Recenzja
Grzegorz Wielgus " Połaniecka. Najgłośniejsza zmowa milczenia w historii PRL "
@grzegorz.m.wielgus_autor
Wydawnictwo: Initium
@wydawnictwo_initium
„– Panie poruczniku, areszt to jedno, a co kto powie przed sądem, to drugie.
– Jerzy z westchnieniem obrócił głowę w bok. – Bóg jest daleko, ludzie tutaj…”
Wigilia kojarzy się ze spokojem, kolędami i rodziną siedzącą przy wspólnym stole. Trudno uwierzyć, że właśnie w taką noc może wydarzyć się coś tak okrutnego. A jednak w 1976 roku, w jednej z polskich wsi, świąteczny nastrój został brutalnie przerwany przez tragedię, o której przez długi czas próbowano milczeć. O tej właśnie historii opowiada książka „Połaniecka. Najgłośniejsza zmowa milczenia w historii PRL” Grzegorza Wielgusa.
Kilka kilometrów od kościoła, w którym odbywa się nabożeństwo , na drodze dochodzi do brutalnej zbrodni. Ginie cała rodzina. Najbardziej przerażające w tej historii jest jednak to, że świadków nie brakuje. Ludzie widzą, co się dzieje, ale nikt nie reaguje. Nikt nie próbuje pomóc. Zapada cisza.
✖️ Co znajdziemy w książce:
▪️ historię opartą na prawdziwej zbrodni z czasów PRL
▪️ brutalne morderstwo młodej rodziny
▪️ zmowę milczenia wśród mieszkańców i lokalnych władz
▪️ śledztwo prowadzone przez porucznika Grewlinga i jego współpracowników
▪️ realia życia na wsi w latach 70.
▪️ strach, zależności i układy w niewielkiej społeczności
▪️ śledztwo próbujące przebić się przez mur milczenia
▪️ stopniowe odkrywanie prawdy o wydarzeniach z tamtej nocy
▪️ pokazanie, jak łatwo manipulować faktami
▪️ refleksję nad ludzką moralnością i odwagą cywilną
Autor bardzo mocno pokazuje mechanizm tej ciszy. Strach, zależności i układy w małej społeczności sprawiają, że prawda zostaje zepchnięta na dalszy plan. Każdy coś słyszał, każdy coś widział, ale gdy pojawiają się pytania, nagle wszyscy powtarzają to samo – że nic nie wiedzą. Czytając, trudno nie zastanawiać się, jak to możliwe, że tak wiele osób potrafiło milczeć.
Książkę momentami czyta się jak dobry kryminał. Autor stopniowo odsłania kolejne elementy tej historii, pokazując śledztwo i próby dotarcia do prawdy mimo muru milczenia. Jednocześnie bardzo dobrze oddaje realia PRL-u i życie w małej społeczności, gdzie wiele spraw rozgrywa się poza oficjalnym prawem, a wpływowi ludzie potrafią trzymać innych w swojej zależności.
Największe wrażenie robi jednak świadomość, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Z każdą kolejną stroną pojawia się coraz więcej emocji, niedowierzanie, złość, a momentami także poczucie bezsilności.
Na końcu książki autor zamieszcza posłowie, w którym wyjaśnia, że powieść została oparta na faktach, jednak nie jest ich wiernym odtworzeniem. Niektóre nazwiska, miejsca czy elementy chronologii zostały zmienione, a część postaci jak choćby prowadzący śledztwo porucznik ma charakter fikcyjny, choć została oparta na wspomnieniach z tamtych lat. Dzięki temu historia zyskała formę powieści, a jednocześnie nie straciła swojego najważniejszego fundamentu, czyli prawdziwych wydarzeń, które stały się jej inspiracją.
„Połaniecka” to książka mocna, momentami bardzo mroczna, ale jednocześnie niezwykle wciągająca. To nie tylko opowieść o zbrodni, ale przede wszystkim o strachu i o tym, jak łatwo prawda może zostać zagłuszona przez milczenie całej społeczności. Po jej przeczytaniu trudno nie zadać sobie jednego pytania czy my na miejscu świadków zachowalibyśmy się inaczej?
📌 Post powstał w ramach współpracy barterowej i reklamowej.
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2026-01-29
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 432
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk
Wychowana na pustyni Zirra nienawidzi Dominium równie mocno, co zbierania drogocennej rudy białopyłu pomiędzy wydmami, ale kiedy jej siostra zostaje porwana...
Nie uciekniesz. Nie ukryjesz się. On już złapał twój trop. Wyjazd w Gorce miał być dla Alicji wytchnieniem od pracy, a wyświadczenie przysługi przyjacielowi...