Joanna Chmielewska opisywała kiedyś rysunek pewnego dziecka: skłębione niewiadomo co na moście, a podpis brzmiał " Ludzkie pojęcie przechodzi" . I właściwie na tym mogłabym swoją opinię zakończyć....
To, co wyczynia Marta Kisiel w swojej książce, faktycznie przechodzi wszystko. A myślałam, że mnie już niczym nie zaskoczy.
Sława Żmijan w tajemniczych( i dla niej wstydliwych) okolicznościach powraca do rodzinnego Małego Deszczna. Na szczęście czekają tu na nią przyjaciele i ukochana babcia.... I w tym sęk- babcia nie powinna czekać. To dopiero początek historii i niesamowicie pokręconych wydarzeń. Kim jest bladolicy Sowa? Dlaczego Sława widzi włochate ziemniaczki? I co ma gadający chodnik do bitwy pod Waterloo?? O to jest pytanie. Jeśli już dacie wkręcić się w tę historię, to ostrzegam, ochłonięcie zajmie trochę czasu.
Niesamowita( jakkolwiek to rozumieć), zakręcona, zabawna a przede wszystkim całkiem w stylu Marty Kisiel- taka jest ta książka i polecam ją z czystym sumieniem.
Mottem przewodnim powinno być tu powiedzenie:" Uważaj czego sobie życzysz... "
Książka udostępniona mi przez wydawnictwo Mięta, za co, jako wielbicielka twórczości Marty K., bardzo dziękuję.
Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 2024-05-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Angelina73
Gdzie anioł nie może, tam czorta pośle. Laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla powraca z nowymi dożywotnikami w kolejnej odsłonie bestsellerowego cyklu...
Licho i Bazyl, ukochani bohaterowie dzieci (dorosłych też), powracają w cyklu opowiadań pełnych humoru, słowiańskich stworów oraz najpyszniejszych słodyczy...