Chyba wszystkie dzieci wypatrują już lata i wakacji. Jest to czas beztroski, pełen śmiechu, późnego chodzenia spać, brudnych stóp i buź wysmarowanych lodami. Jest to także czas gdy w naszej strefie klimatycznej możemy cieszyć się słoneczną pogodą. Ostatnia część „Pogody dla Puchaczy” przypomina nam jednak, że w okresie tym często zmagamy się z upałem, deficytem wody i wyładowanami atmosferycznymi. W prosty i przystępny dzieciom sposób, autor wyjaśnia definicję ciśnienia atmosferycznego, wiatru oraz piorunów. Dowiemy się także jakie losy spotkają ukochanego przez dzieci, Bubusia, poznamy sympatycznego rysia i uroczą Bunię 🦉😉❤
Z przykrością żegnałyśmy rodzeństwo puchaczy. Kiedy każde znajdowało swoje miejsce na ziemi i słyszało głos natury, kręciła nam się łezka w oku. Jednak takie mądre podejście do rozstań jest podstawą do rozmów z dziećmi o tym, że każdy opuszcza rodzinne gniazdo, rozpościera skrzydła, aby się wznieść. Naszej radości nie było końca gdy na koniec książeczki znów wszyscy się spotkali!
„Pogoda dla Puchaczy” to także zachęta do odwiedzenia lasu i do poznania jego mieszkańców. Autor jednak przemyca między linijkami tekstu fakt, że ludzie często o ten las nie dbają, śmiecą. Warto poruszyć z dziećmi także ten temat.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-09-03
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 64
Dodał/a opinię:
zapach_nieba
Przyjaciele mówią do mnie Maks. A to dlatego, że wszystko robię na maksa, najlepiej jak umiem. No, czasami zdarza mi się trochę przedobrzyć. Wykopałem...
Ojciec nastoletniego Toma kupuje na aukcji starodawną skrzynię pełną rysunków wykonanych przez małego chłopca. Po kilku miesiącach znika z domu zostawiając...