Ta historia chwyciła mnie za serce. Nie spodziewałem się, że Modrzewiowa aleja, napisana przez panią Aleksandrę Brodę, wywrze na mnie takie wrażenie. Dlatego też po raz kolejny muszę stwierdzić: nie bójcie się debiutów i sięgajcie po nie, bo często omijacie prawdziwe perełki. To książki, które warto przeczytać i polecać innym. Tak też czynię z pełną świadomością.
Autorka powieści historyczno-obyczajowej jest prawniczką. Ukończyła z powodzeniem Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz aplikację adwokacką. Związana jest ze stolicą, gdzie mieszka i wykonuje swoją pracę. Ludwikowo to miejscowość o szczególnym znaczeniu dla pani Aleksandry, podobnie jak Łaziska. Stamtąd pochodzi i w tych okolicach osadziła swoją debiutancką powieść, której premiera miała miejsce w połowie stycznia bieżącego roku.
Tytułowa aleja na okładce nie przekonała mnie. Te modrzewie są bardzo wysokie, może za wysokie, choć może tylko ja mam takie odczucie? Widzimy też kobietę, która zapewne patrzy na dwór przed nią. Czy wypatruje kogoś? Czy sama budowla budzi u niej zainteresowanie? Zapewne więcej można dowiedzieć się z opisu na czwartej stronie okładki, który daje ogólny zarys powieści. Blurb nie jest przesłodzony, bonie ma tu ochów i achów typu „jaka to jest wspaniała książka”.
Poznajmy bohaterów, a przede wszystkim bohaterki powieści, choć panowie również odgrywają ważną rolę. Powieść toczy się dwutorowo. W Łaziskach poznamy losy Wandy Tarkowiak i jej rodziny, zwykłych ludzi, którzy na wsi musieli radzić sobie z codziennym życiem. Jak wiadomo, życie na wsi toczy się wedle pór roku, zależy od tego, jak obrodzi ziemia i czy będzie co włożyć do garnka. Ojciec Wandzi, Stanisław, miał dodatkowy atut w rękach, był znakomitym stolarzem. Dzięki temu jego córka i jego matka nie zaznała biedy i głodu. Jednak był sam, bo jego ukochana żona Hania zmarła przy porodzie.
Są to czasy niełatwe, niedawno zakończyła się pierwsza wojna światowa. Jest rok 1926. Współcześnie poznajemy Barbarę Makowską, prawniczkę w jednej z najbardziej renomowanych firm w stolicy, Humphrey & Morgan. Kobieta ma wiele sukcesów na swoim koncie, ale nie jest lubiana przez współpracowników. Jest niedostępna, opryskliwa i wyniosła i... nie warto wchodzić jej w drogę. Przywodzi na myśl postać Chyłki z powieści Remigiusza Mroza.
Czy coś łączy obie kobiety (oczywiście nie Barbarę i Chyłkę!), tylko Wandę i Barbarę? Wydaje się to wręcz niemożliwe, a jednak… Warto poznać tę niebanalną historię, która pokazuje życie na wsi wśród zwykłych ludzi, ale też życie na dworze. Powieść pokazuje, że miłość nie zna granic. Historyczne tło pozwala przypomnieć historię naszego kraju podczas wojny i Powstania Warszawskiego. Połączenie czasów sprzed stu lat z współczesnością zostało skonstruowane przez panią Aleksandrę mistrzowsko, jakby była to kolejna bestsellerowa powieść. Serdecznie gratuluję i z niecierpliwością czekam na kolejne tak dobre książki autorstwa pani Brody.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-01-16
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 354
Dodał/a opinię:
BiegajacyBibliot