Historia widziana oczyma dorastającej dziewczyny. Widzimy jej dom rodzinny, ojca tyrana i matkę artystkę nieco niedostosowaną żyjącą w swoim świecie. Powieść jest bardzo liryczna, narracja utrzymuje się wciąż na poziomie wielu niedopowiedzień. Z jedenj strony jest to bardzo ujmujące z drugiej po pewnym czasie czytania ten brak dosłowności drażni. Czytając cisnęło mi się na usta o co właściwie chodzi?