Okładka książki - Narogi

Narogi


Ocena: 5.33 (3 głosów)
opis

Oczekiwania były ogromne, niestety czujemy
rozczarowanie i lekki niesmak.

W moim odczuciu twórczość Piotra Kościelnego, zaczyna zaliczać tendencję spadkową. Pojawia się wiele chaosu, a jakość jest poniżej przeciętnej. W książce pojawia się wiele informacji, które zupełnie nic nie wnoszą do fabuły a sam tekst bardzo często wydaje się mocno groteskowy. Wydaje mi się, że nie o ten efekt chodziło autorowi.

𝐀𝐔𝐓𝐎𝐑 PIOTR KOŚCIELNY
TYTUŁ NAROGI 🅣🅞🅜 ➏

𝐂𝐘𝐊𝐋 KOMISARZ SIKORA

"𝐍𝐀𝐑𝐎𝐆𝐈", to najnowsza książka Piotra Kościelnego, która z pewnością samym swoim pojawieniem się na rynku czytelniczym ogromnie ucieszyła fanów twórczości autora oraz wiernych fanów komisarza Sikory. W szczególności, że autor poprzedni tom - "POTRZASK"- zakończył w najmniej spodziewanym momencie. Tym samym podgrzał atmosferę.

Początkowo cykl śledziłem z ogromny zaciekawieniem. Wyczekiwałem kolejnej części, miałem niedosyt, a emocje rosły wraz z każdym dniem zbliżającym się do premiery kolejnej książki. Jednak od czwartego tomu -"Nagonki"- moje uczucia jakoś stopniowo zaczęły wygasać. Próbowałem szukać logicznego wytłumaczenia. Dociekałem w czym tkwi problem. Może mając już kontakt z wieloma książkami tego gatunku szukam czegoś nowego, zaskakującego i bardziej ambitnego?

Sam do końca nie wiem. Być może to już przesyt niekończącą się operą. Frustruje mnie też fakt, że z każdym tomem narastająca fikcja literacka przekracza pewną granicę, którą mógłbym nazwać absurdem. Brak ciekawej intrygi również robi swoje. Podobnie jak przerysowany autorski świat, z którym niekoniecznie mam ochotę obcować.

Z cyklem tym jest jak z dobrym żartem, który początkowo bawi do łez, wywołuje emocje. Jednak kiedy słyszymy go po raz setny, przestaje bawić, aż dochodzimy do momentu, w którym zaczyna irytować.

I właśnie tak jest z twórczością Piotra Kościelnego. Początkowo jego książki zapewniały mi świetną rozrywkę, jednak z czasem doszło do tego, że mam ochotę zastąpić jego książki nowymi nazwiskami.

Skupmy się na szóstym tomie. Wchodzimy w historię z dużą dynamiką, która wymuszona jest zakończeniem poprzedniego tomu. Logiczny ciąg zdarzeń, na który czytelnicy wyczekiwali- mnie osobiście specjalnie nie zaskoczył.

Dalej pozostajemy w narracji gdzie głównemu bohaterowi los rzuca kłody pod nogi i mierzymy się z wewnętrznymi rozterkami Sikory. Czasami są emocjonalne, a czasami wywołują uśmiech na twarzy. Niestety- nie w pozytywnym sensie. Jak w każdym tomie, mierzymy się z brutalnym światem, wykreowanym przez autora. Świat ten przedstawiony jest w najciemniejszych barwach. Dotykamy tematów kontrowersyjnych, niewygodnych, o których na co dzień się nie rozmawia. I tu ponownie wrzucę kilka groszy gdyż w moim odczuciu wspomniany świat jest przerysowany, zbyt dosadny, prosty. Nie ma w nim miejsca na własną analizę, a wręcz jesteśmy zmuszenie do wizji autora, któremu musimy zaufać. I tu przywołam dość popularną postać jaką jest Patryk Vega. Swoimi produkcjami dzieli widzów. Jedni uważają, że jego filmy są świetnym mocnym kinem a inni uznają je za spektakl żenady.

Powracając bezpośrednio do książki.
Oprócz głównego wątku pojawia się wiele epizodów, które nie przekonują mnie do końca. Wywołują odwrotny efekt. Jakby autor chciał upchnąć zimową kurtkę do małej nerki.

Książka jest dość dynamiczna, przez co w moim odczuciu traci na jakości, wkrada się odrobinę chaosu i brniemy przez poboczne wątki, którym towarzyszy powracanie do przeszłości. Mnie osobiście to nudziło.
Podobnie jak główny bohater, który zaczyna urastać do rangi super bohatera. Czasami mam wrażenie, że nie długo komisarz trafi do grona postaci Marvela.

Niepotrzebny był zabieg rozpisywania się na temat postaci, które nie odgrywają żadnej roli w fabule.

I tu utknął mi w głowie pewien fragment. Historia burdelmamy, którą autor rozpisał na kilka stron, a jej zwieńczeniem jest informacja, że jej były partner uratował dziesięć koni jadących na rzeź.

𝐂𝐨 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐚 𝐬𝐳𝐥𝐚𝐜𝐡𝐞𝐭𝐧𝐞 𝐚𝐥𝐞 𝐜𝐳𝐲 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐧𝐞?

Takich scen pojawia się dość sporo. Mnie one po prostu nudzą. I traktuję je jak przysłowiowe zapchajdziury.

Zakończenie?
Oczywiście schemat oklepany jak niedzielny schabowy. Przewidywalne zagranie przez autora.
Urwane w kulminacyjnym momencie, nakazujące czekać na kolejny tom.

I tu pojawia się pytanie- czy nadal mam chęć na kolejną część?

Pewnie większość z was wychodzi z założenia, że nie wypada krytykować "Wielkich nazwisk", a wpadka może zdarzyć się najlepszym. Z tym drugim zgadzam się w pełni. Każdy ma prawo do błędu.

Uważam jednak, że czasami autor powinien przyjąć nieprzychylną ocenę wystawioną przez czytelnika, bo to właśnie dla nas pisze a my - "dajemy mu pracę". Każda konstruktywna krytyka powinna być na wagę złota a nie odbierana z arogancją.

Ja nie należę do osób, którzy są fanatykami broniącymi autora za wszelką cenę, doszukując się irracjonalnych argumentów. Jestem zwykłym czytelnikiem, który wyraża swoją opinię z tego co przeczytał. I to właśnie czynię. Każdej książce wystawiamy szczerą opinię. Zwłaszcza jeśli znamy dotychczasowe pozycje literackie, którymi autor pokazał, że stać go na więcej. Poprzeczka podniesiona zbyt wysoko. Tym razem jej nie przeskoczył.

Być może dla was- historia zaserwowana przez autora będzie świetną rozrywką, wielkim literackim dziełem. Dla nas- niekoniecznie.

Informacje dodatkowe o Narogi:

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2025-08-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788383299518
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię: grzegorzsekala

Tagi: Thrillery i suspens

więcej
Zobacz opinie o książce Narogi

Kup książkę Narogi

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Układ
Piotr Kościelny0
Okładka ksiązki - Układ

Radosław Grot - były komisarz wrocławskiego wydziału zabójstw, a obecnie prywatny detektyw w szponach alkoholizmu - otrzymuje sprawę, która będzie miała...

Dom
Piotr Kościelny0
Okładka ksiązki - Dom

Wschowa to spokojne, niewielkie miasto, którego sielankę przerywają dwie zagadkowe śmierci. Na swoje życie targnęli się były nauczyciel i ksiądz miejscowej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy