Jesteśmy świeżo po lekturze jednak czy autorka zaserwowała nam takie emocje, które nawet najlepszego gracza potrafią zmieść z planszy? Hm...
Zemsta to jeden z głównym motywów, które pojawiają się w literaturze kryminalnej. Tak też było i tym razem. Dobry sposób narracji opowieści i ciekawa intryga bardzo często zmusza czytelnika do pewnej refleksji. A wraz z nią pojawia się, dość często zadawane pytanie:
Czy można usprawiedliwić zemstę i prywatny wymiar kary?
Sara Radaj, to młoda sportsmenka, która ma na swoim koncie wiele sukcesów sportowych. Jest zdeterminowana i zawsze dąży do sportowych sukcesów. Niesiona nie tylko na fali popularności, sukcesów sportowych w szermierce ale również czerpiąca energię z rozwijającego się życia prywatnego. Pewnego dnia przepada jak kamień w wodę.
Tajemniczą zagadkę próbuje rozwiązać komisarz policji Kinga Evans.
W trakcie poszukiwań na jaw wychodzą nowe drastyczne fakty, jednoznacznie sugerujące, że tajemnicze zniknięcie może być powiązane z serią brutalnych morderstw. Ofiarami padają młode kobiety, na których sprawca pozostawia pewne przesłanie, które symbolizuje jasny przekaz. Na dodatek twarze są zmasakrowane co utrudnia identyfikację tożsamości ofiary.
Wszystko wygląda bardzo ciekawie. Zapowiada się kawał historii o mocnych zwrotach akcji przyprawionych brutalnością, którą czytelnicy uwielbiają.
Niestety, nie do końca tak jest. W moim odczuciu zbyt duże tempo zabija całą historię.
Na dzień dobry dostajemy informację o zaginięciu głównej bohaterki. Koleinie mamy do czynienia z przeplataniem teraźniejszości z przeszłościa-wydarzeniami sprzed zaginięcia. Ciekawy schemat, ale niestety nie bez wad. Mam wrażenie, że w tym przeplataniu trochę jest chaosu. To jakbym chciał cofnąć film do ulubionej sceny, lecz przewinąłem odrobinę za wcześnie. To zjawisko powtarza się wielokrotnie.
Bardzo fajnym pomysłem jest wciągnięcie do fabuły niecodziennego sportu jakim jest szermierka. I tu mam niedosyt. Moja wiedza na temat tego sportu jest ograniczona, a w książce niestety nie ma zbyt wiele informacji o samej dyscyplinie.
Sama główna postać specjalnie do mnie nie przemawia. Podobnie jak jej zachowanie, które wydaje mi się być lekko infantylne. Może nie do końca rozumiem schematu "miłości" lub jako osoba, która jest w szczęśliwym, wieloletnim związku małżeńskim po prostu już nie pamiętam tego momentu "motylków w brzuchu".
Irytowało mnie również tak zwany "przepych" na siłę. Wielokrotne powtórzenia kto i do jakich marek samochodów wsiadał. Mam wrażenie, że autorka pasjonuje się motoryzacją i stąd ten pomysł.
Kolejnym minusem dla mnie są pojawiające się sceny erotyczne. Są bardzo ograniczone i w zasadzie ujęte w jednym zdaniu. W moim przekonaniu jeśli decyduję się na zawarcie takich scen, warto by się pokusić o bardziej subtelne doznania, lub po prostu je pomijam.
Pozwolę sobie przytoczyć jeden z fragmentów :
" ...najpierw muskam jej piersi, a po seksie
leżymy wtuleni do siebie. "
Niestety ja nie poczułem satysfakcji ani rozpalenia zmysłów.
Samo toczące się śledztwo również nie wywołuje u mnie większych emocji. Nie ma efektów "WOW" pojawia się masa "zapchaj dziur" w postaci rozmów Kingi Evans ze swoim partnerem, które w zasadzie nic nie wnoszą.
Ogólnie mam duży problem by, którąkolwiek z postaci obdarzyć sympatią. Poczuć emocje, dopingować, śledzić ich perypetie z wielką ciekawością. Może na to mają wpływ reakcji bohaterek na różne pojawiające się sytuacje. Z przykrością muszę przyznać, że wzbudzały u mnie przeciwne emocje niż pewnie zamierzała przedstawić autorka.
Tło całej historii jakim są nielegalne wyścigi wydawało by się, że mogą być atutem książki. Niestety również są powierzchowne wzmianki o samym wydarzeniu, które mnie nie przekonują.
Zakończenie ciekawe, sugerujące, że teoretycznie można by pokusić się o kontynuację.
Kryminalna historia gdzieś się rozmywa, błądząc po obszarach romansu, który niekoniecznie jest udany.
Kryminalna historia gdzieś się rozmywa, błądząc po obszarach romansu, który niekoniecznie jest udany.
Zbyt dużo wydarzeń zamknięte w niespełna 300 stronach powoduje, że nie jest to udana przygoda. W moim odczuciu powyższe wydarzenia powodują, że reflektory, które powinny być skierowane na dramatyczną sytuację bohaterki, spoglądają w zupełnie inną stronę.
Odpowiadając na pytanie zadane na samym początku:
Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że historia nie zmiotła mnie z planszy. Nie dostarczyła emocji na jakie liczyłem. Pomimo ciekawego pomysłu, którego autorce nie można odmówić, to miałem wrażenie, że ktoś na siłę chce upchnąć swoje ciało w koszulkę, która jest o dwa rozmiary za mała.
To jednak moje wrażenia. Wasz odbiór książki może być zdecydowanie inny.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-04-29
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 292
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Każde wspomnienie może być pułapką. Każdy sekret – wyrokiem. Diana Minska nie pamięta wielu szczegółów z przeszłości, ale jedno jest pewne –...
A.E. Szumska - Matka dwójki dzieci, żona. Entuzjastka podróży i kobieta wielu pasji. Od lat pracuje w bankowości. "Zapisane we krwi" jest jej debiutem...
Dla tych państwa jestem nadzieją, nadzieją, że znajdę ich córkę całą i zdrową. Polegają na mnie i nie mogę ich zawieść, więc czym prędzej składam swoje notatki i pakuję do torby mój notes.
Więcej