Okładka książki - Mamuna

Mamuna


Ocena: 5.6 (20 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Pierwszy tom kryminalnego cyklu ,,Komisariat wyrzutków".

Kryminalna atmosfera, tajemnice, zamknięta społeczność i trudne relacje w niewielkiej policyjnej ekipie.

Komisarz Kruk zostaje warunkowo przywrócony do służby i wysłany do Nawidowa, gdzie zmowa milczenia kryje oprawcę. Tu każdy nowy jest obcy, a mieszkańcy zamykają przed nim drzwi, usta i duszę. Tajemniczy przestępca ma jeszcze jedną potężną broń - legendy. W Nawidowie zła nie czyni człowiek, lecz słowiański demon. Mamuna, leszy, szeptucha, wieszczy, a może sam diabeł, z zemsty dla zemsty. Według mieszkańców to demony stoją za ich tragedią, dlatego by ich bardziej nie rozzłościć, akceptują swój los. Choć dzieją się niepokojące rzeczy, nikt nie prosi o pomoc.

Kto tajemnic szuka, ten diabła spotyka.

Komisarz Kruk nie tylko chce go spotkać, ale i złapać, co nie podoba się zarówno mieszkańcom, jak i miejscowym stróżom prawa. To komisariat policyjnych wyrzutków, do którego trafiają funkcjonariusze i funkcjonariuszki z przeszłością. W dodatku Sęp, teraz na służbie w BSW, chce przyskrzynić Kruka, dawnego przyjaciela z dzieciństwa.

,,Mamuna" to powieść o tym, jak zło wpływa na ludzi, jak zatruwa ich umysły i jak pochłania tych, którzy go doświadczyli.

Krystian Stolarz - policjant, magister prawa, sportowiec amator i miłośnik książek. Prowadzi na Instagramie konto @policjant_czytaipisze, na którym promuje czytelnictwo i recenzuje książki. Dba o autentyzm języka, atmosfery panującej w policji i szczegółów śledztwa. Prawda o policyjnej robocie jest znakiem rozpoznawczym jego powieści.

Informacje dodatkowe o Mamuna:

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2026-04-21
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384440162
Liczba stron: 504

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna Kryminały detektywistyczno-policyjne

więcej

Kup książkę Mamuna

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Mamuna - opinie o książce

Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2026-05-10, Ocena: 6, Przeczytałem,

 

"Rzygam już tą wsią i tymi ludźmi! Wiele z nich to stare prukwy, stare dziady lub mlodzi debile..."Oprócz nich jest jeszcze ktoś - Mamuna...

 

Nawidów na co dzień to wieś pełna mrocznych sekretów i ludzi ich pilnujących.

 

Komisarz Bożydar Sokół jest człowiekiem czynu a praca sensem jego życia przynajmniej od czasu , gdy stracił córeczkę Jowitę, czego zresztą nie potrafił sobie wybaczyć, ani ttm bardziej pogodzić się z sytuacją. 

Niestety ucieczka w służbowe obowiązki nie przyniosła mu profitów czy upragnionego awansu, a jedynie zesłanie na niewielki posterunek , a właściwie komendę w Nawidowie.  

Mężczyzna wraz z zespołem śledzczych, którzy podobnie jak on zostali skazani na banicję,ma za zadanie rozwikłać zagadkę zaginięć dziesięciorga dzieci , w dużej mierze pochodzących z tak zwanych trudnych rodzin. 

Kto i dlaczego blokuje jakiekolwiek kroki prowadzące do rozwikłania zagadki? Kto zna prawdę na temat minionych wydarzeń i co ma z tym wspólnego słowiańska mitologia?

Załoga komisariatu wyrzutków jest bardzo ciekawym towarzystwem - Borys Kowalski zwany Kowalem na pierwszy rzut oka nie jest zbyt lotny i świetnie odnalazłby się w klatce walcząc ćwiczenia MMA..

Weronika Zielińska to ta ładna i miła, a jednak komuś podpadła. 

Kasia Szymańska z kolei zawsze gotowa nieść ponoc i o dobrym sercu, w dodatku mogłaby szybko awansować.  

Co zatem ją powstrzymuje? 

Oprócz nich poznajemy jeszcze Kacpra Maliniaka- ten z kolei mógłby z powodzeniem zastąpić Leniwca w Zwierzogrodzie oraz byłego przełożonego tego przybytku Stanisława Grabca , który mimo emerytury wciąż przebywa w miejscu pracy. 

Mieszkańcy wsi delikatnie mówiąc nie są nowemu komendantowi przychylni - nie chcą z nim rozmawiać , a przeszłość wolą pogrzebać tak jakby minione wydarzenia nigdy nie miały miejsca. 

Wyjątkiem zdaje się być dyrektorka miejscowej podstawówki Waleria Sikorska. 

Czy kobieta rzeczywiście pomoże stróżom prawa?

A może plotki o Leszym czy tajemnicy Szeptuchy okażą się kluczem? 

Pozostają jeszcze prokurator Maksymilian Wyrębski - przyjaciel Sokoła z Wrocławia i Bartosz Zamojski zwany Sępem.

Co się wydarzyło i jeszcze wydarzy?

Autorowi po raz kolejny udało się po prostu kupić uwagę , bo gdy zaczęłam czytać po prostu nie potrafiłam przestać.  

Duszny klimat, mylne tropy a przede wszystkim ciekawość - najpierw wywołują ją poszczególni bohaterowie, potem sama sprawa dzieci i tego co je spotkało. 

Fabuła nie pędzi, ale z każdą stroną się zagęszcza. 

Mrok jest oblepiający , ciężki do udźwignięcia.

Szczególnie że autor bardzo umiejętnie balansuje na granicy kryminału, thrillera psychologicznego i słowiańskiej grozy. W pewnym momencie człowiek sam zaczyna się zastanawiać, gdzie kończą się ludzkie okrucieństwo i zabobony, a zaczyna coś… trudnego do wyjaśnienia. I właśnie to działa tutaj najlepiej — niepewność.

Nawidów jest miejscem dusznym, brudnym emocjonalnie i przesiąkniętym strachem. To jedna z tych literackich wsi, z których chciałoby się uciec… ale jednocześnie nie sposób przestać obserwować jej mieszkańców. Każdy coś ukrywa, każdy wydaje się podejrzany i każdy może mieć związek z tragedią dzieci.

Ogromnym plusem są bohaterowie — niedoskonali, poturbowani przez życie, momentami wręcz irytujący, ale przez to bardzo prawdziwi. Sokół nie jest typowym „nieomylnym gliną”, a jego osobista tragedia wpływa na sposób prowadzenia śledztwa i relacje z ludźmi. Także reszta komisariatu tworzy specyficzną, trochę rozbitą ekipę, którą mimo wszystko zaczyna się lubić. Ich dialogi często rozładowują napięcie, ale nigdy nie odbierają historii ciężaru.

Bardzo spodobało mi się również wykorzystanie słowiańskich motywów. Leszy, Szeptucha czy sama Mamuna nie są tutaj jedynie ozdobnikami wrzuconymi dla klimatu. Autor sprawia, że stare wierzenia stapiają się z rzeczywistością mieszkańców Nawidowa i wpływają na ich decyzje, lęki oraz milczenie. Dzięki temu książka ma własny charakter i wyróżnia się na tle wielu współczesnych kryminałów.

To historia o stracie, poczuciu winy, przemocy i o tym, jak daleko potrafią posunąć się ludzie, by chronić własne sekrety. Mroczna, momentami brutalna, ale jednocześnie bardzo wciągająca.

I już zupełnie na koniec przyznam ,że ostatnie - dosłownie ostatnie zdanie tej powieści mnie rozbroiło , ale więcej nie zdradzę. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - poczytam_
poczytam_
Przeczytane:2026-05-04, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2026,

“Mamuna” Krystiana Stolarza jest połączeniem dobrego kryminału z słowiańskimi wierzeniami. Całe śledztwo rozpoczyna się od wznowienia poszukiwań dziesięciorga zaginionych dzieci. Tajemnicą jest czy one nadal gdzieś są, czy są już martwe…

Mieszkańcy Nawidowa twierdzą, że za porwaniem dzieci stoi główna bohaterka tamtejszych legend “Mamuna”, natomiast policja stara się nie ulegać plotkom i snuć nowe, zupełnie odmienne teorie. Z czasem jednak mają coraz więcej dylematów oraz zaczynają uważać istnienie Mamuny za całkiem wiarygodne. Z biegiem czasu na jaw wychodzą kolejne fakty, dotyczące również policjantów, zajmujących się tą sprawą. 

Bohaterowie książki są bardzo różni, podobały mi się charakterystyczne cechy postaci, można było ich bez problemu rozróżnić. Dodatkowym wspomagaczem były akta bohaterów, które służyły do rozwiązania zagadki przez poznaniem treści lektury. Przyznam, że była to świetna historia, nie zdawałam sobie sprawy jaką trudną czynnością jest wytypowanie prawdziwego sprawcy.

Brakowało mi tylko takich dobrych zwrotów akcji. Poza tym książka naprawdę dobra, fabuła świetnie rozwinięta, czekam z niecierpliwością na kolejne części serii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ZaczytanyGlina
ZaczytanyGlina
Przeczytane:2026-05-05, Ocena: 5, Przeczytałem,

Komisarz Sokół to twardy glina z dużym bagażem życiowych doświadczeń, które mozolnie dźwiga dzień po dniu. W wyniku decyzji jego przełożonych zostaje oddelegowany do Nawidowa, gdzie ma zapanować nad chaosem jaki panuje w tamtejszym komisariacie Policji.

Początkowo chłodno przyjęty przez tamtejszych funkcjonariuszy, powoli zdobywa zaufanie i zajmuje odpowiednie miejsce w hierarchii, jaka zwyczajowo panuje w służbach. Nie jest to zadanie łatwe, gdyż załoga jego jednostki składa się z dość „wybitnych jednostek”.

Miejscowość od wielu lat nawiedza plaga tajemniczych porwań. Bez wieści giną małe dzieci. Sokół już na samym początku zauważa, że lokalne społeczeństwo zdaje się nie przejmować tym, że ich pociechy znikają za sprawą, jak sami to tłumaczą, mamuny – lokalnego słowiańskiego demona. Bardziej zastanawia go jednak fakt, że dotychczasowe śledztwo w tej sprawie wydaje się być sabotowane. Komuś zależy na tym, aby sprawa zaginięć została niewyjaśniona.

Sokół wie, że rozwiązanie tej zagadki to jego być albo nie być w dotychczasowej służbie. Zrobi wszystko, aby zamknąć sprawę i wrócić do dotychczasowego życia. Musi pamiętać tylko o jednym – „Kto tajemnic szuka, ten diabła spotyka”.

Po przeczytaniu "Mamuny" od razu zauważyłem, że jest to coś nowego, coś czego jeszcze u Krystiana nie widziałem. Nie mówię tu o wpleceniu w fabułę motywów mitologii słowiańskiej i lekkiego zabarwienia elementami nadprzyrodzonymi. Chodzi mi bardziej o duszny i mocno tajemniczy klimat małej i nieufnej od samego początku społeczności. Czytając miałem wrażenie pewnej nierealności i mistycyzmu, ale jednocześnie gdzieś z tyłu głowy miałem świadomość, że zło z jakim spotyka się główny bohater ma gdzieś realne i ludzkie podwaliny, bo przecież kto jak nie człowiek może być zdolny do opisanego tu okrucieństwa. Tylko czy na pewno?

Ta książka stawia pytania. Odpowiedź na nie poznacie (przynajmniej częściowo) na ostatniej stronie. Zapraszam do zabawy.

Polecam serdecznie

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-04-27, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam okładkę „Mamuny” i przeczytałam opis, poczułam ten charakterystyczny dreszcz… Wiedziałam, że muszę to przeczytać. I wiecie co? To była jazda bez trzymanki! 🔥

Klimat? Gęsty, mroczny, słowiański. Lasy, wsie, stare wierzenia – coś, co wciąga od pierwszych stron i nie puszcza do samego końca. Krystian Stolarz buduje atmosferę mistrzowsko – czuć wilgoć mchu i ciężar tajemnicy.

Fabuła rozwija się powoli, ale to celowy zabieg. Autor stopniuje napięcie, a im głębiej w las, tym bardziej robi się nieswojo. Żadnego lukrowania – jest brutalnie, realnie i nieprzewidywalnie. Żadna postać nie jest tu bezpieczna…

Bohaterowie? Autentyczni, z krwi i kości. Ich lęki, decyzje, grzechy – wszystko ma znaczenie. Czuć ich desperację. A emocje? Ja miałam momenty ciarek, złości i takiego dziwnego smutku, który zostaje na dłużej. Każde z nich skrywa jakąś tajemnicę, która sprawia, że czytanie "Mamuny" to nie lada wyzwanie – bo tutaj nikt nie jest tym, kim się wydaje. Oto, co warto o nich wiedzieć:

Komisarz Sokół to główny bohater książki – dostajemy go w wersji "zepsutej". Warunkowo przywrócony do służby, trafia do Nawidowa nie jako nagroda, ale kara. Szybko okazuje się, że to nie jest zwykłe miejsce. Tu miejscowe legendy są wciąż żywe i to one często wygrywają z logiką. Komisarz Bożydar Sokół to człowiek z przeszłością. Targany wewnętrznymi konfliktami i obciążony grzechami przeszłości, jest postacią daleką od ideału, a przez to wiarygodną. Sęp — przyjaciel, który stał się wrogiem. Nieoczekiwanie po drugiej stronie barykady staje dawny przyjaciel z dzieciństwa, "Sęp", który ma wobec Sokoła własne plany, niekoniecznie koleżeńskie. Piksel (Kacper Maliniak) — specjalista od analiz: Trafił na komisariat za wkroczenie na prywatną ścieżkę przy wykorzystaniu policyjnych środków i ma szansę zrehabilitować swoje umiejętności.
Katarzyna (Kasia) Szymańska to okalna policjantka w Nawidowie, doskonale znająca tutejsze specyficzne realia i zmowę milczenia. Jest częścią "ekipy wyrzutków", co sugeruje, że ona też ma swoją przeszłość i tajemnice, które mogą wyjść na jaw.
Borys Kowalski to jeden z podwładnych komisarza Sokoła. Jest porywczy i impulsywny – potrafi wybuchnąć gniewem, gdy czuje się posądzany o brak kompetencji. To pokazuje wewnętrzne napięcie panujące w ekipie. Stanisław Grabiec to były inspektor, który spędził w policji aż 30 lat, a od roku jest na emeryturze. Jego nagłe pojawienie się i "pomoc" dla Sokoła są więc mocno zagadkowe. Weronika Zielińska to młodsza koleżanka z komisariatu. Jest uważna i trzyma się faktów, ale gdy konflikt w ekipie narasta, reaguje emocjonalnie, pokazując, że nie jest odporna na presję.
Ekipa "wyrzutków" — brudna jedenastka. Każdy funkcjonariusz, jak i cywilni mieszkańcy Nawidowa, ma swoje za uszami, mroczne, bolesne sekrety i nieufność wobec "nowego" wpisaną w kod DNA. Postaci mityczne — leszy i szeptucha, łamiący drzewa leszy czy parająca się "magią" szeptucha są tu niezwykle wyrazistymi i charakterystycznymi postaciami drugoplanowymi, które realnie kształtują codzienność i strach mieszkańców.

Jak widzisz, to nie jest zwykłe dochodzenie, bo bohaterowie też muszą zmierzyć się z własnymi demonami (i tymi dosłownymi). Aż strach pomyśleć, co będzie dalej!

Tempo akcji – pierwsze rozdziały to budowanie nastroju, potem lawina zdarzeń. Styl autora jest surowy, obrazowy i bez zbędnych ozdobników. Czyta się szybko, a każda scena zostaje w głowie.

👉 Dla kogo? Dla fanów słowiańskiego horroru, mrocznych thrillerów psychologicznych i tych, którzy lubią, gdy książka zostawia po sobie lekki niepokój. Jeśli lubicie Michała Posmykiewicza czy Remigiusza Mroza w mroczniejszym wydaniu – to jest WASZ KĄSEK.

„Mamuna” to nie jest bajka na dobranoc. To opowieść, która wchodzi pod skórę i długo z niej nie wychodzi.

MOJA OCENA: 9/10 ⭐

A przy okazji – brałam udział w grze detektywistycznej zorganizowanej przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka i świetnie się bawiłam! 🕵️‍♀️ Takie dodatkowe doświadczenie tylko pogłębiło mój zachwyt nad tym światem.

 

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii
Avatar użytkownika - Czytagram
Czytagram
Przeczytane:2026-04-21, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Są takie książki, kiedy po ostatniej stronie po prostu musisz usiąść i przemyśleć to, co właśnie przeczytałeś. Moim pierwszym komentarzem do treści, była prosta emotka "🤯". Jak się później okazało, nie tylko ja tak zareagowałam.

Do brzegu.

Przywrócony warunkowo do służby komisarz Bożydar Sokół obejmuje dowodzenie na komisariacie w Nawidowie. Jak sami bohaterowie mówią to "komisariat wyrzutków". Każdy z nich ma na swoim koncie coś, co sprawiło, że został tu przeniesiony. Z pozoru to miejsce, gdzie nie ma prawa się nic dziać. Ale czy tak jest naprawdę?

W Nawidowie od lat giną dzieci. I chociaż od pierwszego dnia pracy Sokół postanawia rozwiązać te dawne zaginięcia, napotyka opór wśród mieszkańców, którzy wierzą, że ich dzieci porwał słowiański demon - Mamuna. Im dłużej policjanci drążą temat zaginięć, tym więcej słowiańskich wierzeń, mitów, zabobonów i przesądów staje im na drodze.

Szeptucha, Leszy, Bieda, Czort, Mamuna, Żmij, Wieszczy, Rusalka, Widzący, czy Odmieniec, to tylko niektóre z słowiańskich bóstw i demonów, w które wierzą mieszkańcy. Atmosfery tajemniczości dodaje fakt, że wydarzenia z książki mają miejsce w okolicy Nocy Kupały.

Ale czy demony istnieją? Czy jednak jedynego demona, jakiego powinniśmy się bać, to człowiek?

Mamuna to pierwsza część serii o Komisariacie Wyrzutków. Już sam fakt, że planowana jest seria, dla mnie osobiście jest dużym plusem. Ale jaka jest ta książka? Taka, że od jej przeczytania minęło już kilka dni, a ja nadal mam problem sklecić na jej temat kilka zdań.

Historia jest zawiła i nieoczywista do tego stopnia, że nawet z podpowiedziami z gry recenzenckiej do samego końca czyta się nic nie wiedząc. A sami bohaterowie ukrywają wiele. Praktycznie każdy ma swoje tajemnice. Mniej istotne lub bardziej, ale jednak tam są i mają ogromny wpływ na przebieg całej historii.


Rozwój samych postaci, w miarę prowadzonego śledztwa zasługuje na dodatkowe kilka zdań. Wielkie wejście na komisariat Sokoła nadaje ton narracji, a przemiana Kowala z "tęsknię do prania kiboli" do "czuję się częścią zespołu" jest kwintesencją tej powieści. Takie małe smaczki, które sprawiają, że gdzieś tam w środku się uśmiechamy czytając.

Ta książka jest inna od poprzednich autora. Nie, to nadal kryminał. Jednak jego fabuła jest bardziej złożona, a postacie są inne, rozbudowane, z wieloma historiami z przeszłości, które wciąż jeszcze musimy poznać. Jak dla mnie najlepsza pozycja Krystiana Stolarza do tej pory. Mam z nią tylko jeden problem. Pochlonelam ponad 500 stron w mniej niż dobę. Gdyby nie zastała mnie noc, a następnego ranka nie czekała na mnie praca, byłaby to pozycja do przeczytania na raz.

Rozwaliła mi system, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, do tego stopnia, że zwykle kiedy kończę książkę, mogę zanotować kilka zdań na jej temat i przejść do kolejnej. Najlepszą według mnie opinią jest to, że dwa dni nie sięgnęłam po inną książkę. A kiedy już zaczęłam, czytany kryminał był niewystarczający. I to właśnie najnowsza książka Krystiana Stolarza mi to zrobiła. Oby na rynku wydawniczym było więcej takich pozycji.

Link do opinii

"Mamuna" Krystiana Stolarza to pierwszy tom serii "Komisariat wyrzutków" i książka, od której nie sposób jest się oderwać. Mała wieś i otaczający ją las tworzyły naprawdę klimatyczne tło do tej brutalnej i mrocznej historii.

 

Uwielbiam historię o małych, zamkniętych społecznościach, które tworzą mroczne tajemnice i tu właśnie taka jest- na szczęście Sokół wraz z resztą komisariatu wyrzutków okazali się nie lada przeciwnikiem, poznając ukrytą głęboko prawdę. 

 

Podobała mi się różnorodność bohaterów i ich charakterów- autor miał nie lada wyzwanie, tworząc tyle różnych postaci, więc za to należy mu się duży plus.

 

Przyznam, że od pierwszej strony byłam ciekawa, co wydarzy się dalej – nie dałam rady i nie chciałam odstawić tej książki na boczny tort, ponieważ przemawiała ona do mnie niczym Wieszczy do mieszkańców Niewidowa wieszcząc kolejne zaginięcie...

 

Bardzo podobał mi się styl pisania autora – lekki, ale zarazem dosadny język nadawał dialogom postaci charakteru oraz realności. Autor nie bawił się w upiększanie rzeczywistości, tylko pokazywał ją taką, jaką była naprawdę: szarą, brudną oraz brutalną. 

 

Choć czytałam wiele powieści, w których obecny był wątek mitologii słowiańskiej, to postać Mamuny poznałam dopiero teraz, czytając książkę Krystiana Stolarza. Myślę, ze to niebezpieczny demon szczególnie dla rodziców, więc nie dziwi mnie strach mieszkańców wsi gdy rozeszła się wieść, że to ona jest odpowiedzialna za zniknięcia dzieci. Jednak w dzisiejszych czasach, gdzie ludzie zapominają o starych wierzeniach, sytuacja ta wydaje się trochę nieprawdopodobna. 

 

Ciekawe jest to, że poznając postać tego, demona uświadomiłam sobie, że zawiązując (za radą starszych osób) czerwoną wstążkę na ręku, czy w wózku dziecka bezwiednie chroniłam je przed Mamuną. To jest trochę niepokojące... 😅

 

Muszę przyznać, że naprawdę podobała mi się ta historia i cieszę się, że udało mi się wytypować, kim jest Mamuna i kto ma fałszywą tożsamość. Jestem z siebie bardzo dumna, bo to dowodzi tylko mojego talentu śledczego 😁.

 

Jeśli więc szukacie świetnej oraz emocjonującej książki z mnóstwem tajemnic i słowiańskich demonów, to sięgnijcie po tę pozycję! 

 

Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2026-04-29, Ocena: 6, Przeczytałam,

Gdzieś w odmętach lasu czai się Mamuna...

Miejsce przepełnione jest strachem, wierzeniami i legendami, które od dziesięciu lat skutecznie wpływają na życie mieszkańców. Z każdym kolejnym rokiem znika dziecko...

Nawidów, posterunek policji. To właśnie tutaj zostaje przeniesiony Bożydar Sokół, człowiek który ukrywa własną tajemnicę, przez którą został zesłany do komisariatu wyrzutków. Wraz z nim podążają jego demony przeszłości, to one znacznie wpłynęły na całą sytuację, przez co jego świat zamarł w jednym momencie, on sam zaś zrobił to co nakazywało mu serce i umysł...

Sokół jako nowy komisarz w Nawidowie jest tu obcym, przybyłym z zewnątrz, trudno jest mu dotrzeć do mieszkańców bezpośrednio związanych z historią, która ma zostać rozwiązana. Podwładni komisarza to osoby, które również znalazły się tu, ponieważ każdy z nich po jakimś negatywnym przewinieniu został karnie przeniesiony w to miejsce. Mieszkańcy Nawidowa to mała, hermetyczna społeczność, gdzie nikt nie ma odwagi, by sprzeciwić się temu co wisi w powietrzu i zamienia ich życie w piekło.

Wszechobecny mrok, zmowa milczenia, czy może słowiańskie zwyczaje wkroczyły w ich dusze mamiąc, zastraszając, nie pozwalając powstrzymać toku zdarzeń, a może wcale tego nie chcą...

 

Opowieść gęsto opleciona mroczną tajemnicą, gdzie lęk nie pozwala wydobyć słowa, nikt tu nie zdecyduje się wyjść przed szereg i wyznać prawdy...

Każda postać ma swoją aurę tajemniczości, przez którą widzimy tylko to co chce nam przekazać. Mnóstwo domysłów i niewiadomych sprawia, że powieść jest ogromnie ciekawa i interesująca. Pojawiają się słowiańskie wierzenia, gusła, legendy, to wszystko przeplatane z rzeczywistością tworzy przerażający, niezapomniany klimat. Wszystko wydaje się inne niż się spodziewamy, z każdą kolejną stroną doświadczamy nowych emocji i trzymających w napięciu zdarzeń. Dobra, mocna książka, warto przeczytać. Bardzo polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanaiska
zaczytanaiska
Przeczytane:2026-05-03,

„Ta cholerna wioska karmi się naszymi krzywdami (…). Teraz ja jestem krzywdą. Jestem mamuną!”.

 

Każdego roku w Nawidowie znika dziecko. Mieszkańcy twierdzą, że porywa je Mamuna. Rysa -nowoprzybyły komisarz - nie wierzy w słowiańskie bajania. Ma jasny cel: odnaleźć dzieci lub ich ciała.  Mało kto wie, że on też ma brudne sekrety.

 

Hermetyczne środowisko Nawidowa nie będzie prostym przeciwnikiem. Tutejsi mieszkańcy żyją innym rytmem. Wierzą w słowiańskich bożków, kultywują pogańskie zwyczaje.  Szeptucha, leszy i wieszcz są znanymi postaciami tego środowiska. Budzą niepokój, często są zapowiedzią tragedii.

 

Prawdziwe oblicze wioski jest przerażające. Przemoc, alkohol , skrajna bieda i strach przed mamuną to to chleb i sól tego miejsca.  Mało kto dba o swoje potomstwo. Dzieci często są świadkami pobić, gwałtów, alkoholowych libacji. Są pozostawione same sobie. Te które są odmienne są odrzucane i prześladowane.

 

„Mamuna” pełna jest skrajnych, czasami bardzo negatywnych emocji. Wiele jej scen odrzuca, budzi niesmak, bunt, wściekłość, przeraża. Niepokój wespół z mrowiąca ciekawością kryją się po okolicznych lasach. Pobliskie moczary tchną żądzą czyjegoś życia. Okrutne tajemnice skrywają się po chatach.

Bohaterowie tej powieści intrygują, szokują i momentami wzbudzają pradawny, zwierzęcy strach. Wielu z nich ma podwójne oblicze.  Nie to nie są proste postaci. Ich wybory, dokonania i charaktery momentami trudno zaakceptować.

 

„Mamuna” jest intensywna jak podwójne espresso o poranku, gęsta i niebezpieczna niczym ognista lawa, uzależniająca jak kompulsywne podjadanie orzeszków.  

Link do opinii

Mamuna autorstwa Krystian Stolarz, otwierająca cykl Komisariat wyrzutków, to książka, która od pierwszych stron wrzuca czytelnika w mroczny, niepokojący klimat i właściwie nie pozwala się z niego wyrwać aż do samego końca. To połączenie kryminału, horroru i thrillera, w którym rzeczywistość bardzo szybko zaczyna się rozmywać, a granica między tym, co racjonalne, a tym, co nadprzyrodzone, robi się niepokojąco cienka.


Fabuła kręci się wokół sprawy, która z pozoru wygląda jak kolejna trudna, ale „normalna” policyjna robota. Szybko jednak okazuje się, że za tym wszystkim stoi coś znacznie bardziej pierwotnego i nieuchwytnego — coś, co wymyka się logice i budzi bardzo pierwotny lęk. Tytułowa mamuna, nawiązująca do ludowych wierzeń, wprowadza do historii element grozy zakorzenionej w folklorze i sprawia, że całość nabiera jeszcze bardziej dusznego, niepokojącego charakteru.


Bohaterowie nie są idealni — i właśnie to działa na ogromny plus. To ludzie z problemami, trochę pogubieni, czasem zmęczeni życiem i własnymi decyzjami. Ich relacje są szorstkie, momentami napięte, ale dzięki temu bardzo wiarygodne. Czytelnik szybko zaczyna się z nimi utożsamiać, nawet jeśli nie zawsze się z nimi zgadza. To właśnie oni budują klimat tej historii równie mocno, co sama intryga.


Największą siłą tej książki jest napięcie. Ono nie wynika tylko z samej zagadki kryminalnej, ale z tego ciągłego poczucia, że coś jest nie tak — że za rogiem czai się coś, czego nie da się do końca nazwać. Podczas czytania pojawia się niepokój, momentami wręcz dreszcz, a jednocześnie ogromna ciekawość, która nie pozwala odłożyć książki. To takie uczucie, kiedy trochę się boisz, ale i tak chcesz wiedzieć więcej.


Styl autora jest bardzo przystępny, ale jednocześnie sugestywny. Nie ma tu zbędnego przeciągania czy przesadnych opisów — wszystko jest konkretne, dobrze wyważone, a klimat budowany jest raczej poprzez detale i napięcie niż długie opisy. Dzięki temu książkę czyta się szybko, ale zostaje ona w głowie na dłużej.


To zdecydowanie pozycja dla osób, które lubią mroczne historie, kryminały z nutą grozy i takie książki, które wywołują emocje, a nie tylko opowiadają historię. Jeśli ktoś lubi klimat, w którym realizm miesza się z czymś niepokojącym i nie do końca wyjaśnionym, to tutaj odnajdzie się bardzo dobrze.


To jedna z tych książek, które wciągają i zostawiają po sobie lekki niepokój jeszcze długo po przeczytaniu. Szczególnie poleciłabym ją fanom mrocznych kryminałów i historii inspirowanych folklorem — jeśli lubisz takie klimaty, to naprawdę warto po nią sięgnąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-05-01, Ocena: 6, Przeczytałem,

🕸️🕷️🕸️🕷️ Recenzja 🕸️🕷️🕸️🕷️

 

Krystian Stolarz " Mamuna " 

@policjant_czytaipisze

Seria: Komisariat wyrzutków ( tom1 )

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 

@proszynski_wydawnictwo

@proszynski.emocje

 

🕸️🕷️🕸️🕷️🕸️🕷️🕸️🕷️🕸️🕷️🕸️🕷️

 

Ta historia nie daje komfortu. Od pierwszych stron ma w sobie coś niepokojąco lepko-duszącego, jakby Nawidów od razu zamykał czytelnika w swojej własnej, odizolowanej rzeczywistości i nie bardzo chciał wypuścić.

 

„Mamuna” zdecydowanie należy do książek, które nie czytają się „obok życia”, tylko wchodzą w nie na pełnej intensywności.

 

Nawidów to miejsce, do którego nie trafia się przypadkiem. Mała społeczność, w której wszyscy wszystko wiedzą… i jednocześnie nikt nic nie mówi. Dzieci znikają od lat, ale mieszkańcy przyjęli to jako część rzeczywistości. Bo łatwiej uwierzyć w legendę niż w człowieka. To nie człowiek zabiera dzieci. To Mamuna. Demon. Kara. Przeznaczenie. Cokolwiek byle nie prawda.

 

W tę duszną, zamkniętą przestrzeń wchodzi komisarz Bożydar Sokół. Człowiek z przeszłością, który trafia na „komisariat wyrzutków” miejsce, gdzie trafiają policjanci po przejściach, odsunięci na boczny tor. Ten zespół to mieszanka charakterów, napięć i niedopowiedzianych historii. Tu nie ma idealnych funkcjonariuszy. Są ludzie zmęczeni, poobijani życiem, cyniczni i momentami zwyczajnie sfrustrowani światem.

 

🍂 Co znajdziemy w książce:

 

▪️ Małą, zamkniętą społeczność Nawidowa i gęstą zmowę milczenia

▪️ Serię zaginięć dzieci, które latami pozostają „niewyjaśnione”

▪️ Komisarza Bożydara Sokoła wracającego warunkowo do służby

▪️ „Komisariat wyrzutków” policyjny zespół złożony z ludzi z przeszłością

▪️ Śledztwo prowadzone wbrew mieszkańcom i części lokalnych funkcjonariuszy

▪️ Słowiański folklor: mamunę, leszego, szeptuchę i wiarę, która wpływa na ludzi

▪️ Duszny, mroczny klimat prowincji, w której każdy coś ukrywa

▪️ Manipulację strachem i legendą jako zasłonę dla prawdziwego zła

▪️ Wątek osobisty Sokoła i konflikt z dawnym przyjacielem z BSW - Sępem

▪️ Pytanie, co jest groźniejsze: demon z podań czy człowiek z krwi i kości

Najmocniejsze w tej historii nie jest samo śledztwo.

 

Najmocniejsze jest to, jak bardzo autor potrafi wciągnąć czytelnika w tę grę niepewności. W pewnym momencie zaczynasz się zastanawiać, czy to nadal kryminał, czy już coś na pograniczu legendy i rzeczywistości. Czy te wszystkie mamuny i lesze to tylko folklor, czy może wygodna zasłona dla czegoś znacznie bardziej ludzkiego. I właśnie wtedy orientujesz się, że jesteś w tej historii zanurzona po uszy.

 

Klimat jest gęsty, duszny i nieprzyjemnie lepki. Czuć zamknięcie społeczności, strach przed mówieniem i to, że pod powierzchnią od dawna coś gnije. A Sokół robi jedyną rzecz, która może to wszystko rozsadzić, zaczyna drążyć.

 

Ogromnym atutem książki jest sposób, w jaki wykorzystano słowiański folklor. Nie jest on dekoracją, tylko narzędziem. Wpływa na ludzi, ich decyzje i sposób postrzegania rzeczywistości. Staje się wygodnym wytłumaczeniem tego, czego nikt nie chce nazwać wprost.

 

Widać też bardzo wyraźnie policyjne doświadczenie autora. Procedury, rozmowy, sposób myślenia śledczych i relacje w zespole brzmią autentycznie, momentami aż niewygodnie prawdziwie. Nie ma tu filmowej przesady ani bohaterów bez skazy jest codzienność służby, zmęczenie i napięcie.

 

Emocje nie są tu podane wprost. One są ukryte w spojrzeniach, w ciszy, w krótkich wymianach zdań. Autor bardziej pokazuje niż tłumaczy, przez co atmosfera robi się jeszcze cięższa, a Nawidów wręcz „przylega” do czytelnika.

 

Bohaterowie są bardzo ludzcy. Popełniają błędy, mają swoje tajemnice i nie zawsze budzą sympatię. Bożydar Sokół nie jest klasycznym bohaterem to policjant z doświadczeniem, który wie, że ta praca zostawia ślady, i to nie tylko na papierze. Reszta zespołu również daleka jest od ideału, co tylko podkręca autentyczność relacji.

 

To nie jest lekki kryminał „na wieczór”. To historia, która zostaje w głowie i nie pozwala o sobie zapomnieć. Trochę uwiera, trochę niepokoi, trochę wciąga w coś, z czego trudno się wyrwać.

 

Największym pytaniem, które zostaje po lekturze, jest to, czy w Nawidowie naprawdę straszy Mamu

na… czy może coś znacznie bardziej ludzkiego.

Link do opinii
Avatar użytkownika - asia_czyta_ksiazki
asia_czyta_ksiazki
Przeczytane:2026-05-03,

Wiocha jakich wiele w naszej Polsce, mały komisariat policji a w nim same "wyrzutki" i zjawia się on nowy komendant - Sokół. To on chce za wszelką cenę poznać tajemnice tytułowej Mamuny, która od lat porywa dzieci. Mieszkańcy a za razem policjanci z Nawidowa są dość sceptycznie nastwawi na szukanie słowiańskiego potwora.

~

Cała fabuła kręci się wokół oczywiście sprawy zaginięć, z pozoru wygląda ona jak kolejna sprawa nie do rozwiązania. Lecz każdy szybko przekonuje się, że wszystko jest jeszcze bardziej pogmatwane niż na początku każdy myślał. Cała historia nawiązuje do ludowych wierzeń ale to jednocześnie wprowadza grozę i napięcie co powoduje że cała akcja nabiera dość niepokojący charakter.

~

Co wydarzy się w Nawidowie? Kim jest tajemnicza Mamuna? I czy sprawa w jakimś stopniu się rozwiąże? A ja wiem powiem tak! Co to miała za historia?! Dosłownie jak zaczęłam ją czytać to ciężko mi było ją odłożyć a bo to jeszcze jeden rozdział. Autor postawił na zupełnie inny kontent w tej książce niż nas przyzwyczaił. Oczywiście to jest idealne połączenie horroru, kryminału i thrillera w jednym. Panie Krystianie chapeau bas!

~

Książka jest oczywiście na najwyższym poziomie a niektóre pomysły były dosłownie z życia wzięte. A dodatkowy plus za to, że zaciągnął trochę z mitologii słowiańskiej co też bardzo lubię. Cała tajemnica powoduję naprawdę napięcie od początku do końca, a fajnie, że rozwiązanie nie jest jednoznaczne aż do samego końca. Ale ja muszę się pochwalić, że udało mi się rozwiązać tożsamość "Mamuny" podczas gry.

~

Autor w naprawdę świetny sposób manipuluje umysłem czytelnika. I mając naprawdę twarde dowody i fakty czytelnik zaczyna się zastanawiać czy oby na pewno zło i diabeł nie jest ponad tym wszystkim. Niby wiocha zabita dechami, niby każdy o każdym wszystko wie, ale jednak mają swoje mroczne sekrety i przekornie wierzą w demona, którego nie chcą rozzłościć a prawda zostaje zatajona i o pomoc nie proszą. 

~

Jeszcze muszę wspomnieć o samych wyrzutach. Każdy z nich trafił do tej dziury z jakieś przewinienie, każdy ma jakąś tajemnicę, jedno kryje drugiego a mimo wszystko potrafią się połączyć. Brawo dla autora bo świetnie wykreował każda z postaci, a każdy z nich ma jakąś cechę, która sprawia że dana osoba jest wyjątkowa.

~

Podsumowując moje wywody powiem tak, jeśli szukasz kryminału, w którym nic nie jest ocuwiste. Tajemnica goni tajemnice, a zło powoduje zatrucie umysłu a zabobony mogą tak przesiąknąć w człowieka, że nic nie wydaje się być racjonalne. To "Mamuna" jest właśnie dla Ciebie! Bo to jedna z tych książek, które wciągają czytelnika a po przeczytaniu ostniego zdania pozostawia niepokój. Ja czeka na kolejny tom, a Wy czytajcie!

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz ♥️ 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Colibri
Colibri
Przeczytane:2026-04-30, Ocena: 6, Przeczytałam,

Mamuna

 


Historia zaginionych, porwanych, a może  zabitych przez mamunę dzieci od wielu lat prześladuje małe miasteczko, tyle, że jak by nikt sobie z tego nic nie robi, jednak do czasu. Gdy do komisariatu wyrzutków, czyli miejsca gdzie pracują policjanci z przeszłością, która sprawiła, że wylądowali właśnie w tym miejscu, właśnie w Nawidowie, trafia Sokół. Sprawa staje się dla niego najważniejszym zadaniem. Postanawia zrobić wszystko, by dowiedzieć się prawdy, ale czy da radę to zrobić? Skoro ludzie niewiele mówią, a jedyne co słyszy to :

„Kto tajemnic szuka, ten diabła spotyka”.

 


Co to była za książka, dopiero co ją skończyłam więc emocje jeszcze we mnie siedzą, ale nie mogę jej ocenić inaczej niż najwyżej jak się da. Zaczynając od ciekawej fabuły, która wciąga od pierwszej strony, przez zawirowania i akcję którą trzyma w napięciu, po doskonale napisane postacie, bo sam komisariat, ci policjanci, zrobili na mnie takie wrażenie, że jestem już ciekawa kolejnych tomów. Mam słabość do grup wyrzutków, gdzie każdy jest inny, ale mimo wszystko, widoczne jest zacieśnianie więzi i wzajemna pomoc. Brak mi słów, jedyne co mogę dodać to czytajcie, bo naprawdę warto, a ja muszę sięgnąć po inne książki autora, bo chyba wiele fajnego ominęłam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - dianawiszniewska
dianawiszniewska
Przeczytane:2026-04-30, Ocena: 5, Przeczytałam,

Książka miała fantastyczny pomysł na promocje, bo wydawnictwo wysyłało recenzentom przed premierą książki grę kryminalną, w której mogliśmy wykazać się instynktem śledczym. Muszę przyznać że fantastycznie się przy niej bawiłam, no i całkiem niezły ze mnie detektyw gdyż wytypowałam kto jest mamuną, a kto ma fałszywą tożsamość.
Jeśli chodzi o samą historię, to lekkie pióro autora sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a słowiańskie wierzenia dodają całości mrocznego i niepokojącego klimatu. To właśnie ten element wyróżnia tę historię i sprawia, że nie jest to zwykły kryminał, ale coś znacznie bardziej klimatycznego.
Książka została dobrze skonstruowana ani przez chwilę nie czułam nudy. Oprócz zaginięcia dzieci próbujemy rozwikłać, kto sabotuje śledztwo i czyja tożsamość okazuje się fałszywa. Dzięki temu napięcie utrzymuje się praktycznie do samego końca. Bohaterowie są wielowymiarowi i ciekawi, a klimat małej, biednej polskiej wsi został oddany naprawdę bardzo dobrze.
Największym plusem był dla mnie zwrot akcji na końcu, który sprawił, że od razu pojawiła się chęć sięgnięcia po kolejny tom. Nie obyło się jednak bez drobnych minusów zabrakło mi trochę więcej informacji o Leszym (mam nadzieję, że będzie o nim coś więcej w kolejnej części),a także nie do końca zrozumiałam, w jaki sposób matka Irenki została zmuszona do przywiezienia jej do ojca.
Mimo tego całość oceniam bardzo wysoko. To dobrze napisany, klimatyczny kryminał z nutą słowiańskiej tajemnicy, który naprawdę potrafi wciągnąć.
Moja ocena: 9/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - FascynacjaKsiazk
FascynacjaKsiazk
Przeczytane:2026-04-19, Ocena: 6, Przeczytałam,

🖤„MAMUNA” to nie jest zwykły i prosty kryminał z oczywistą sprawą do rozwiązania. To kryminał z legendą,szeptami wśród drzew i zmową milczenia mieszkańców,którzy boją się złego-uciekają i milczą. To również kryminał,który obezwładnia i nie pozwala odłożyć książki,dopóki nie odkryje się prawdy i odpowiedzi na nurtujące pytania.

🖤Powieść swoimi tajemnicami,elektryzującą atmosferą,trudnymi relacjami ze współpracownikami oraz demonem-mamuną powodują ciarki na skórze. Czuć napięcie podczas czytania,a każda pojawiająca się ciekawostka ciekawi jeszcze mocniej. W tej historii wszystko jest ważne: przeszłość, skryci mieszkańcy, brak działań policjantów do odkrycia prawdy jest istotna. Każdy skrywa coś,a to coś jest istotne,by prawda zatriumfowała!

