To już mój drugi literacki powrót na skraj Puszczy Knyszyńskiej, do miejsca, które nie tylko z nazwy jest Azylem. To swego rodzaju oaza, gdzie bezpieczną przystań odnajdują nie tylko zwierzęta, ale i ludzie. Porzuceni, doświadczeni przez los. Tym razem główną bohaterką jest Edyta, która wraz z dwójką dzieci ucieka przed toksycznym, przemocowym mężem, byłym mężem.
Na jej przykładzie, autorka w fenomenalny sposób wykreowała postać ofiary. Kobiety zdominowanej przez męża, która nawet oddychać boi się bez jego pozwolenia. Pisarka pokazała jak to często już dzieciństwo ma wpływ na nasze przyszłe życie. Na nasze postępowanie i zachowanie w życiu dorosłym.
Mamy też tutaj kata, wspomnianego toksycznego męża i równie świetny portret psychologiczny postaci. Pokazane jest jak osoba w tzw białych rękawiczkach może zniszczyć swoją ofiarę. Czy da się się uciec z tego piekła, powiedzieć stop? Sprawdzcie sami, czy i jak poradziła sobie bohaterka.
Autorka również w tym tomie porusza problem traumy wojennej oraz problemów ofiar terr *or*yzmu. W porównaniu do części pierwszej poszerza go o nowe, interesujące fakty.
Jest również coś co ja wyniosłam dla siebie " Bała się, że jej dzieci wyrosną kiedyś na takich samych ludzi jak ona - tych, którzy biorą na siebie cudze emocje, cudzą złość, cudzą odpowiedzialność." Lubię i cenię książki, które skłaniają do refleksji, do zastanowienia się nad własnym życiem.
Do tego pióro pisarki. Lekki styl, wciągający, sprawia, że powieść mimo trudnych tematów czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Mam nadzieję, że to nie ostatni powrót do Azylu. Do powieści pani Urszuli o życiu, o wartości drugiego człowieka i jego wsparcia.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
Zaczytanyzakatek
Wiosna 1835 r., Podlasie. Młoda wdowa Zofia przebywa w dworze matki, hrabiny Modlińskiej. Pod okiem madame Moreau, francuskiej arystokratki o zagadkowej...
Wśród szlachcianek dwudziestopięcioletnia baronówna Sabina Ostrowska uchodzi za podstarzałą ekscentryczkę… wręcz czarną owcę. W powszechnej...