Ta zbrodnia wydaje się nieprawdopodobna, a jednak wydarzyła się naprawdę i to właśnie ten fakt sprawia, że „Martwe kwiaty” wchodzą pod skórę mocniej niż niejeden thriller.
Historia zaczyna się od makabrycznego odkrycia w Jeziorku Czerniakowskim w lutym 1980 roku. Garnek z ludzką głową, później walizka z poćwiartowanym ciałem, trzy zwiędłe kwiaty położone przez sprawcę. Już od pierwszych stron czuć ciężar tej sprawy i atmosferę grozy, która nie wynika z fikcyjnej przesady, lecz z brutalnej rzeczywistości. Ofiarą jest Zofia Czajkowska, kobieta, która na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym, a jednak ktoś chciał jej śmierci i to w sposób przerażająco metodyczny.
Śledztwo prowadzone przez porucznika Wolskiego i sierżant Derkę to nie tylko kryminalna układanka, ale też mocny obraz realiów PRL, politycznych nacisków, cenzury i presji, która momentami bardziej przeszkadza niż pomaga w dojściu do prawdy. To nadaje historii dodatkowej głębi i sprawia, że czytelnik czuje frustrację, napięcie i bezsilność razem z prowadzącymi sprawę.
To bardzo dobra książka, która wywołuje tuzin emocji, od szoku i niedowierzania, przez złość, po autentyczne poruszenie. Świadomość, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, tylko potęguje wrażenia i wywołuje dodatkowe ciarki. Sposób, w jaki autorka poprowadziła fabułę, jest rewelacyjny. Nie mogłam się od niej oderwać nawet na moment. Wszystko było przemyślane, każdy szczegół miał znaczenie, każdy element był istotny i wpływał na całość, dzięki czemu odbiór tej książki był dla mnie absolutnie rewelacyjny.
Przyznaję, troszeczkę spaliłam sobie końcówkę, ponieważ ciekawość wygrała i odnalazłam tę historię w Internecie, przez co dowiedziałam się, kim był sprawca, zanim dotarłam do finału książki. Zupełnie nie zepsuło mi to jednak odbioru. Ona jest tak dobra, że nawet taka wiedza nie odbiera napięcia ani emocji. Liczy się droga do prawdy, a ta została opisana po mistrzowsku.
Autorka ma rewelacyjne pióro, genialnie komponuje fabułę, potrafi z pełnym wyczuciem podkręcić atmosferę w odpowiednim momencie i równie świadomie ją wyciszyć, gdy potrzeba oddechu. To książka, która zostaje w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.
Dla mnie jest to zdecydowanie historia, która zasługuje na wiele oklasków i zachwytów.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 440
Dodał/a opinię:
ubookmi
Rok 2017. Karolina ma wspaniałe życie… i przeszłość z najgorszych snów. Z pozoru silna i niezależna, mierzy się z sekretami i traumami, do...
Największe niebezpieczeństwo czai się tam, gdzie nikt się go nie spodziewa. Małgosia i Bartek Zającowie żyli jak w serialu. On - czuły mąż, świetny ojciec...