🖤Bardzo podobała mi się otaczająca atmosfera wokół szukania prawdy i twarzy Mamuny. To ona czyni,że chcemy więcej, a każdy ruch pojawiających się osób daje szansę na to,by poznać tajemnicę. Dodatkowo prywatne życie komisarza Sokoła i jego przeszłość ma istotny wpływ na jego pracę. Życie pokazuje,że nie da się od przeszłości odciąć i jej zapomnieć,bo ona zawsze wróci❕

🖤„MAMUNA” to zachwycający I tom kryminalnego cyklu,który sprawia,że nasza wyobraźnia zostaje pobudzona i zostajemy pochłonięci chęcią odkrycia prawdy.Jestem zachwycona poprowadzoną akcją,sekretami bohaterów i szukanie prawdy. Finał mnie ogromnie pozytywnie zaskoczył i on sprawił,że już wyczekuję kolejnych tomów cyklu.
🖤Gorąco polecam📖

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-05-01, Ocena: 6, Przeczytałam,

Interesujesz się słowiańskimi legendami, dawnymi wierzeniami?Lubisz, gdy wplatane są do fabuły książek, czy filmów?

 

,,Mamuna" Krystiana Stolarza to książka, która od pierwszych stron wciągnęła mnie w świat duszny, niepokojący i... dziwnie realny. Bo choć mówimy tu o słowiańskich wierzeniach, o demonach czających się w lesie i o legendach przekazywanych szeptem - to ja przez całą lekturę miałam wrażenie, że największe zło wcale nie kryje się w tym co nadprzyrodzone.

 

Trafiamy do Nawidowa razem z komisarzem Krukiem i odrazu czuć, że nie jest to miejsce, które chce być odnalezione. To wieś zamknięta, nieufna, odpychająca. Tu każdy patrzy spode łba, każdy coś wie, ale nikt nie powie tego na głos. I właśnie ten klimat zrobił na mnie ogromne wrażenie. Czułam się, jakbym sama była intruzem, który zadaje o jedno pytanie za dużo. Jednak jak nie pytać skoro są zaginięcia dzieci, nie ma rządnych odpowiedzi, a ludzie milczą latami?

 

Jednak nagle pojawia się wyjaśnienie, które dla mieszkańców jest wystarczające - Mamuna. Demon. Coś, czego nie da się złapać, oskarżyć ani ukarać. I tu zaczyna się dziać coś naprawdę mocnego. Czytając tę historię, cały czas zastanawiałam się czy oni naprawdę wierzą? Czy może po prostu... chcą wierzyć? Bo to wygodniejsze i wtedy nie trzeba szukać winnego wśród siebie?

 

Komisarz Kruk jest w tym wszystkim jak ciało obce. Niewygodny, uparty, z przeszłością, która ciągnie się za nim cieniem. I właśnie to w nim polubiłam najbardziej - nie jest bohaterem ,,czystym". To człowiek po przejściach, który sam balansuje gdzieś na granicy dobra i zła. A jednak to on jako jedyny nie godzi się na milczenie.

 

Jednak najważniejsze jest to, że ta książka nie jest tylko kryminałem. To historia o społeczności, która nauczyła się żyć ze złem. O ludziach, którzy wolą zamknąć oczy, niż zmierzyć się z prawdą. O strachu, który z czasem staje się wygodny.

 

Ogromnym plusem jest też warstwa klimatyczna. Las, bagna, noc, cisza, która aż dzwoni w uszach. Miałam momentami wrażenie, że ta historia dzieje się gdzieś poza czasem. Jakby Nawidów był miejscem wyjętym z rzeczywistości. I ta niepewność... czy to naprawdę człowiek? Czy może coś więcej?

 

Autor bardzo sprytnie gra tą granicą. Osobiście do samego końca nie byłam pewna, w którą stronę pójdzie finał. I właśnie to napięcie - między racjonalnym wyjaśnieniem a czymś, czego nie da się logicznie ogarnąć - zrobiło na mnie największe wrażenie.

 

Nie powiem Ci, czego się spodziewać po zakończeniu. Jednak to dopiero początek i już wiem, że chcę więcej.

 

Ocena: 9/10 - ,,Mamuna" to mroczna, ciężka i wciągająca historia, która zostawia w głowie więcej pytań niż odpowiedzi. Serdecznie polecam! 

Link do opinii
Avatar użytkownika - anna_zajda
anna_zajda
Przeczytane:2026-04-29, Przeczytałem,

To pierwszy tom kryminalnego cyklu ,,Komisariat Wyrzutków".
Główny bohater komisarz Sokół zostaje przywrócony do służby i wysłany do małej miejscowości Niewiadów, gdzie zmowa milczenia kryje oprawcę, który czyni zło. Nie ułatwia to komisarzowi pracy. To nie jest człowiek, lecz słowiański demon - Mamuna. Mieszkańcy wierzą, że to on stoi za całym złem, które ich dotyka. Od lat giną tam dzieci. Przez 10 lat zaginęło ich dziesięcioro. Komisarz musi dowiedzieć się, kto tak naprawdę stoi za tymi porwaniami i co stało się z tymi dziećmi. Chociaż praca do łatwych nie należy to Sokół nie odpuszcza.
Jest to kryminał który wciąga od pierwszych stron i trudno się od niego oderwać. Napięcie nie rodzi się z brutalności, ale z atmosfery miejsca i dawnych tajemnic. Książkę czyta się ją jednym tchem. Autor nie spieszy się z odkrywaniem wszystkich kart. Pozwala czytelnikowi stopniowo poznawać bohaterów.
Ciekawym połączeniem są dawne wierzenia i nierozwiązane sprawy. Mroczny słowiański klimat utrzymuje się od samego początku.
To opowieść nie tylko o zaginięciu dzieci i o demonie, ale także o tym jak zło wpływa na ludzi zatruwając im umysły i niszcząc tych, którzy go doświadczyli.
Książka idealna dla czytelników lubiących kryminały osadzone w realiach małych społeczności. Tam gdzie największe tajemnice kryją się nie w mroku lasów, ale w pamięci ludzi.

Link do opinii

Komisarz Sokół zrobił coś przez co warunkowo wylądował na małym komisariacie w Nawidowej. Musi się wykazać aby znów powrócić do łask. Nie będzie łatwo, zwłaszcza mając takich podwładnych. Każdy poraniony, z przeszłością, która odcisnęła piętno. Każdy z nich chowa jakiegoś "trupa w szafie". Wszyscy, jedni chętnie drudzy mniej biorą się do roboty i próbują rozwiązać zagadkę zaginięć dzieci. Dziesiątka młodych istnień nie mogła ot tak sobie wyparować. Nie jest to łatwe zadanie. Mieszkańcy ewidentnie kogoś kryją, a sprawa jest jeszcze bardziej zagmatwana przez legendy i ludzi, którzy w nie wierzą. 

 

Przyzwyczaiłam się do brutalności i ogromnej ilości przekleństw występujących w poprzednich książkach autora. Jakie było moje zdziwienie gdy czytając, tym razem było tego dużo mniej. Ale czy mniej znaczy gorzej? Absolutnie. Autor wyrobił się w pisaniu i idzie mu to coraz lepiej, do historii wplótł wątki wierzeń słowiańskich co już wsakazuje na rozwój warsztatu pisarskiego. 

