Morfina

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2012-10-23
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308050118
Liczba stron: 624
Dodał/a opinię: Klaudia Konieczna

Ocena: 4.94 (34 głosów)

Samotnie, tak, z morfiną zawsze jest się samotnym.

Szczepan Twardoch jest finalistą Nagrody Literackiej Nike 2013, zwycięzcą w Plebiscycie Czytelników „ Komu Nike” oraz laureatem Paszportu Polityki 2012. Wszystkie te nagrody przyniosła mu powieść „Morfina”, która -  ku zaskoczeniu większości czytelników -  jedynie otarła się o zwycięstwo Nike.


Bohater. Z krwi Niemiec z wyboru Polak. Trzydziestoletni Konstanty Willemann jest morfinistą i ukrywającym się podporucznikiem rezerwy z 9 pułku ułanów z Trembowli. Studiował polonistykę żeby zapomnieć o niemieckim pochodzeniu jednak jej nie ukończył. Kiedyś lubił fotografować ale i to szybko go znudziło.  Sam o sobie mówi: „Ja: cywil. Ja: niezarejestrowany oficer rezerwy, pokonany Kostek, rozbity Kostek, Kostek, który zgubił paczkę, którą powierzyła mu Polska, Kostek kurwiarz, Kostek morfinista, Kostek pusty w środku, wydrążony Kostek, Kostek kurczowo ściskający wątłe poręcze Ryszkowej ławeczki, ucho wypełnione sapaniem rykszarza rajfura”. Uważa się za Polaka choć w konspiracyjnym przebraniu niemieckiego oficera czasem się gubi, ale podkreśla:  „- Nie wiem, jak myślą Niemcy.”

Kostek jest wiarygodny. Jest nadętym babiarzem uzależnionym od morfiny, ale da się lubić. Postać ta wydaje się być odpowiedzią na pomniki stawiane dzielnym bohaterskim żołnierzom. Twardoch mówi: nie, nie wszyscy tacy byli. To  byli normalni ludzie, którzy mogli się bać i chcieli jedynie żyć.

Narratorka. Narracja w powieści jest dwuosobowa. Jednym narratorem jest sam bohater a drugim głosem jest kobieta. Kim jest ta kobieta? Nie wiadomo. Sam autor powieści mówi:nie wiem [kim jest narratorka]. Tak mi się napisało. Ja nie piszę książek, książki mi się piszą. A ta narratorka, a raczej pomysł na kogoś takiego, wzięła mi się z Eliota, z "Ziemi jałowej". Możemy jedynie się domyślać. Istnieją głosy mówiące o narratorce  będącej alterego Kostka. Być może. Wiemy za to natomiast, że narratorka sama siebie nazywająca cieniem lub szarą, cichą przyjaciółką towarzyszy bohaterowi od 25 lat.  I choć mówi ona:” […] jeśli czujesz moją obecność, to zaraz pod progiem świadomości, nigdy ponad” to sam bohater jednak czuje jej obecność, widoczne jest to we fragmencie:   „Więc wychodzę i jest tak, jakby ona szła za mną, nie Salome, nie matka, tylko ona. Idzie za mną, postępuje za mną powoli, niechętnie, ale przecież oderwać się ode mnie nie może, musi za mną iść i wiem, wiem, że jest kobietą, a raczej kobiecą jest, w żywiole żeńskim zanurzoną, w żywiole ziemi wilgoci i księżyca.” To właśnie ta narratorka dopowiada bieg historii, odpowiada na pytania, które zadaje Kostek i choć sam bohater tych odpowiedzi nie słyszy to czytelnicy jednak wzbogacają swoją wiedzę na temat bohaterów i historii w powieści.

WarszawaTwardoch naprawdę sumiennie przygotował się nim zasiadł przed komputerem. Jak sam twierdzi pisał „Morfinę” otoczony zdjęciami, mapami i gazetami starej stolicy. Autor odrobił też lekcję historii. Często na stronach książki tajemnicza narratorka wspomina dalsze losy Warszawy czy bohaterów powieści. Są to bardzo ciekawe zabiegi. Czytelnik czuje się bliższy opowiadanej historii.Sam autor pytany „Dlaczego akurat Warszawa?” odpowiada, że dla niego stolica kraju jest ciekawym miastem, sercem i centrum polskości. I choć Warszawa w powieści wydaje się być nieciekawa to jednak intensywnie oddziałuje  na wyobraźnię, np.:  „Wyszedłem, miasto nie moje. Szyb w oknach nie było, tam gdzie były, to papierem na krzyż polepione, okienne krzyże świętego Andrzeja, na tych krzyżach życie nasze ukrzyżowane, ale częściej ślepa dykta i czarne oczodoły po wyłupionych framugach i szybach wyszarpanych. Sklepy pozamykane, deskami pozabijane albo rozbite, zamiast sklepów na ulicach handel, sprzedawali ludzie wszystko […].

Nie ma nic zarazem łatwiejszego jak i trudniejszego niż opisywanie wojennej, uległej Warszawy. Należy zachować równowagę między opisywaniem skrajnie wyniszczonej Warszawy po której zostały jedynie kamyki a banalizowaniem zniszczeń wojennych. Uważam, ze Twardoch robi to doskonale.

Zdrady. Na przekór Michałowi Rusinkowi twierdzę, że „Morfina” jest zdecydowanie bardziej powieścią o zdradach niż o kobietach. Oczywiście losy kobiet przeplatają się w powieści i tworzą z motywem zdrady trwały węzeł. Samo zakończenie powieści (moim zdaniem doskonale podsumowujące całą fabułę) wskazuje właśnie na nierozerwalność tych dwóch motywów.  Kostek nie tylko zdradzał swoją żonę z Salome czy innymi kobietami, on zdradzał również te kochanki ze swoją żoną. Motyw zdrady kobiety powtarza się także u Jacka – przyjaciela bohatera.Jednak Twardoch nie porusza jedynie motywu zdrady w obszarze związków damsko – męskich. Na sto pięćdziesiątej szóstej stronie pojawia się ciężki niczym chmura gradowa motyw „zdrady” ojczyzny. Witkowski, zwany Inżynierem proponuje Kostkowi działalność konspiracyjną w przebraniu oficera niemieckiego. Ten niechętnie, ale przekonany o słuszności sprawy zgadza się. Wydawać by się mogło, że to moment w którym powieść nabierze tempa. Nic bardziej mylnego. Działalność konspiracyjna daje jedynie Kostkowi większą swobodę życia po swojemu. Jako Niemiec może spędzać czas w drogich hotelach, jeździć luksusowymi samochodami i  jadać w ekskluzywnych  restauracjach.  To i towarzyszka w jego konspiracyjnych przygodach sprawia, że Kostek zaczyna myśleć zupełnie inaczej.

Przemiana. Popularny w literaturze motyw przemian głównych bohaterów został również uwzględniony w 579 stronnicowym dziele Twardocha.  W ostatnim rozdziale bohater mówi:„Jestem kim innym. Czy ja jestem kim innym? Przemieniłem się. Dzidzia mnie przemieniła.” Jak przemieniła, w którą stronę tego już czytelnik się nie dowiaduje. Pozostawia ta przemiana jednak ślad, pewien znak zapytania. Pozwala tworzyć alternatywną historię, gdybać.

Nagroda Nike. Zwyciężczyni tegorocznej Nagrody Nike nazywa siebie medium, przez które przechodzą teksty. Autor „Morfiny” mówi inaczej: „Nie wierzę w natchnienie, pisanie to jest orka, darcie skały pazurami.”Wedle moich upodobań i gustów nagroda zdecydowanie bardziej należała się Twardochowi. Jego bohaterowie są bardziej autentyczni, łatwiej się z nimi utożsamiać a i sam pomysł na konstrukcję tekstu wydaje się bardziej przemyślany i pewny. Twardoch bawi, oburza i skłania do chwilki refleksji. Bator jedynie tanio przeraża i pozostawia czytelnika w poczuciu chaosu.

Tagi:

Kup książkę Morfina

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Morfina
Inne książki autora
Tak jest dobrze
Szczepan Twardoch0
Okładka ksiązki - Tak jest dobrze

Sześć opowieści. O małości i słabościach. I o tym, co daje siłę. O tym, jak to jest mieć ciało. O miłości. I o jej braku. O rozpaczy i samotności. O...

Morfina. Audiobook
Szczepan Twardoch0
Okładka ksiązki - Morfina. Audiobook

Bestsellerowa powieść Szczepana Twardocha w wyjątkowej interpretacji Macieja Stuhra! Bóg? Honor? Ojczyzna? Morfina! Konstanty Willemann, warszawiak...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Człowiek w drodze
Alfred Sosgórnik
Człowiek w drodze
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Czarny Bałtyk
Maciej Paterczyk
Czarny Bałtyk
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Krzysztof Kochański
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek
Apokalipsy według Joanny
Wielki Post i Wielkanoc. Przewodnik
Christian Albini, Asunta Steccanella
Wielki Post i Wielkanoc. Przewodnik
Pokaż wszystkie recenzje