Dopadł mnie ostatnio kryzys piśmienniczy. Czytam chętnie i dużo, ale nie mam jakoś weny do pisania.
Jednak o takich książkach jak ta powinno się mówić/pisać. Nawet jeśli miałoby to być tylko parę słów.
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Historia, która przede wszystkim wzbudziła mój podziw a główna bohaterka szacunek.
Nigdy nie zastanawiałam się na czym polega bycie rodziną zastępczą. Nie miałam pojęcia, że jest to przede wszystkim praca na umowę. I pewnie większość takich rodzin tak to właśnie traktuje. Bez emocji, bez przywiązywania się, bez dodatkowego zaangażowania. Po prostu praca- którą trzeba wykonać jak najmniejszym kosztem.
Jednak jak wiemy zdarzają się wyjątki od reguły. I takim właśnie wyjątkiem jest Malwina i Adam, którzy zdecydowali się wziąć pod opiekę Kacpra. Miało to potrwać chwilę. Do momentu aż zgłosi się jakaś rodzina, która chciałaby chłopca adoptować. Jednak z roku na rok szanse na adopcję maleją, co bardzo nie uśmiecha się biologicznym dzieciom Malwy i Adama. Czy rodzina ta będzie miała szansę przetrwać? Co takiego będzie miało miejsce, że Malwina do tej pory nieugięta i wierząca, że okiełzna chłopca, którego większość nazywa "Potworem" zacznie wątpić czy jej misja nie powinna już się zakończyć?
Książka przeczytana jednym tchem. Trudna, zmuszająca do refleksji, książka wyjątkowa.
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: 2021-09-29
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
Anonim2414
Skrawki przeszłości Muślinowa saga 1928-1939 W marcową noc do domu krawca Wawrzyńca Wilamowskiego i jego żony nieoczekiwanie trafia dziecko. Dzieje...
Joanna to czterdziestoletnia nauczycielka samotnie wychowująca nastoletnią córkę Lusię. Zmęczona pracą zawodową postanawia iść na urlop zdrowotny i...