Pielęgnujecie przyjaźnie z dawnych lat? Czy jednak życie zweryfikowało różne znajomości? Ja mam przyjaciółkę z dawnych lat i jak najbardziej dbam o tą relację. Przychodzę dzisiaj z recenzją książki "Nie nazywaj tego miłością" Marii Madej. Trzy przyjaciółki: Karolina, Lena i Patrycja wybierają się na studia, ale obiecują sobie że za 20 lat spotkają się wszystkie razem w tym samym miejscu przy pomniku Mickiewicza w Krakowie. Ale czy na pewno tak się stanie? Fabuła skupia się w głównej mierze na historii Patrycji, która wyjeżdża z Krakowa na studia do Gdańska. Studiuje, korzysta z życia i poznaje Marka. Ta relacja rozwija się stopniowo ale niesie ze sobą dużo cudownych chwil jak i tych bolesnych. Nie jest to łatwa miłość. Patrycja zatracając się w niej traci siebie. Ale czy na dłuższą metę tak się da funkcjonować? Czy miłość jest naprawdę najważniejsza? Co jest powodem zachowań Marka? Czy Patrycja w trudnych chwilach będzie mogła liczyć na przyjaciółki? Dużo pytań ale jak jest z odpowiedziami na nie? Ta historia jest na wskroś autentyczna i emocjonalna. Płynie swoim niespiesznym tempem. Autorka pokazuje jak cienka może być linia między troską a kontrolą, która przeradza się w przemoc psychiczną. Historia Patrycji daje nadzieję na odzyskanie siebie, swojej godności i wolności. Daje sporo do myślenia.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-04-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
zainspirowanawku
Muzyka wyzwala to, co najgłębiej ukryte To miał być niezwykły wieczór – na ten koncert Anna Keler czekała od dawna. Nie spodziewała się jednak,...