Gdy nagle trafiasz do przestrzeni zawieszonej między tym co minęło, a tym co może nadejść, otacza cię tylko cisza i ból który może cię złamać.
Dziś przychodzę do Was z recenzją absolutnej perełki fantasy, która swoją niedawną premierą 27 maja, całkowicie skradła moje serce! Mowa o książce „Pieśń utkana ze światła” Karoliny Chruściak, wydanej przez Wydawnictwo Novae Res .
To historia niezwykła – z jednej strony epicka w rozmachu, z drugiej niezwykle intymna i kameralna. Ukazuje potęgę poświęcenia i miłości, ale też jej mroczne oblicze – to jak destrukcyjną staje się siłą, gdy wygra z rozsądkiem i ulegnie zazdrości. To książka nie tylko o sile miłości, ale i o bólu straty, potędze wiary, determinacji i pogodzenia. To piękna, bolesna i niezwykle dojrzała opowieść o tym, że nawet z najgłębszych zgliszcz i całkowitej nicości ostatecznie można wyjść cało.
Autorka w niezwykły sposób kreśli obrazy ciszy. Jest cisza, która łączy w miłości i daje nadzieję. Cisza bólu, która dzieli. I ta najtrudniejsza – stająca się pustką po stracie, gdy rozpada się cały świat, a ból dotyka samej duszy.
Z niezwykłą delikatnością maluje emocjonalny portret straty: od załamania, przez kruchą nadzieję, aż po przeszywającą pustkę. To poruszająca opowieść o tym, co mija, a co zostaje w nas na zawsze.
Czytając ją utwierdzałam się w prawdach, które znałam z własnego życia. Najważniejsza z nich to ta, że miłość nie potrzebuje obecności i choć tęsknota nie gaśnie, to ona uczy nas trwać! Zrozumiałam prawdy, które kiedyś wydawały mi się zupełnie obce. Odkryłam, że milczenie wcale nie musi dzielić. Czasem bywa najczystszym dowodem miłości – przestrzenią, z której może wyłonić się echo dawnego światła. Warunek jest tylko jeden: w tej ciszy musimy ocalić to, co w nas najprawdziwsze. Bo prawdziwa bliskość nie zawsze potrzebuje słów. Potrzebuje autentyczności.
/Zarys fabuły /
Wkraczamy do Avelanu – magicznego świata, gdzie rzeczywistość pulsuje energią, światłem i czystą harmonią dźwięków. To miejsce niezwykłe, w którym materia ożywa pod wpływem ludzkich serc: od potężnych statków po subtelne narzędzia medyczne, wszystko współdziała tu z myślami i emocjami bohaterów. Mieszkańcy Avelanu nie tylko w nim żyją – oni stanowią z nim jedność, a świat rewanżuje się im tym samym. W sercu tej opowieści poznajemy czwórkę bohaterów, Kiedyś łączyło ich braterstwo krwi, gdy do gry wkracza emocjonalny trójkąt, granica między przyjaźnią a nienawiścią zaczyna się zacierać. Dziś dzieli ich nienawiść. Choć postać Luny odgrywa tu swoją rolę, to losy pozostałej trójki bezpowrotnie zdominują tę historię:
✨ Kaelon – Strażnik Światła, którego przeznaczeniem i największą mocą jest absolutna ochrona.
✨ Elan – obdarzony darem bezwzględnej logiki i proroczych wizji. Niegdyś najbliższy przyjaciel, który po tragicznych wydarzeniach podczas jednej z misji, odsunął się w cień, przerywając dawną więź.
✨ Radamena – władająca niezwykłym darem Pieśni, którą tka nie głosem, lecz samym światłem. Od dziecka skazana na chaos – w jej głowie bezustannie rozbrzmiewają głosy, dźwięki i emocje. Z czasem uczy się najtrudniejszego: jak odróżnić własne wnętrze od szumu cudzych myśli.
To właśnie między Radameną a Kaelonem już od lat dziecięcych rodzi się uczucie – powolne, ciche, ale absolutnie nieodwracalne. Gdy podczas symulowanej misji w Akademii Światła dochodzi do katastrofy, Kaelon ratuje dziewczynie życie. Ten moment zmienia wszystko. Od teraz Elan odsuwa się od Radameny, a Kaelon zostaje niezłomnym fundamentem miłości i przyjaźni. Choć między zakochanymi zapada wieloletnia cisza, nie jest ona pustką. To bolesne wyczekiwanie na moment, w którym dwie rozdzielone dusze w końcu połączą się w jedność, by powitać na świecie swoją córkę, Ramaię. Jednak w mroku czai się Elan. W poczuciu straty zamyka się w sobie, zraniony, odrzucony, przegrany - bo wszystko co miał, rozsypało się w pył. Zostaje w pustce, zawieszony gdzieś pomiędzy nicością a mrokiem. Do głosu dochodzą emocje i cień, który go trawi. Cień ambicji i niespełnienia, sprawia, że przekracza granicę z której już nie ma odwrotu. Rozdzierany przez ślepą zazdrość i desperacką chęć odzyskania utraconego raju, staje się uosobieniem zagrożenia. Granica między miłością a zdradą okazuje się cieńsza, niż ktokolwiek przypuszczał. Jak potoczą się losy bohaterów w świecie, gdzie emocje mają realną siłę niszczenia i tworzenia?
Muzykę tej niezwykłej opowieści musicie usłyszeć sami, sięgając po „Pieśń utkaną ze światła” Karoliny Chruściak.
Dlaczego ta książka skradnie Wasze serca?
Przede wszystkim ze względu na ładunek emocjonalny. Mimo niewielkiej objętości, autorce udało się zawrzeć w niej ogromny ładunek emocji. Stworzyła genialny, głęboki system magiczny. To nie różdżki czy wyuczone inkantacje, ale właśnie ludzkie uczucia zmieniają tutaj architekturę świata. Autorka pisze z ogromną wrażliwością, sprawiając, że ból, miłość i strach bohaterów rezonują z czytelnikiem od pierwszej do ostatniej strony. Relacja Radameny i Kaelona to literacki majstersztyk. Daleko jej do płytkiego romansu – ich więź opiera się na głębokim połączeniu dusz, wzajemnym zrozumieniu i dojrzałości. No i jest czarny charakter... ach, ten Elan!
Aż trudno uwierzyć, że to debiut! Styl autorki jest niezwykle płynny, wręcz poetycki, dzięki czemu przez książkę dosłownie się płynie. Choć fabuła dotyka trudnych tematów, takich jak żałoba czy zdrada, autorka prowadzi nas przez nie z wielkim wyczuciem i subtelnością. Finał powieści rozbudza apetyt na ciąg dalszy, zapowiadając nieoczekiwany zwrot akcji w kolejnym tomie. Autorka pozostawia nas z intrygującym pytaniem: czy Elan zdoła uzyskać przebaczenie?
Wydawnictwo Novae Res po raz kolejny udowadnia, że polskie fantasy ma się świetnie i potrafi zachwycić świeżością. Gwarantuję, że zarwiecie dla niej noc – u mnie skończyło się to bezsennymi godzinami, ale jako wierna miłośniczka fantastyki nie żałuję ani minuty!
[WSPÓŁPRACA RECENZENCKA]
@karolina.chrusciak.autorka i @wydawnictwo_novaeres
Autorce pięknie dziękuję za zaufanie, egzemplarz do recenzji i piękne dodatki od serca!💕
#jolamab_zaczytana
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-05-27
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 130
Dodał/a opinię:
Jolanta Maciejowska