Okładka książki - Lisia dolina

Lisia dolina


Ocena: 4.97 (35 głosów)
opis
Inne wydania:
Rewelacyjna pozycja niemieckiej autorki. Charlotte Link po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać kryminały z genialnie zarysowanymi portretami psychologicznymi bohaterów. Książka wciąga i powoduje uczucie grozy oraz gęsiej skórki. Jedyny minus to taki, że pod sam koniec akcja toczy się wolniej, wręcz flegmatycznie. Nie wiem czy to wina polskiego tłumaczenia lub niepotrzebne opisy spowodowały , że historia traci swoje tempo i toczy się monotonnie. Przyznaję taką ocenę za zaskakujące zakończenie i zwroty akcji. Czy problemy osobiste mogą być usprawiedliwieniem dla przestępstwa i czy morderca rzeczywiście może się zmienić? Takie m.in tematy zostały poruszone w książce. Z jednej strony Ryan Lee wzbudził we mnie pogardę , z drugiej jednak miałam nadzieję, że nie jest takim potworem za jakiego się go uważa i, że został zmuszony do takiego czynu przez kogoś. Polecam osobom lubiącym historie o tajemniczych zniknięciach i intrygach.

Informacje dodatkowe o Lisia dolina:

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2013-11-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788375087277
Liczba stron: 488
Tytuł oryginału: Im Tal des Fuchses
Język oryginału: niemiecki
Tłumaczenie: Dariusz Guzik
Dodał/a opinię: Deutschland191

więcej
Zobacz opinie o książce Lisia dolina

Kup książkę Lisia dolina

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Nieproszony gość
Charlotte Link0
Okładka ksiązki - Nieproszony gość

Po śmierci męża życie Rebecki Brandt straciło sens do tego stopnia, że postanawia się z nim rozstać. Jednak niespodziewana wizyta starego przyjaciela w...

Czas burz
Charlotte Link0
Okładka ksiązki - Czas burz

Niemcy 1914. W Europie wrze. W rodzinnym majątku Degnellys w Prusach Wschodnich życie toczy się jeszcze normalnie. Przede wszystkim 18-letnia córka...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy