"Zycie potrafi cholernie dać w kość,
ale czasem...czasem potrafi nam zrobić najlepszą niespodziankę."
Czasami w wyniku stresu najlepszym sposobem na relaks zdaje się być alkohol. Lampka wina. Tylko co wtedy, gdy zamiast jednego kieliszka wypijemy całą butelkę? A na dodatek wpadniemy na szalony pomysł, który na trzeźwo już taki fajny się nie wydaje?
Rana Saloomi obecnie jest tancerką brzucha i mieszka ze współlokatorem Lennym. Unika kontaktów z mężczyznami. Ma tylko ojca. Dawno temu zamieszkała z rodzicami w garażu Rodericków, przerobionym na mieszkaniu pod wynajem. Od razu załapała wspólny język z ich synem - Landonem. Rodzice chłopaka nie mieli nic przeciwko. Rana Banana nie ma niestety do końca szczęśliwego dzieciństwa. A wszystko przez matkę, która nie czuje się dobrze w zaaranżowanym małżeństwie a tym bardziej nie chciała mieć dzieci. Pewnego dnia rodzina Rany wyprowadza się a Landon się z nią nie żegna. Ona przez lata o tym pamięta. Siedzi to w niej niczym drzazga, której nie można wyjąć. I właśnie w tym jednym jedynym kryzysowym dniu, po wypiciu butelki shirazu postanawia odnaleźć Landona i wygarnąć mu wszystko to, co jej leży na sercu. Odnajduje numer telefonu i dzwoni. A minęło już trzynaście lat. Czy on będzie ją nadal pamiętał? Czy to co było kiedyś można pobudzić i rozwinąć w teraźniejszości? Przecież przez te wszystkie lata od ostatniego spotkania wydarzyło się bardzo wiele. Sporo różnorodnych doświadczeń i kilka tajemnic. Dzieli ich wszystko a podzieli jeszcze więcej. Czy warto było się napić i zadzwonić? Warto było wprowadzać to zamieszanie?
Zaczęło się zabawnie. Im dalej wczytywałam się w historię, tym bardziej zakręcona zdawała się być. Nie zabrakło ognistych i pikantnych scen erotycznych. Autorka co rusz dorzucała kolejne fakty z przeszłości bohaterów. To, czego doświadczyli przez te wszystkie lata rozłąki. I to, jak się spróbują w tym wszystkim odnaleźć. Czas zrobił swoje. Nie ze wszystkiego są dumni. Do radosnych i dających nadzieje chwil zostały idealnie wplątane także te, które szokują, które sieją smutek i pozostawiają wszystko pod znakiem zapytania.
Wyjątkowa opowieść o wspomnieniach. O tym, jak w jednej chwili można wywrócić życie do góry nogami. Wyobrażenia kontra rzeczywistość. Zaakceptowanie wydarzeń, których się doświadcza. Decyzje, które się podejmuje i to, jaki maja wpływ. Czasu nie można cofnąć. Nie da się wstydliwego okresu wymazać. Trzeba z tym żyć. Mimo najbrutalniejszej prawdy nie trzeba jej ukrywać. Niedopowiedzenia i tajemnice nie są dobre. Warto postawić na szczerość.
Do samego końca nie miałam pewności co jeszcze się wydarzy. I bardzo dobrze. Nie lubię nudy w fabule. Jestem pozytywnie zaskoczoną tą książką. Po okładce i opisie myślałam, że to będzie lekkie, zabawne i po części nie realne. A tu proszę. Nie zabrakło zagadek, szokujących elementów i dramatyzmu. I wyszło realnie.
Historia spisana na kartach tej powieści jest niczym kostka rubika. Przekręca się, zmienia kierunek, próbuje się nadal a i tak nie chce wyjść. Mimo usilnych prób nie chce się ułożyć w idealny wzór. Trzeba wykazać się ogromną cierpliwością i wytrwałością. To czasochłonne ale jaka radość, gdy uda się ją ułożyć.
Polecam. agazlotowlosaiksiazki.blogspot.com
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 2019-02-19
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 288
Tytuł oryginału: Drunk Dial
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Dodał/a opinię:
agnieszka_rowka
Mijało pięć lat od śmierci Britney. Sigmund Benedictus był pustą skorupą, samotnym wdowcem przekonanym, że po stracie żony już nigdy nie odnajdzie szczęścia...
Felicity pierwszy raz zobaczyła Leo, gdy brał prysznic. I chociaż spojrzała w jego stronę przez przypadek, trudno jej było oderwać wzrok od nagiego przystojniaka...