*współpraca reklamowa*
Kolejny debiut, ale nie byle jaki bo to debit w moim ulubionym gatunku romansu, czyli mafijnym. Nie powiem, że książka jest idealna, ale jak na debiut okazała się całkiem dobra. Autorka skupia się tutaj nie tyle na mafijnych porachunkach co na uczuciach, skrywanych emocjach i wewnętrznej walce bohaterów. Całkiem udany debiut.
Ryan jest synem bossa, miał jedno zadanie porwać Chloe, córkę ich rywala, żeby zmusić go do spłaty długów. Proste? Proste. Co mogło pójść nie tak? Oczywiście prawie wszystko. Ryan niegdyś poprzysiągł, że nie skrzywdzi żadnej kobiety, wiec teraz dochodzi do impasu. Nie mogąc nie wykonać rozkazu, porywa dziewczynę, przetrzymuje ją na wyspie, ale pomimo rozkazów, obchodzi je jak może. Chloe coraz bardziej zaprząta jego myśli, oboje zdają sobie sprawę z tego, że ich relacja nie ma prawa bytu, ale mimo to brną w nią. Razem obmyślają plan, by uwolnić dziewczynę, opuścić wiezienie i zawalczyć o przyszłość i miłość. Czy tym razem plan wypali?
Jak wiecie bardzo lubię debiuty, a jeszcze bardziej lubię romanse mafijne, więc tutaj przy ocenie miałam dylemat. Czy oceniać pod kątem debiutanta, czy jednak tego mojego ukochanego gatunku, postanowiłam to nieco wyśrodkować. Jako debiut książka jest dobra, nawet bardzo dobra, i gdyby nie te wątki mafijne to ocena z pewnością była by lepsza. Autorka w wyśmienitym stylu bawi się tutaj emocjami bohaterów, stawia przed nimi kolejne wyzwania, komplikuje ich uczucia, buduje niepewność i napięcie. Napisana w bardzo fajnym stylu, czyta się ja bardzo szybko, a fabuła naprawdę wciąga, tyle że mam wrażenie, że była ona trochę niedopracowana. Te szalejące w głowach bohaterów emocje i uczucia troszkę zdominowały całą opowieść, przez to inne watki, te poświęcone akcji, mafii, porachunkom czy ogólnie planom troszkę się rozmyły. Historia w moim odczuciu była pełna ogólników, pozostały kwestie, które mnie ciekawiły a nie zostały rozwinięte, przez co na koniec odczułam dość mocny niedosyt.
Jeśli chodzi zaś o samą mafię było jej tutaj stosunkowo niewiele, to taki dosyć zachowawczy romans mafijny, gdzie ta stanowi bardziej tło. Gdzieś tam te porachunki się pojawiają, autorka coś niecoś zahacza o cięższą tematykę, ale to mnie jednak nie przekonało. Zabrakło mi tutaj brutalności, krwi, walki, tej całej mafijnej otoczki, która niby była, ale nie dało się jej zbytnio odczuć. Autorka miała fajny pomysł, potencjał na tę historię był ogromny, dobrych pomysłów na wątki także jej nie zabrakło, ale mam wrażenie, że zabrakło odwagi żeby to dociągnąć. Fabuła była zachowawcza, dość lekka, bardziej skupiająca się na romansie i to dość intensywnym, rozwijającym się w szybkim tempie, które też mi tutaj nieco przeszkadzało. Przez nie całości w moim odczuciu zabrakło głębi tego wszystkiego.
Choć się czepiam, to jednak debiut uważam za udany, nieco zachowawczy, ale warty uwagi. To idealna propozycja dla osób, które zaczynają swoją przygodę z romansami mafijnymi, gdzie jeszcze nie do końca wiedzą czego mogą się po tym gatunku spodziewać. Dla mafijnych wyjadaczy to jednak taka troszkę bajka, trochę za idealna, za prosta i za lekka. Mimo wszystko fajnie mi się tą książkę czytało, machnęłam ją za jednym zamachem i nie żałuję poświęconego jej czasu. Jeśli lubicie debiuty, historie z mafią w tle, emocje i ciekawe pomysły to lektura w jakimś stopniu powinna wam się spodobać, zachęcam.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-02-13
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 394
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek