Okładka książki - Potęga dobrych życzeń

Potęga dobrych życzeń


Ocena: 5 (8 głosów)
opis

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗖𝗼 𝘄𝘆𝗱𝗮𝗿𝘇𝘆ł𝗼 𝘀𝗶ę 𝘄 𝗖𝘇𝘆𝘀𝘁𝗲𝗷 𝗪𝗼𝗱𝘇𝗶𝗲?

Z wielką radością wróciłam nad Jezioro Czorsztyńskie, by znów zanurzyć się w świat stworzony przez Agnieszkę Krawczyk. Po lekturze pierwszej części trylogii 𝑍𝑤𝑦𝑐𝑧𝑎𝑗𝑛𝑎 𝑚𝑎𝑔𝑖𝑎 zatytułowanej 𝐶𝑎ł𝑒 𝑠𝑧𝑐𝑧ęś𝑐𝑖𝑒 ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎 miałam w sercu czułe wspomnienie historii, która oczarowała mnie od pierwszych stron. Delikatność, z jaką autorka prowadziła mnie przez meandry ludzkich emocji, oraz niezwykła umiejętność malowania słowem krajobrazów i nastrojów sprawiły, że z każdą kolejną książką utwierdzam się w przekonaniu, jak wyjątkowe miejsce zajmuje jej twórczość w moim czytelniczym świecie.

𝑃𝑜𝑡ę𝑔𝑎 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦𝑐ℎ ż𝑦𝑐𝑧𝑒ń to kontynuacja, która pozwala jeszcze głębiej zanurzyć się w opowieść pełną ciepła, wzruszeń i drobnych cudów ukrytych w codzienności. Znów spotkałam bohaterów, których losy poruszyły mnie do głębi, i po raz kolejny doświadczyłam tej niezwykłej atmosfery, w której realizm miesza się z subtelną magią. To opowieść, która koi, zachwyca i przypomina, jak wielką siłę mają dobre myśli i szczere pragnienia.

Przerwa pomiędzy dwiema częściami sprawiła, że początek 𝑃𝑜𝑡ę𝑔𝑖 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦𝑐ℎ ż𝑦𝑐𝑧𝑒ń był dla mnie jak wrzucenie na głęboką wodę. Chwilę trwało, zanim wypłynęłam na powierzchnię i zaczerpnęłam powietrza. Mnogość postaci i zamieszanie wokół zaginionego profesora Grzegorza Biernata sprawiły, że przez moment poczułam się lekko zdezorientowana. Ale Agnieszka Krawczyk tak pięknie pisze, że kiedy pozwoliłam się jej poprowadzić, jak panna kawalerowi w tańcu, szybko poczułam właściwy rytm i wszystko zgrabnie wskoczyło na swoje tory. Moment lekkiego zagubienia bezpowrotnie minął.

Po intensywnych poszukiwaniach, w które zaangażowało się niemal całe otoczenie, Grzegorz został wreszcie odnaleziony. Miał złamany obojczyk i uraz głowy, który spowodował chwilowy zanik pamięci dotyczący wypadku. Jego łódź została poważnie uszkodzona, co rodzi pytania o przyczynę zdarzenia. Ktoś staranował ją, a następnie uciekł z miejsca wypadku. Grzegorz nie pamięta ani samego momentu zderzenia, ani osoby, która mogła się do tego przyczynić. Domysły i oskarżenia mnożą się z każdej strony. Czyżby ktoś rzeczywiście celowo doprowadził do wypadku i zostawił Grzegorza bez pomocy, odpływając jakby nic się nie stało? Wypadek Grzegorza staje się coraz bardziej zagadkowy. Wciąż pozostaje wiele niewiadomych, a dojście do prawdy wcale nie będzie łatwe.

Czysta Woda, mała wioska, w której niemal wszyscy są ze sobą spokrewnieni. To miejsce, gdzie przyjezdni nie cieszą się sympatią mieszkańców. Uważa się, że obcy tylko się panoszą i wprowadzają zamieszanie. Tak myślano o Irenie, a teraz podobnie postrzega się Renatę, Polę i Michalinę. Zamiast czerpać radość z rozgłosu i szansy na promocję, mieszkańcy obrażają się i czekają, aż ktoś sam ich dostrzeże. Nie robią nic, by zmienić swoje położenie.

To okolica pełna plotek i domysłów. Każdy wie, co dzieje się u innych, śledzi się tu każdy krok, każde słowo i gest. A jednak tylko nieliczni potrafią zdobyć się na odrobinę szaleństwa. Choć wydaje się, że czegoś pragną, zaraz potem znajdują tysiąc wymówek, by tego nie zrealizować. W efekcie rezygnują ze swoich marzeń, nawet tych najmniejszych, kierowani strachem. W Czystej Wodzie panuje dziwna zmowa milczenia. W wiosce kryją się różne tajemnice i głęboko zakorzenione urazy.

W zastępstwie nieobecnego Grzegorza Biernata pojawia się Ina Olszak, która już od pierwszych chwil swoją demonstracyjną postawą i poczuciem wyższości zraża do siebie wszystkich. Sprawia wrażenie osoby apodyktycznej, narzucającej innym swoje zdanie i wprowadzającej zamieszanie. Grzegorz jest zbulwersowany decyzją dziekana uczelni, który przysłał kogoś na jego miejsce bez jego wiedzy i zgody. Wydaje się, że powrót Biernata pokrzyżuje samozwańczej następczyni jej plany.

Wokół baszty i przylegającej ziemi wciąż panuje napięcie. Między gminą a Ireną trwa nieustanny spór, ponieważ mieszkańcy Czystej Wody zarzucają jej przywłaszczenie tych gruntów. Grzegorz planuje odejść z pracy w tym miejscu, gdy dowiaduje się, że Ina jest protegowaną dziekana i ma znacznie większe uprawnienia, niż początkowo przypuszczał. Biernat jest przyzwyczajony do własnych metod działania, dlatego rewolucja, którą próbuje wprowadzić Olszak, wywołuje w nim oburzenie i zdumienie. Gdyby Ina od początku nie narzucała się zbyt agresywnie, a bardziej dążyła do współpracy, być może nie naraziłaby się tak wielu osobom. Michalina stara się łagodzić konflikt i pełni rolę mediatora. Nie lubi sporów i chciałaby załatwić wszystko w spokojnej atmosferze.

𝑃𝑜𝑡ę𝑔𝑎 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦𝑐ℎ ż𝑦𝑐𝑧𝑒ń to mieszanka różnorodnych osobowości i emocji, od których aż iskrzy. Grzegorz Biernat jawi się jako błędny rycerz, walczący o czystą wodę, ochronę przyrody, strefy ciszy oraz o ptaki i rośliny. Michalina jest osobą wyważoną w okazywaniu uczuć, ale potrafi też stanowczo pokazać, na co ją stać, zwłaszcza gdy ekipa filmowa uszkodziła odnawianą przez nią i Renatę polichromię w baszcie. Pola natomiast nie potrafi nikomu odpuścić, Dawidowi, Renacie, swojej matce, a nawet sobie samej. To właśnie stanowi jej największy problem. Renatę ciągnie do Rafała, a Polę do Dawida, jednak żadna z nich nie potrafi sobie z tym poradzić. Są wobec siebie zazdrosne i często robią sobie na złość.

Wydaje się, że każdy tutaj czegoś szuka. Renata i Pola pragną bliskości, Michalina tęskni za spokojem, Rafał nosi w sobie potrzebę zemsty na matce, a Dawid ściga tu cień matki, szuka ojca. W tych wszystkich poszukiwaniach trochę się pogubili i sami już nie wiedzą, co jest dla nich naprawdę najważniejsze.

Ciągle dochodzi do spięć, często bez wyraźnego powodu. Nawet pożegnalna impreza z ekipą filmową nie przebiegła spokojnie. Spotkanie się nie kleiło, większość gości szybko wyszła albo w ogóle się nie pojawiła. Zakończenie wypadło gorzej niż początek, a porozumienie między ludźmi okazało się trudniejsze, niż można było przypuszczać.

𝑃𝑜𝑡ę𝑔𝑎 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦𝑐ℎ ż𝑦𝑐𝑧𝑒ń to wbrew tytułowi i okładce nie jest sielsko anielska opowieść. To historia pełna emocji i napięć, niezwykła mieszanka silnych charakterów, które zderzają się ze sobą w małej społeczności Czystej Wody. Na pierwszy plan wysuwają się osoby, które przyjechały tu z zewnątrz. Każda z nich niesie ze sobą bagaż doświadczeń, wspomnienia i traumy, których ślady z łatwością można odnaleźć w ich codziennych zachowaniach. Wiele wynieśli z domów rodzinnych, z dzieciństwa, które nie zawsze było spokojne i bezpieczne. Przez pryzmat tych przeżyć patrzą na innych, często zbyt surowo i zbyt emocjonalnie. Trudno im rozmawiać ze sobą szczerze i spokojnie, nawet wtedy gdy wiedzą, że to nie oni mają rację, a ktoś próbuje wyciągnąć do nich rękę.

Agnieszce Krawczyk udało się uchwycić te wszystkie niuanse i napięcia. Każdy z bohaterów ma swoje racje, które nie zawsze są wygodne, a czasem wręcz bolesne. Często wybrzmiewają w nich złość, żal i pretensje, ale autorka pokazuje ich w różnym światle, nie oceniając jednoznacznie. Dzięki temu stają się prawdziwi, namacalni, bliscy. To ludzie z krwi i kości, którzy mają swoją historię i własne wewnętrzne światy. Decyzje, które podejmują, emocje, które im towarzyszą i relacje, jakie budują z innymi, są głęboko zakorzenione w tym, czego sami kiedyś doświadczyli.

Autorka opowiada tę historię przepięknym językiem i w zachwycającym stylu. Dzięki temu przez książkę się po prostu płynie, a kartki przewracają się same. Nim się obejrzałam, dotarłam do końca tej części, choć nie do końca opowieści. Wciąż wiele wątków czeka na rozwinięcie, dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kontynuację.

𝑃𝑜𝑡ę𝑔𝑎 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦𝑐ℎ ż𝑦𝑐𝑧𝑒ń przypomina, że w życiu warto naprawiać to, co się da, a od reszty po prostu się uwolnić. Czasem trzeba odpuścić i dać szansę czemuś nowemu, bez ciągłego oglądania się w przeszłość i analizowania każdego kroku. Błędy są miarą człowieczeństwa i najlepszą szkołą życia, bo tylko od nas zależy, jaką naukę z nich wyciągniemy. To opowieść o tym, że każdy potrzebuje miejsca, które może nazwać domem. Jeśli ma taki zakątek, nigdy nie czuje się samotny, bo właśnie tam czekają na niego miłość i potęga dobrych życzeń.

𝑍𝑎𝑤𝑠𝑧𝑒 𝑜 𝑐𝑜ś 𝑠𝑖ę 𝑜𝑏𝑤𝑖𝑛𝑖𝑎𝑚𝑦. 𝐵𝑢𝑑𝑢𝑗𝑒𝑚𝑦 𝑤 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑡𝑜 𝑝𝑜𝑐𝑧𝑢𝑐𝑖𝑒, ż𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡𝑒ś𝑚𝑦, ż𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡𝑒ś𝑚𝑦 𝑛𝑖𝑒𝑤𝑦𝑠𝑡𝑎𝑟𝑐𝑧𝑎𝑗ą𝑐𝑦, ż𝑒 𝑛𝑎 𝑐𝑜ś 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑧𝑎 𝑝óź𝑛𝑜, ż𝑒 𝑧𝑎𝑤𝑎𝑙𝑖𝑙𝑖ś𝑚𝑦, 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡𝑎𝑙𝑖ś𝑚𝑦. 𝑀𝑜ż𝑙𝑖𝑤𝑒, ż𝑒 𝑡𝑎𝑘 𝑤ł𝑎ś𝑛𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡, 𝑎𝑙𝑒 𝑤 𝑠𝑢𝑚𝑖𝑒 𝑖 𝑐𝑜 𝑧 𝑡𝑒𝑔𝑜? 𝑃𝑟𝑧𝑦𝑐ℎ𝑜𝑑𝑧ą 𝑘𝑜𝑙𝑒𝑗𝑛𝑒 𝑑𝑛𝑖 𝑖 𝑛𝑜𝑤𝑒 𝑚𝑜ż𝑙𝑖𝑤𝑜ś𝑐𝑖 , 𝑛𝑖𝑐 𝑛𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑧a𝑚𝑘𝑛𝑖ę𝑡ą 𝑖 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑔𝑟𝑎𝑛𝑎 𝑠𝑝𝑟𝑎𝑤ą, 𝑝𝑜 𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡𝑢 𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑡𝑟𝑎𝑓𝑖𝑙𝑖ś𝑚𝑦 𝑤𝑒 𝑤ł𝑎ś𝑐𝑖𝑤𝑦 𝑐𝑧𝑎𝑠.

Informacje dodatkowe o Potęga dobrych życzeń:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-05-21
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384022375
Liczba stron: 384
Dodał/a opinię: Halina Więcek

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej
Zobacz opinie o książce Potęga dobrych życzeń

Kup książkę Potęga dobrych życzeń

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Ogród księżycowy
Agnieszka Krawczyk0
Okładka ksiązki - Ogród księżycowy

Historia o miłości, dawnych błędach i o wybaczaniu. W dolinie mgieł i róż zaczyna się wiosna. Pisarka, Sabina Południewska, kończy remontować stary dom...

Splątane ścieżki
Agnieszka Krawczyk0
Okładka ksiązki - Splątane ścieżki

Agnieszka Krawczyk - krakowska Fannie Flagg i jej najnowsza powieść! Pełna ciepła historia o potędze życzliwości. Bohaterowie ,,Splątanych ścieżek" udowadniają...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy