie Kucharza, to wspomnienia tego śledztwa wciąż były dla Marcina Kocha żywe. Nawet miał zamiar nie mieszać się do kolejnej sprawy, w końcu od tego jest przecież policja, ale jego uzależnienie od adrenaliny i mocnych przeżyć ponownie wzięło górę i postanowił pojechać do Warszawy...
"Mam przeczucie, że coś wymyślisz, i oboje wiemy, że potrzebujesz innych wyzwań niż etat na uczelni. A przede wszystkim jesteś świetnym kryminologiem."
Okazuje się, oboje nie podejrzewali, że będą kolejne zabójstwa. Podejrzewają więc, że to seryjny zabójca, tym bardziej, że kolejne zwłoki również są tak upozowane i ucharakteryzowane, że wyglądają jak dzieła sztuki, a przy okazji idealnie pasują do umieszczonego przy ofierze obrazu. Co zabójca chce przekazać śledczym, układając zwłoki w sposób niemal artystyczny i dodatkowo co znaczą te obrazy, które nawiązują do Beksińskiego, są nawet bardzo dobrze odwzorowane, choć różnią się drobnymi szczegółami od oryginału. Zatem sprawcą musi być ktoś, kto potrafi idealnie kopiować dzieła Beksińskiego...
"To jest dobre pytanie, dostosował sztukę do człowieka czy człowieka do sztuki."
Marzena Branicka zmuszona jest prosić Kleina o pomoc. Czy toksykolog będzie w stanie pomóc w tym zagadkowym śledztwie? Co łączy ofiary? Kto zabija w tak specyficzny sposób?
Bardzo dobra i wciągająca lektura, z której dowiemy się tez nieco o sztuce malarstwa i o artystach.
Polecam, ta książka jest nieodkładalna!
Książkę przeczytałam dzięki Pani Kalinie z Wydawnictwa MUZA.
Thriller psychologiczny ,,Malarz" Piotra Chomczyńskiego jest drugim tomem cyklu z kryminologiem Marcinem Kochem. W powieści powracają znane z ,,Kucharza" postacie: Marcin Koch, jego narzeczona - dziennikarka Natalia Klein, komisarz Marzena Branicka oraz przebywający w więzieniu we Wronkach toksykolog Bogusław Klein (ojciec Natalii).
Polecam najpierw przeczytać ,,Kucharza" tegoż autora, bo wtedy łatwej będzie zrozumieć warstwę obyczajową ,,Malarza".
Akcja wątku kryminalnego powieści toczy się w Warszawie. W Lesie Kabackim zostają odnalezione nagie zwłoki mężczyzny, upozowane na mchu, a obok nich leży zdjęcie obrazu Gustava Doré. Nietypowy charakter zbrodni, brak śladów oraz trudności z określeniem przyczyny śmierci sprawiają, że komisarz Marzena Branicka prosi o pomoc poznańskiego kryminologa. Koch odkrywa, że sfotografowany obraz to nieznacznie zmieniona kopia, na której ukryto współrzędne. Prowadzą one do opuszczonego budynku i kolejnego dzieła - tym razem malarz skopiował Beksińskiego, a w ścianie budynku starannie ukrył kolejne zwłoki. Rozpoczyna się dziwna gra z tajemniczym artystą. Dlaczego Beksiński? Co łączy ofiary? Kim jest ten specyficzny malarz? Do odkrycia przeslania autora i klucza tworzenia konieczne okazuje się poszerzenie wiedzy Kocha o malarstwie i twórczości niektórych artystów. W trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że niezbędna będzie także konsultacja toksykologiczna, a najlepszy specjalista odsiaduje długoletni wyrok. Jaka będzie cena jego pomocy?
W powieści wątek kryminalny ściśle przeplata się z obyczajowym, pokazującym prywatne życie Kocha. Wydarzenia z pierwszego tomu mocno odbiły się na psychice jego narzeczonej i jednocześnie córki ,,kucharza" - Natalii. Kobieta po długotrwałej terapii nadal nie potrafi poradzić sobie z emocjami, które wywołuje w niej osoba jej ojca. Tymczasem śledztwo wymaga skorzystania z pomocy Kleina. Jak Koch pogodzi to z lojalnością wobec narzeczonej? Marcin także chce od Kleina uzyskać odpowiedzi na dręczące go pytania. Czy je otrzyma?
Ciekawym zabiegiem jest wplecenie w główną linię narracyjną wątku tajemniczego mężczyzny - jak się domyślamy, tytułowego ,,malarza". Poznajemy wydarzenia z jego bieżącego życia oraz fakty z przeszłości. Pozwala to głębiej wniknąć w jego psychikę.
Styl pisarza jest przystępny, klarowny i niezwykle wciągający. Autor po mistrzowsku splata gęstą, mroczną aurę thrillera psychologicznego z precyzją policyjnego śledztwa. Tytułowy ,,malarz" w swoich instalacjach artystycznych staje się coraz bardziej brutalny i sadystyczny, co potęguje napięcie i zagęszcza atmosferę grozy. Język narracji i dialogów jest naturalny i realistyczny, dzięki czemu historia angażuje od pierwszych stron, zapewniając emocjonującą lekturę.
Chomczyński w interesujący sposób buduje portret psychologiczny tytułowego bohatera. Pokazując przebłyski z jego przeszłości, sprawia, że najpierw dostrzegamy człowieka i artystę, a dopiero później ogarniętego obsesją zabójcę. Jego perfekcjonizm - zarówno w sztuce, jak i w zbrodni - wywołuje w czytelniku ambiwalentną mieszankę podziwu i przerażenia. Analizując motywy jego działania, widzimy, do czego może doprowadzić brak tolerancji na odmienność w odbiorze sztuki.
Ciekawą postacią jest także Marcin Koch. Ten kryminolog poszukuje intelektualnych wyzwań, jest bystry i posiada analityczny umysł. Praca na uczelni mu tego nie zapewnia w wystarczającym stopniu, więc z ochotą angażuje się w śledztwo, które okazuje się mentalnym sprawdzianem jego wiedzy i umiejętności. Koch nie boi się ryzyka, jednak bywa zbyt pewny siebie. Pragnienie uznania i sławy czyni go podatnym na manipulację. Wykorzystując słabe strony Kocha autor zaserwował czytelnikom zaskakujące zakończenie tego tomu.
,,Malarz" to frapujący thriller psychologiczny, umiejętnie łączący realizm i sporą dawkę kryminalistycznej wiedzy z ciekawą, intrygującą fabułą. Książka wymaga skupienia i wciąga w świat, w którym sztuka przenika się z rzeczywistością, bezpośrednio ją kreując.
Książka otrzymana w ramach akcji recenzenckiej portalu lubimyczytać i Wydawnictwa Muza.
Interesujesz się sztuką? Lubisz podziwiać obrazy?
Przyznaje, że kocham sztukę Beksińskiego dlatego tym chętniej sięgnęłam po ,,Malarza" Piotra Chomczyńskiego.
,,Malarz" to książka, w której autor od pierwszych stron wciąga nas w grę. Ale nie zwykłą na zasadzie ,,kto zabił". Tutaj wszystko budzi niepokój, odpowiedzi nie są oczywiste, a każde odkrycie rodzi kolejne pytania. I muszę przyznać, że dawno nie czytałam kryminału, który tak mocno balansuje na granicy sztuki, obsesji i ludzkiej psychiki.
Wszystko zaczyna się od sceny, która od razu budzi swego rodzaju dyskomfort. Mamy ciało, brak jakichkolwiek śladów zbrodni i... obraz. A gdzieś obok tego powraca znany już z poprzednich książek autora Marcin Koch. I jeśli już go znasz (a jak nie to zachęcam do poznania z poprzednich książek), to wiesz, że to bohater, który nie potrafi stać z boku i wyłącznie patrzeć na rozwój wydarzeń. Jednak jeśli dopiero go poznajesz... przygotuj się na to, że to postać, która jednocześnie przyciąga i irytuje. Mężczyzna jest inteligentny, analityczny, ale też uwikłany w swoje własne demony. Przez to śledztwo bardzo szybko przestaje być tylko sprawą zawodową, a stało się także tą osobistą.
Według mnie najlepszym elementem historii jest jej klimat - gęsty, momentami duszny, przesiąknięty czymś trudnym do uchwycenia. Inspiracje mroczną sztuką są tu wyczuwalne na każdym kroku. Obrazy nie są dodatkiem. One są językiem - wskazówką, komunikatem od sprawcy i to takim, który trzeba umieć odczytać. I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa gra.
Bo ,,Malarz" nie prowadzi nas za rękę. Nie daje prostych odpowiedzi, a każdy szczegół ma znaczenie. Każdy trop może być zarówno wskazówką, jak i pułapką. Czytasz książkę i masz wrażenie, że nie jesteś tylko czytelnikiem, a bohaterem. Próbujesz zrozumieć, co autor... a właściwie sprawca... chce powiedzieć.
Bardzo mi się podoba jak autor łączy wiedzę kryminologiczną z warstwą psychologiczną. Zaglądamy pod powierzchnię - do miejsc, które nie zawsze są wygodne. Analizujemy i czujemy, że książkę napisał ktoś, kto ma ogromne doświadczenie w kryminologii. I właśnie dlatego ta książka zostaje w głowie, a nawet daje przestrzeń na refleksję. Na poukładanie tego, co właśnie przeczytaliśmy i zastanowienie się ilu inteligentnych zbrodniarzy chodzi wśród nas.
Jednak pomimo samych superlatyw muszę przyznać, że nie jest to historia dla każdego. Jeśli szukasz lekkiego, szybkiego kryminału to zdecydowanie zły wybór. Ale jeśli lubisz książki, które wymagają czegoś więcej niż tylko przewracania stron... analizy, skupienia, dedukcji to ,,Malarz" może Cię naprawdę wciągnąć.
I jeszcze jedno - zakończenie. Nie będę zdradzać nic konkretnego, ale powiem tak: to jeden z tych finałów, które nie zamykają wszystkiego w prosty sposób. Zostawiają z myślą i z lekkim niepokojem.
Ocena: 9/10 - ,,Malarz" to nie tylko kryminał. To historia o tym, jak cienka jest granica między analizą a obsesją. Między sztuką a szaleństwem. I jak łatwo można się w tym wszystkim zgubić. Polecam!
Po doskonałym ,,Kucharzu" Piotra Chomczyńskiego miałam przyjemność przeczytać ,,Malarza." W takiej kolejności powinno się czytać, gdyż w ,,Malarzu" jest dużo odniesień do wcześniejszej części. Autor podobnie jak jego bohater jest znanym kryminologiem. Marcin Koch jako uznany kryminolog, który sprawdził się w poprzednim śledztwie jest teraz również poproszony o pomoc. Koch prowadzi śledztwo wykorzystując swoją inteligencję i intuicję. Sprawca prowadzi intrygującą grę z Kochem, policją, a więc i z czytelnikiem. Zmusza śledczego do poznania ukrytych znaczeń, poznania symboliki i ukrytych znaczeń w malarstwie. Szczegóły ukryte na płótnie i ciałach ofiar są wskazówką w jego makabrycznej grze. ,,Malarz" to mroczny thriller psychologiczny, który skłania do refleksji. To powieść o skrywanych ambicjach i mrocznej stronie lidzkiej natury. Akcja wciąga do ostatniej strony, zakończonej błyskotliwym zakończeniem. Polecam czytelnikom szukającym dobrego kryminału z ciekawą fabułą i bohaterem. Interesujący się sztuką i Beksińskim też znajdzie coś dla siebie.
To już trzecia książka Pana Piotra Chomczyńskiego, którą miałam przyjemność przeczytać i muszę stwierdzić, że autor jest coraz lepszy, jego warsztat pisarski ewaluuje w dobrym kierunku a i pomysły ma nowatorskie, interesujące, a jego sprawne pióro powoduje, iż czyta się te książki błyskawicznie. Można śmiało powiedzieć, iż autor z przytupem zaznaczył swoją obecność na czytelniczym rynku polskiego kryminału i radzi sobie w tej materii nadspodziewanie dobrze. Z książki na książkę jest coraz lepszy, dlatego czytanie "Malarza" było dla mnie czystą przyjemnością.
Jest to poniekąd kontynuacja "Kucharza", ale też nie do końca, gdyż opisana tu sprawa kryminalna to odrębna historia, a z "Kucharzem" łączy ją tylko osoba Bogusława Kleina noszącego pseudonim Kucharz, który aktualnie odsiaduje wyrok w więzieniu, ale oferuje swoją pomoc przy rozwiązaniu śledztwa prowadzonego przez nadkomisarz Marzenę Branicką, a pomaga jej przy nim znany nam z poprzedniej części kryminolog - Marcin Koch. Co ciekawe, jest on wykładowcą na wyższej uczelni, ale nie wystarczy mu ciepła posadka w państwowej instytucji, gdyż potrzebuje silnego zastrzyku adrenaliny, która go napędza i zapewnia odpowiednią ilość adrenaliny, od której Koch jest najwyraźniej uzależniony. Przy okazji poznałam sporo różnych ciekawostek kryminalistycznych, jak na przykład to, że chrząszcze mogą wskazać miejsce zwłok lub: " Odciski mamy wtedy, gdy twardszy przedmiot zostawia ślady na bardziej miękkim, na przykład buty na piasku."
