🐶🐶🐶 Recenzja 🐶🐶🐶
Katarzyna Ryrych – „Pogoda pod psem”
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
@proszynski_wydawnictwo
@proszynski.emocje
🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶
„Człowiek powinien żyć dwa razy, żeby móc nauczyć się nie popełniać błędów. To byłoby naprawdę dobre…”
„Pogoda pod psem” to jedna z tych książek, które nie wchodzą z hukiem. Ona raczej przysiada się cicho, trochę nieśmiało, a potem zupełnie nie wiadomo kiedy zaczyna robić porządek w myślach i ogrzewać serce. Czyta się ją z lekkim uśmiechem, a po drodze łapie na tym, że pewne zdania zostają w głowie na dłużej.
Historia zaczyna się niepozornie od kartonu. Zwykłego, szarego kartonu pozostawionego na klatce schodowej w wigilijny wieczór. Trafia on na drogę Leopolda emeryta, wdowca, człowieka zamkniętego w sobie i przyzwyczajonego do ciszy. Dla niego święta nie są czasem radości, raczej bolesnym przypomnieniem straty. I właśnie w ten uporządkowany, samotny świat wkraczają szczeniaki. Małe, bezradne, kompletnie nieświadome tego, że ktoś akurat chciał mieć „święty spokój”.
Ten jeden moment uruchamia całą serię zdarzeń. Bo „Pogoda pod psem” to nie tylko opowieść o Leopoldzie i psach.
To historia o ludziach, którzy często zupełnie przypadkowo zaczynają się ze sobą spotykać, rozmawiać i powoli odsłaniać swoje słabości. Są tu młodzi, którzy dopiero próbują odnaleźć się w dorosłości, są ci w średnim wieku, którzy nagle zauważają, że coś im umknęło, i są seniorzy, którzy udowadniają, że na zmiany nigdy nie jest za późno. Wszystko splata się między spacerami z psami, rozmowami „przy okazji” i spotkaniami, które miały się nie wydarzyć.
📖 W książce znajdziemy:
🐶 szczeniaki, które stają się początkiem wielu zmian
🎄 wigilijny czas jako symbol przełomu
👴 Leopolda – bohatera, który uczy się życia od nowa
👥 mozaikę postaci z różnych pokoleń
💔 samotność, żałobę i niespełnienie pokazane z ogromną delikatnością
💬 relacje pełne niedopowiedzeń i potrzeby rozmowy
😂 subtelny, codzienny humor
❤️ dużo ciepła i empatii, bez przesłodzenia
🔄 powolne, wiarygodne przemiany bohaterów
🏠 motyw sąsiedzkiej bliskości i wspólnoty
🐾 psy jako cichych łączników między ludźmi
🌱 przekaz, że na nowe początki zawsze jest czas
Styl Katarzyny jest bardzo naturalny i ludzki. Autorka pisze lekko, bez nadmiaru patosu, za to z dużą uważnością na emocje i drobne gesty. Potrafi rozbawić jednym zdaniem, by chwilę później skłonić do refleksji. Narracja jest spokojna, ciepła i kojąca nawet trudne tematy nie przytłaczają, a raczej zapraszają do zatrzymania się na moment.
Emocje w tej historii są ciche, ale prawdziwe. Jest smutek po stracie, samotność, niespełnienie, ale też radość z bycia potrzebnym i zauważonym. To książka, która nie rozdziera serca ona je raczej delikatnie skleja.
Bohaterowie są bardzo z życia. Nieidealni, czasem zagubieni, czasem unikający rozmów, popełniający błędy.
Leopold szczególnie zapada w pamięć – jego przemiana jest powolna, nieoczywista i przez to bardzo wiarygodna.
A psy? One nie są tu słodką dekoracją. Są cichymi bohaterami, którzy zmieniają więcej, niż ktokolwiek się spodziewa.
„Pogoda pod psem” to idealna lektura na spokojny wieczór ciepła, mądra i nienachalna. Taka, po której świat nie staje się nagle idealny, ale wydaje się choć odrobinę bardziej przyjazny. I która przypomina, że czasem największy cud naprawdę mieści się w małym kartonie. 🐾
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2025-11-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 360
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk
Tego fotografika i jego córkę znają w K. wszyscy. Jerzy - piękny, postawny, z intrygującym błyskiem w oku i jego mała, córka, wpatrzona w...
,,Kiedy los na bezludną ziemię cię rzuci, spotkasz przyjaciela, nie będziesz się smucić, nie wszystko złoto, co się błyska. Stracisz, ale zyskasz". To...