Książka „Pożeraczacze ptaków” to thriller psychologiczny. Już sama okładka przywodzi na myśl jakąś tajemnice i muszę przyznać, że bardzo mnie ta książka przyciągała wyglądem. Patrząc na nią od razu masz wrażenie, że za chwilę się coś wydarzy.
Książkę dostałam do recenzji od autora
Mamy tu ośrodek wychowawczy położony w zupełnej głuszy pośród lasów i jeziora. To tam trafia do pracy Olimpia. Poznaje personel, cały ośrodek i zasady tam panujące. Jednak czy Olimia jest tą za którą się podaje? Czy może dla własnych korzyści będzie potrafiła manipulować innymi niczym marionetkami? Gdy znika dyrektor ośrodka wszystko zaczyna nabierać tempa i wszyscy zastanawiają się co też takiego się z nią stało.
Choć to Olimpia jest głównym spoiwem całej książki, mamy tu podgląd na 3 pokolenia rodziny Wangów. Co siedzi w głowie osób wychowywanych pod ostrym rygorem i karanych praktycznie za wszystko? Czy cała ta historia może zakończyć się szczęśliwie? Czy policja odkryje co działo się za murami ośrodka?
Musze przyznać, że sam pomysł jest bardzo ciekawy, jednak sporo chaosu wprowadzało skakanie po liniach czasowych. Gdy zagłębiliśmy się w jedną historię i chcieliśmy wiedzieć co zdarzy się później, za chwilę było to przerywane historią z życia wnuków danej bohaterki. Dla mnie jako czytelnika było to lekko frustrujące i wyrywało z takiego klimatu napięcia.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2024-04-19
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 332
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Diana Wiszniewska
Trzy epoki, jedna dzielnica, niezliczone losy. Przez pół wieku Dakota była labiryntem ludzkich namiętności, w którym młodość splata się z bezwzględnością...
Wiele jest miejsc, w których możesz pomyśleć nad sensem życia. Nie znajdziesz jednak lepszego niż zimny kamień zasunięty nad dołem, w którym spoczywają...