🕸️🕷️🕸️🕷️ Recenzja 🕸️🕷️🕸️🕷️
Krystian Stolarz " Mamuna "
@policjant_czytaipisze
Seria: Komisariat wyrzutków ( tom1 )
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
@proszynski_wydawnictwo
@proszynski.emocje
🕸️🕷️🕸️🕷️🕸️🕷️🕸️🕷️🕸️🕷️🕸️🕷️
Ta historia nie daje komfortu. Od pierwszych stron ma w sobie coś niepokojąco lepko-duszącego, jakby Nawidów od razu zamykał czytelnika w swojej własnej, odizolowanej rzeczywistości i nie bardzo chciał wypuścić.
„Mamuna” zdecydowanie należy do książek, które nie czytają się „obok życia”, tylko wchodzą w nie na pełnej intensywności.
Nawidów to miejsce, do którego nie trafia się przypadkiem. Mała społeczność, w której wszyscy wszystko wiedzą… i jednocześnie nikt nic nie mówi. Dzieci znikają od lat, ale mieszkańcy przyjęli to jako część rzeczywistości. Bo łatwiej uwierzyć w legendę niż w człowieka. To nie człowiek zabiera dzieci. To Mamuna. Demon. Kara. Przeznaczenie. Cokolwiek byle nie prawda.
W tę duszną, zamkniętą przestrzeń wchodzi komisarz Bożydar Sokół. Człowiek z przeszłością, który trafia na „komisariat wyrzutków” miejsce, gdzie trafiają policjanci po przejściach, odsunięci na boczny tor. Ten zespół to mieszanka charakterów, napięć i niedopowiedzianych historii. Tu nie ma idealnych funkcjonariuszy. Są ludzie zmęczeni, poobijani życiem, cyniczni i momentami zwyczajnie sfrustrowani światem.
🍂 Co znajdziemy w książce:
▪️ Małą, zamkniętą społeczność Nawidowa i gęstą zmowę milczenia
▪️ Serię zaginięć dzieci, które latami pozostają „niewyjaśnione”
▪️ Komisarza Bożydara Sokoła wracającego warunkowo do służby
▪️ „Komisariat wyrzutków” policyjny zespół złożony z ludzi z przeszłością
▪️ Śledztwo prowadzone wbrew mieszkańcom i części lokalnych funkcjonariuszy
▪️ Słowiański folklor: mamunę, leszego, szeptuchę i wiarę, która wpływa na ludzi
▪️ Duszny, mroczny klimat prowincji, w której każdy coś ukrywa
▪️ Manipulację strachem i legendą jako zasłonę dla prawdziwego zła
▪️ Wątek osobisty Sokoła i konflikt z dawnym przyjacielem z BSW - Sępem
▪️ Pytanie, co jest groźniejsze: demon z podań czy człowiek z krwi i kości
Najmocniejsze w tej historii nie jest samo śledztwo.
Najmocniejsze jest to, jak bardzo autor potrafi wciągnąć czytelnika w tę grę niepewności. W pewnym momencie zaczynasz się zastanawiać, czy to nadal kryminał, czy już coś na pograniczu legendy i rzeczywistości. Czy te wszystkie mamuny i lesze to tylko folklor, czy może wygodna zasłona dla czegoś znacznie bardziej ludzkiego. I właśnie wtedy orientujesz się, że jesteś w tej historii zanurzona po uszy.
Klimat jest gęsty, duszny i nieprzyjemnie lepki. Czuć zamknięcie społeczności, strach przed mówieniem i to, że pod powierzchnią od dawna coś gnije. A Sokół robi jedyną rzecz, która może to wszystko rozsadzić, zaczyna drążyć.
Ogromnym atutem książki jest sposób, w jaki wykorzystano słowiański folklor. Nie jest on dekoracją, tylko narzędziem. Wpływa na ludzi, ich decyzje i sposób postrzegania rzeczywistości. Staje się wygodnym wytłumaczeniem tego, czego nikt nie chce nazwać wprost.
Widać też bardzo wyraźnie policyjne doświadczenie autora. Procedury, rozmowy, sposób myślenia śledczych i relacje w zespole brzmią autentycznie, momentami aż niewygodnie prawdziwie. Nie ma tu filmowej przesady ani bohaterów bez skazy jest codzienność służby, zmęczenie i napięcie.
Emocje nie są tu podane wprost. One są ukryte w spojrzeniach, w ciszy, w krótkich wymianach zdań. Autor bardziej pokazuje niż tłumaczy, przez co atmosfera robi się jeszcze cięższa, a Nawidów wręcz „przylega” do czytelnika.
Bohaterowie są bardzo ludzcy. Popełniają błędy, mają swoje tajemnice i nie zawsze budzą sympatię. Bożydar Sokół nie jest klasycznym bohaterem to policjant z doświadczeniem, który wie, że ta praca zostawia ślady, i to nie tylko na papierze. Reszta zespołu również daleka jest od ideału, co tylko podkręca autentyczność relacji.
To nie jest lekki kryminał „na wieczór”. To historia, która zostaje w głowie i nie pozwala o sobie zapomnieć. Trochę uwiera, trochę niepokoi, trochę wciąga w coś, z czego trudno się wyrwać.
Największym pytaniem, które zostaje po lekturze, jest to, czy w Nawidowie naprawdę straszy Mamu
na… czy może coś znacznie bardziej ludzkiego.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2026-04-21
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 504
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk
Pewnego dnia młody chłopak w białej szacie zaczyna strzelać do przypadkowych uczniów, po czym wypowiada słowa: ,,Zbawca pragnie sprawiedliwości" - i oddaje...
Florian Gaderla to kryminalny z krwi i kości - ponury, twardy, gruboskórny i w dodatku outsider. Życie stawia przed nim wyzwanie - sprawę, która będzie...