Żaneta Pawlik tworzy tak, że mamy wrażenie, iż to wszystko dzieje się naprawdę. Nie boi się trudnych tematów, nie próbuje ubarwiać historii. Tam, gdzie ma być smutno, jest po prostu smutno. To daje realistyczny wydźwięk, bliski sercu. Widzimy ludzi, którzy mogliby być naszymi znajomymi, a nie wyimaginowanymi postaciami z książki. Widzimy problemy, które dotyczą wielu z nas. Jednak to wszystko to tylko kropla w morzu tego, co oferuje Pani Żaneta. Tworząc bohatera z niepełnosprawnością, porusza bardzo ważne kwestie. Ukazuje jego rozterki, jego dyskomfort, jego codzienne zmagania. Skupia się na tych fizycznych trudnościach, ale też pokazuje wewnętrzną walkę z myślami, emocjami, dylematami, decyzjami, które są również trudne do udźwignięcia. Na równi z tym tworzy obraz społeczeństwa i jego reakcji na osobę niepełnosprawną, zahaczając tutaj również o rodzinę.Czasami poświęcenie i rezygnacja z tego, co się kocha dla kogoś, nie jest opłacalna. To transakcja, która nie przynosi zysków, lecz straty i główny bohater Leszek przekonał się o tym na własnej skórze. Jego rodzina, która powinna być jego cichą przystanią, stała się kimś obcym. Żona i córka oddalały się od niego, zaczynał je drażnić swoją osobą, swoją niepełnosprawnością. On sam zrezygnował z pasji, został odrzucony, wycofał się. Jednak życie zaskakuje. Poznając Joannę w dość trudnych okolicznościach, dostał więcej, niż mógł się spodziewać. Poranione duszę zawsze znajdą do siebie drogę.Książka ,,Popielate słońca" pokazuje, że gdy świat wali się na głowę i kończy się pewien rozdział życia, to zawsze zaczyna się coś nowego, pięknego, wyjątkowego. Coś do otwiera nowe drzwi, daje nadzieję, staje się drogowskazem. Autorka nie zrobiła tutaj burzy emocjonalnej, po której ciężko jest się pozbierać. To nie w jej stylu. Ona prowadzi nas ścieżkami, czasami wyboistymi, abyśmy mogli porozmyślać, zatrzymać się na chwilę, poczuć to, co bohaterowie, zastanowić się nad życiem, nad tym, jak wiele mamy i czy to doceniamy, jak traktujemy innych zwłaszcza osoby niepełnosprawne, które nie oczekują współczucia, czy też traktowania, jak dziecko. Oni chcą być normalnie traktowani, nie da trędowaci, nie zarażają niepełnosprawnością.I za to kocham książki Pani Żanety. Za naturalność, realność, za wątki, które dają do myślenia, za trudne tematy, z których potrafi stworzyć naprawdę mądrą historię.,,Popielate słońca" to książka wyjątkowa, której fabuła płynie swoim tempem, nie próbując przekonywać do siebie czytelnika.Uwielbiam!Polecam!
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025-09-30
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 340
Dodał/a opinię:
_mama_wojtka_
Na scenie zwanej życiem Gdy gwiazda Julii zaczyna blednąć, jej agentka, chcąc wspomóc jej karierę, podejmuje zakulisowe działania. Aktorka uchodzi za...
O życiowych zakrętach i nowych początkach. Małgorzata to kobieta spełniona. A przynajmniej tak by się wydawało na pierwszy rzut oka. Żona, matka, nauczycielka...