A z jaką zagadką kryminalną będziemy mieli do czynienia tym razem? Otóż w okolicy grasuje seryjny morderca, który swoje ofiary stylizuje w sposób sugerujący przedstawienie teatralne, do tego zostawia wskazówki odnoszące się do malarstwa, a oprócz tego:" Jest estetyczny, nie pozostawia śladów i do tego ofiary wyglądają tak, jakby miały się za chwilę obudzić." Swoje zbrodnie przygotowuje w sposób nawiązujący do obrazów Beksińskiego, wychodząc z założenia, że:" Sztuka to okulary, przez które się patrzy, sama w sobie nie ma wartości, dopóki my jej nie nadamy."
Dosyć ciekawym wątkiem jest ten związany z córką Kleina - dziennikarką śledczą Natalią, będącą w związku z Kochem. Żywi do ojca ogromny żal i niechęć (chwilami nie byłam w stanie pojąć tej jej zaciekłości, przecież w końcu to jej ojciec!), a musi zaakceptować fakt, że jej partner współpracuje z osadzonym w więzieniu ojcem i to najwyraźniej nie tylko z pobudek czysto zawodowych, ale pamiętamy, że Klein poniekąd mu ojcował i był jego mentorem, wzorem do naśladowania zarówno na polu zawodowym jak i prywatnym. Natalii ciężko tę zażyłość zaakceptować.
Powieść kryminalna na wysokim poziomie, niezmiernie ciekawa, porywająca, z błyskotliwym zakończeniem. Przy okazji w pamięci zapadł mi cytat mówiący, iż:" Kto utraci ukochanego, ten umiera każdego dnia." Wszystko tutaj jest spójne, klarowne, bohaterowie wyraziści, a akcja wartka i trzymająca w napięciu od początku do końca. Nie jestem jakąś wielką fanką kryminałów, jednak powieści Pana Chomczyńskiego czytam z czystą przyjemnością.
PIOTR CHOMCZYŃSKI, UZNANY KRYMINOLOG, PRZEMYCA NIUANSE SWOJEJ PRACY W POWIEŚCI O NARKOTYKACH SYNTETYCZNYCH, KTÓRE ZALEWAJĄ POLSKIE ULICE. Nowa trucizna...
Kolejna powieść uznanego polskiego kryminologa, Piotra Chomczyńskiego. Tym razem odważnie eksploruje przestrzenie, które kryją sekrety mogące zagrozić...
Przeczytane:2026-05-17,
Sztuka w zbrodni
Gdy w Lesie Kabackim znaleziono ciało a przy im cytat będący zapewne wiadomością od mordercy, o współpracę poproszono konsultanta kryminalistycznego, Marcina Kocha. Marcin Koch chętnie oderwał się od uniwersyteckiej rutyny w Poznaniu i podjął współpracę ze znaną sobie i lubianą nadkomisarz Marzenę Branicką. W toku śledztwa otarto się o posępne i mroczne malarstwo Beksińskiego, grafiki Gustava Doré i Piekło Dantego. Czy obrazy, na które patrzą śledczy kryją jakieś ukryte symbole? Odkrycie tego staje się podstawowym zadaniem Marcina Kocha, stąd jego kontakty z osobami, które są znawcami malarstwa Beksińskiego. Do makabrycznych obrazów świetnie pasują trucizny. Są one równie skuteczne w uśmiercaniu ludzi jak broń biała czy palna za to trudniejsze do odkrycia. Nasi śledczy mają jednak w zanadrzu wielkiego specjalistę od toksyn… Profesora Kleina. Czy pomoże za kratami będąc?
Malarz to bardzo dobra powieść ze względu na głównego bohatera i jego powiązania. Jego partnerka, Natalia, córka Kleina, za bardzo histeryzuje, ale można ją wytłumaczyć, chociaż irytuje bardzo. Owa postać w powieści , konsultant kryminalny, to miłe odświeżenie gatunku. Razem z nim wchodzą do powieści nauka, badania naukowe i nieco subtelniejsze narzędzia mordu. Do słowa w większym stopniu dopuszczono specjalistów od trucizn. Treść intryguje i zaciekawia . Co dalej? Akcja biegnie wartko i obserwujemy spore przeskoki i zmiany, więc trudno się przy tym tekście nudzić. Wydaje się, że na kolejne odsłony pracy Marcina Kocha możemy liczyć.