Fabuła wciąga od samego początku, ani na chwilę nie zwalniając tempa. Tajemnice i przeszłość bohaterów zaskakują i wyskakują raz za razem. Autor wodzi czytelnika za nos nieustannie wprowadzając w ślepe uliczki i mylące tropy. Bohaterzy są pełnowymiarowi i autentyczni. Komisarz Sokół...ach, czyżby to był mój nowy ulubieniec policyjny. Kto wie, zobaczymy jak seria rozwinie się dalej. Zakończenie...nie można zostawić czytelnika zbyt długo w takim momencie panie autorze, proszę o tym pamiętać. Polecam, bardzo dobry, napisze nawet, najlepszy kryminał Pana Krystiana.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KaroBookLand
KaroBookLand
Przeczytane:2026-04-27, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

[książkę do recenzji otrzymałam od wydawnictwa]

Komisarz Sokół zostaje wysłany do małej wsi, aby rozwiązać zagadkę zaginięć dzieci. Trafia na komisariat wyrzutków i doskonale wie, że jest to miejsce, w którym nie może ufać nikomu. Szybko okazuje się, że mieszkańcy Nawidowa są zgodni, za wszystkim stoi Mamuna, a ,,Kto tajemnic szuka, ten diabła spotyka". Sokół jednak nie daje się zwieść i za wszelką cenę chce odkryć prawdę. A może tylko chce oczyścić swoje sumienie? 

 

Historia zainteresowała mnie jeszcze zanim trafiła w moje ręce, bo uczestniczyłam w grze zorganizowanej przez wydawnictwo (BRAWO!). Zadanie było proste. Gracze dostali akta sprawy, później podpowiedzi i mieli odpowiedzieć na dwa pytania:

Kto ma fałszywą tożsamość? Kto jest Mamuną? 

Nie napiszę jak mi poszło, ale na 200 graczy nikt nie udzielił poprawnej odpowiedzi ??

 

Wracając do samej książki. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Krystiana i już wiem, że muszę nadrobić ?. Tajemnice, zagadki, policyjne śledztwo, które od początku do końca trzyma w napięciu. Bardzo podobał mi się styl autora. Razem z bohaterami odkrywamy kolejne elementy układanki, które zaczynają się składać w logiczną całość. 

 

Dobrą robotę w tej książce robią też sami bohaterowie. I nie chodzi mi o to jak zdobywają kolejne poszlaki, ale to jak przekazują emocje, jakie mają charaktery. Żaden z nich mnie nie denerwował - nawet Rudy ???

 

Choć książka jest dość gruba, czyta się ją bardzo szybko. Pochłania czytelnika i sprawia, że ma się ochotę zarwać nockę. Ja bardzo chciałam poznać odpowiedzi na pytania zadane podczas gry, dlatego czytałam ją w każdej wolnej chwili. 

Z racji tego, że jest to pierwszy tom serii zakończenie jest otwarte i sprawia, że w głowie pojawiają się kolejne pytania. 

 

,,Mamuna" spodoba się przede wszystkim fanom kryminałów i nieoczywistych historii. Jeśli lubicie być zwodzeni, odkrywać mroczne sekrety i łączyć fakty, to jest to książka dla was. 

 

U mnie jest to zdecydowanie topka tego roku!  Bardzo polecam! I czekam na kolejny tom. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Krukrenata
Krukrenata
Przeczytane:2026-04-27, Ocena: 5, Przeczytałam,

Krystian Stolarz swój kryminał "Mamuna" osadza na polskiej prowincji. Autor kreuje świat, w którym gatunkowy fundament - śledztwo w sprawie zaginięć dzieci - zostaje obudowany warstwą słowiańskich wierzeń i ludowych podań. Część akcji rozgrywa się na posterunku policji, nazywanym ,,komisariatem wyrzutków", ponieważ zatrudnieni policjanci zostali tu zesłani za karę. Czy to, co się dzieje, to płaszcz ochronny dla sprytnego przestępcy, czy też wiara w słowiańskie demony ma jakiś sens?

 

W małym Nawidowie pojawia się nowy, niepokojący komendant - Bożydar Sokół i z zaangażowaniem podejmuje się próby wyjaśnienia zaginięć dzieci z ostatnich dziesięciu lat. Nie godzi się z tym, że stare przesądy, legenda o Mamunie, stanowią wyjaśnienie tak wielu krzywd. Mroczna, pełna niepokoju aura sprawia, że od lektury trudno się oderwać. Autor nie ogranicza się do suchego opisu faktów, lecz buduje napięcie poprzez wszechobecne niedopowiedzenia, umiejętnie wykorzystując motyw zamkniętej społeczności. Nawidów staje się niemym bohaterem opowieści, to przestrzeń, w której zmowa milczenia jest silniejsza niż prawo, a strach przed mitycznym demonem - tytułową Mamuną - paraliżuje sumienia mieszkańców.

 

Jeden z głównych bohaterów, komisarz Bożydar Sokół, to postać skrojona według najlepszych wzorców gatunku - policjant z przeszłością, który zostaje rzucony w obce, wrogie środowisko. Jego powrót do służby wprowadza do fabuły fascynującą dynamikę trudnych relacji międzyludzkich. Zespół, do którego trafia, składa się z funkcjonariuszy obarczonych własnymi tajemnicami. Autor świetnie oddaje psychologiczny ciężar bycia "obcym" w miejscu, gdzie każda próba dotarcia do prawdy traktowana jest jak atak na odwieczny porządek. Wątek osobisty, w tym skomplikowana relacja z Sępem z BSW, dodaje opowieści drugiego dna, sprawiając, że granica między przyjaźnią a zawodową lojalnością niebezpiecznie się zaciera.

 

Styl pisania Krystiana Stolarza charakteryzuje się surowością i konkretnością. Cenię Go przede wszystkim za umiejętność konstruowania wiarygodnych, wielowymiarowych bohaterów oraz za bezkompromisowe podejście do tematu zła, które w "Mamunie" zatruwa nie tylko sprawców, ale i całe otoczenie. Autor z wyczuciem dawkuje mylne tropy i nagłe zwroty akcji, co jest kluczową cechą dobrego kryminału, trzymając odbiorcę w niepewności. Mieszanka racjonalnego śledztwa z irracjonalnym lękiem przed ,,szeptuchą" i ,,leszym" tworzy unikalną mieszankę, która sprawia, ze niczego nie jesteśmy pewni.

 

"Mamuna" to nie tylko historia o szukaniu winnego, ale przede wszystkim studium zbiorowej traumy i ciemności, która drzemie w każdym z nas. To opowieść o tym, że doznanego zła nie da się zapomnieć i z nim pogodzić.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Dla ciebie zabiję
Krystian Stolarz0
Okładka ksiązki - Dla ciebie zabiję

Bohaterowie powieści ,,Dla ciebie nawet" powracają. Po trzech miesiącach Michał Barczyński opuszcza areszt śledczy. Jego brat Marek spieszy się, by go...

Przestań, proszę
Krystian Stolarz0
Okładka ksiązki - Przestań, proszę

Florian Gaderla to kryminalny z krwi i kości - ponury, twardy, gruboskórny i w dodatku outsider. Życie stawia przed nim wyzwanie - sprawę, która będzie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy