Okładka książki - Odcienie malachitu

Odcienie malachitu


Ocena: 4 (2 głosów)
opis

*współpraca reklamowa*

Od kiedy zaczęłam swoją przygodę z bookstagramem, intrygowało mnie stwierdzenie, które raz po raz przewijało się w recenzjach, czy opiniach, a mianowicie - czuć że to debiut. Ja bardzo lubię debiuty i w sumie nie raz dopiero przy pisaniu recenzji mam takie wow, że to debiut. Ostatnio jednak natrafiłam na takie dwie książki, w tym tą właśnie, że to stwierdzenie, że czuć, że to debiut nabrało dla mnie znaczenia. Nie zrozumcie mnie źle, bo książka mi się podobała i uznaję ten debiut za udany, ale mimo wszytko pojawiły się zgrzyty. Powieść to taki trochę intensywny romans, pełen tajemnic, wątpliwości, skomplikowanych uczuć i zwrotów akcji.

Leila jest kobietą sukcesu, kuratorka sztuki i współwłaścicielka galerii, ambitna i z głową na karku. Nie spodziewa się jednak, że przeszłość tak ją zaskoczy. Przypadkowe spotkanie, które staje się punktem zwrotnym w jej życiu i będzie napędzać całą spiralę zdarzeń, które w pewnym momencie wymkną się spod kontroli. Leila stanie w samym sercu cyklonu, własnych uczuć, emocji, pożądania. Wejdzie do skomplikowanego i złożonego świata, gdzie elity skrywają swoje najmroczniejsze tajemnice, a ona sama stanie się elementem gry, walki i zemsty.

Wiecie co? Dawno nie zdarzyło mi się, żebym po przeczytaniu książki miała taki mętlik w głowie. Dawno nie miałam takiej trudności by ocenić książkę, pod kątem tej nieszczęsnej liczbowej skali. To będzie póki co najtrudniejsza do napisania dla mnie recenzja w tym roku, choć od przeczytania książki minęło już parę dni...

Okładka, opis, motywy, te pierwsze pozytywne opinie, no wszytko krzyczało do mnie, że to lektura w sam raz dla mnie. No i w sumie była dla mnie, bo mimo wszytko mi się podobała, czytałam ją z ogromną przyjemnością i dosłownie migiem. No ale jednak nie mogę powiedzieć, że była to idealna lektura. Już na samym początku nie jakoś nie mogłam złapać flow z samymi imionami bohaterów, no jak nigdy ni jak mi te imiona nie pasowały do fabuły rozgrywającej się na polskiej ziemi. Pomijając kwestię samych imion, za żadne skarby nie potrafiłam sobie tych bohaterów wyobrazić, moja wyobraźnia chyba sobie wolne zrobiła, a na dokładkę nie do końca potrafiłam też ogarnąć zachowania tych naszych bohaterów, które czasami było mocno odklejone do rzeczywistości.

Obgadałam już bohaterów, to teraz przejdę do fabuły, opis choć krótki, obiecywał wiele, albo to ja mam już takie wygórowane wymagania. Miłość - była, złożona i skomplikowana relacja, w której przeszłość i nieporozumienia odgrywają ważna rolę. Pożądanie - no coś tam było, ale według mnie za mało pikantnie i nawet nie za bardzo gorąco. Władza - wątek się pojawia, ale bardziej jako tło czy dodatek, a szkoda. Tajemnice - same w sobie nie robią jakiegoś wrażenia, ale w połączeniu z intrygami i manipulacjami stanowią całkiem zacny wątek. W tle pojawiają się też inne ciekawe kwestie, autorka próbuje nadać powieści charakteru czy też jakiegoś pazura, sięga po cięższe wątki, jednak dla mnie zabrakło tutaj odwagi. Wiele rzeczy było dla mnie mocno przewidywalnych, wątki były zbyt ogólne, takie zachowawcze, brakowało takiego polotu i właśnie tej odwagi, która nadała by temu wszystkiemu takiej wyraźności.

Autorka dała nam według mnie poprawną i dobrą historię, z ciekawymi pomysłami, ze świeżym spojrzeniem na niektóre sparwy, im bliżej zakończenia fabuła stawała się coraz bardziej zawiła, może nawet nieco sensacyjna, a sam koniec, sporo namieszał, choć nie do końca może zaskakiwać. Czy takie półotwarte zakończenie zostanie, czy będzie ciąg dalszy, czas pokaże, ja jednak przychylam się do ewentualnej kontynuacji, bo tematów do rozwinięcia jest sporo, potencjał też jest, a gdy autorka się rozkręci i odważy trochę bardziej, to może to być prawdziwy hit.

Podsumowując debiut jak najbardziej udany, historia ciekawa, świeża, z dobrymi pomysłami, ale w mojej ocenie za lekka, zbyt przewidywalna, za grzeczna, za mało odważna, bez pazura. Jak dla mnie było dobrze, mimo wszytko mi się podobało, przeczytałam za jednym zamachem, bo autorka mi lekki i przyjemny styl pisania, a słowiańskie naleciałości to był mój hit. Tą książkę idealnie opisuje ostatni akapit opisu, którego część pozwolę sobie przytoczyć: "(...) to powieść, która redefiniuje pojęcie miłości oraz lojalności i przesuwa nasze granice." Książka mimo wszystko warta uwagi i przeczytania.

Informacje dodatkowe o Odcienie malachitu:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-02-23
Kategoria: Romans
ISBN: 9788368175684
Liczba stron: 274
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię: Aleksandra Iwanek

więcej
Zobacz opinie o książce Odcienie malachitu

Kup książkę Odcienie malachitu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy