Wbrew zasadom. Wbrew rozsądkowi. Wbrew wszystkiemu.
Ryan Castillo, syn budzącego postrach mafiosa, miał tylko jedno zadanie: porwać Chloe Russell, córkę ich rywala, by zmusić go do oddania pieniędzy skradzionych z kasyn. Nie spodziewał się jednak, że ten rozkaz sprowadzi na niego tyle kłopotów…
Mimo wewnętrznego sprzeciwu wiedział, że nie może przeciwstawić się Gregowi Castillo. Całe życie podporządkowywał się jego zasadom – torturował i zabijał w jego imieniu – dlatego wykonał polecenie. Uwięził Chloe na bezludnej wyspie.
A potem jego serce stało się jej zakładnikiem.
Każdy dzień spędzony z dziewczyną sprawia, że Ryan zaczyna tracić dla niej głowę. I choć oboje wiedzą, że powinni trzymać dystans, nie potrafią zgasić tlącego się między nimi pożądania.
Niestety, w mafijnym świecie miłość jest najniebezpieczniejszą bronią. Czy ogień, który wzniecą, będzie mógł płonąć… czy wymknie się spod kontroli i zniszczy ich oboje?
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-02-13
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 394
Język oryginału: polski
Ryan Castillo jest synem budzącego postrach mafiosa. Mężczyzna dostaje zadanie – ma porwać Chloe Russell. Jej ojciec jest im winny pieniądze, a porwanie ma sprawić, że je odda. Wtedy jeszcze nie wie, jak wiele ta dziewczyna zmieni w jego życiu. Do tej pory był podporządkowany ojcu, nawet jeśli się nie zgadzał, czuł sprzeciw, robił to, co on chciał.
Po porwaniu zabiera dziewczynę na wyspę, na której są tylko oni. Żadnych ludzi, żadnej telewizji, czy nawet możliwości kontaktu telefonicznego. Miała być tylko jego zakładnikiem, jednak im bardziej poznaje dziewczynę, tym bardziej nie chce, aby stała się jej krzywda. Tylko czy znajdzie w sobie na tyle siły, aby sprzeciwić się ojcu? Co połączy tych dwoje? Jak potoczy się ich historia?
To, że bardzo lubię czytać romanse mafijne, nie jest żadną tajemnicą. Za mną kolejny, który mnie naprawdę się spodobał. Może nie był jakoś bardzo zaskakujący, ale nie czarujmy się, przy ilości dostępnych na rynku romansów mafijnych, ciężko wymyślić jakiś, który byłby mocno zaskakujący, inny niż wszystkie. Książka naprawdę mi się podobała, była ciekawa, wciągająca, z fajną historią.
Akcja sprawnie poprowadzona. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji. Dla mnie była to pozycja na jedno popołudnie.
Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani.
Ryan Castillo jest synem mafiosa, jednak nie jest taki jak on. Owszem budzi strach w innych, zabija, torturuje itp., ale nie wyobraża sobie robić krzywdy kobietą. Im bardziej go poznawałam, tym bardziej go lubiłam.
Chloe Russell nie miała łatwego życia, a jej ojciec nie był dla niej czuły i kochający. Porwanie jest dla niej dość straszne, jednak stara się nie poddawać. Ją również polubiłam.
„Silent Passion” może i nie jest jakimś mocno zaskakującym romansem mafijnym, jednak jest naprawdę ciekawy, wciągający, warty przeczytania. Ze swojej strony polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
🖤„Silent PASSION” to emocjonująca historia bohaterów,która zrodzona została w najbardziej nieodpowiednim momencie.Z dala od cywilizacji zaczynają dostrzegać swój pokręcony i brutalny świat w którym żyli. Przekonują się,że żyli dla innych a nie dla siebie.
🖤Rozgrywki mafijne są tłem tej opowieści,ponieważ głównym aspektem jest relacja naszych bohaterów. Skazani na siebie zaczynają odkrywać swoje prawdziwe oblicze. Oblicze,które skrywali głęboko w sobie i bolesną prawdę o życiu w świecie pozbawionym sumienia.
🖤Powieść nie tylko zaskakuje zmiennością i dynamicznością wydarzeń,decyzjami bohaterów, ale także następującymi zdarzeniami. Odkrywana prawda i chęć ochrony są początkiem narażania własnego życia,a wtedy nikt nie pozostanie bez szwanku.Ucieczka jest marzeniem,lecz mafia nie zapomina o sobie łatwo.
🖤„Silent PASSION” to świetny debiut autorki,która porywa swoją dynamiczną akcją oraz ciekawymi bohaterami potrafiącymi walczyć i wreszcie nie pozwolić sobą manipulować.Efektem tego są narastające kłopoty i walka o przetrwanie.To daje mnóstwa wrażeń i chwil przyspieszających szybsze bicie serca.
🖤Czytajcie-polecam👌
„Silent Passion” Emice Joo to historia, w której namiętność rodzi się w cieniu przemocy, a uczucia walczą z bezwzględnymi zasadami mafijnego świata. To opowieść o młodych ludziach uwięzionych w rzeczywistości, z której nie ma prostego wyjścia — i o tym, jak jedno zadanie może diametralnie zmienić całe życie.
Ryan Castillo to syn Capo, to bohater rozdarty między bezwzględnym posłuszeństwem a wewnętrznym buntem. Wychowany w świecie, gdzie słabość oznacza porażkę, przyjmuje kolejne zadanie bez sprzeciwu. Porwanie córki wroga ma być tylko elementem strategicznej gry. Plan wydaje się idealny — do momentu, gdy emocje zaczynają przejmować kontrolę nad rozumem, a zasady mafijnego kodeksu przestają być tak oczywiste, jak wcześniej.
Chloe Russell również nie jest wolna od ciężaru rodzinnych oczekiwań. Surowe wychowanie, kontrola i brak możliwości decydowania o własnym życiu sprawiają, że dziewczyna, choć początkowo bezradna, stopniowo odkrywa w sobie siłę i pragnienie wolności. Pobyt na odizolowanej wyspie, z dala od cywilizacji i technologii, staje się dla bohaterów momentem przełomowym. W tej przestrzeni rodzi się coś więcej — nie tylko uczucie, ale także nadzieja na inne życie.
Relacja między Ryanem a Chloe rozwija się stopniowo i z każdym rozdziałem nabiera intensywności. Magnetyzm uczuć, skrywane pożądanie i strach przed konsekwencjami tworzą napięcie, które towarzyszy czytelnikowi przez całą historię. Niewypowiedziane słowa, tajemnice i narastające nieporozumienia prowadzą bohaterów na granicę tragedii. Każda decyzja może mieć poważne konsekwencje, a utrzymanie sekretu staje się coraz trudniejsze.
Autorka w interesujący sposób buduje także tło fabularne. Motyw trudnych relacji rodzinnych, przemoc fizyczna i psychiczna jako metoda wychowawcza, brutalna relacja między braćmi czy też matka, berna i zniewolona przez mafijny świat — wszystko to nadaje historii głębi i emocjonalnego ciężaru. Bohaterowie pragną życia wolnego od rozkazów, strachu i śmierci, jednak w świecie mafii nie ma drzwi wyjściowych. Podporządkowanie staje się jedyną szansą na przetrwanie.
Fabuła jest lekka i wciągająca, a akcja rozwija się spokojnie, pozwalając czytelnikowi stopniowo poznawać przeszłość bohaterów i odkrywać ich wewnętrzne rozterki. Tajemnice sprzed lat wzbudzają wachlarz emocji, a bolesna prawda zmusza do refleksji. Podczas lektury trudno nie kibicować Ryanowi i Chloe, mając nadzieję, że znajdą drogę do wolności i szczęścia.
Zakończenie pozostawia furtkę do kontynuacji, co sugeruje duży potencjał tej historii na dalsze rozwinięcie. „Silent Passion” czyta się lekko i przyjemnie, a klimatyczna sceneria oraz emocjonalny vibe sprawiają, że kolejne strony znikają w szybkim tempie.
To ciekawa i interesująca lektura dla miłośników romansów mafijnych. Idealna na wiosenny wieczór z herbatą — pełna napięcia, namiętności i trudnych wyborów.l
*współpraca reklamowa*
Kolejny debiut, ale nie byle jaki bo to debit w moim ulubionym gatunku romansu, czyli mafijnym. Nie powiem, że książka jest idealna, ale jak na debiut okazała się całkiem dobra. Autorka skupia się tutaj nie tyle na mafijnych porachunkach co na uczuciach, skrywanych emocjach i wewnętrznej walce bohaterów. Całkiem udany debiut.
Ryan jest synem bossa, miał jedno zadanie porwać Chloe, córkę ich rywala, żeby zmusić go do spłaty długów. Proste? Proste. Co mogło pójść nie tak? Oczywiście prawie wszystko. Ryan niegdyś poprzysiągł, że nie skrzywdzi żadnej kobiety, wiec teraz dochodzi do impasu. Nie mogąc nie wykonać rozkazu, porywa dziewczynę, przetrzymuje ją na wyspie, ale pomimo rozkazów, obchodzi je jak może. Chloe coraz bardziej zaprząta jego myśli, oboje zdają sobie sprawę z tego, że ich relacja nie ma prawa bytu, ale mimo to brną w nią. Razem obmyślają plan, by uwolnić dziewczynę, opuścić wiezienie i zawalczyć o przyszłość i miłość. Czy tym razem plan wypali?
Jak wiecie bardzo lubię debiuty, a jeszcze bardziej lubię romanse mafijne, więc tutaj przy ocenie miałam dylemat. Czy oceniać pod kątem debiutanta, czy jednak tego mojego ukochanego gatunku, postanowiłam to nieco wyśrodkować. Jako debiut książka jest dobra, nawet bardzo dobra, i gdyby nie te wątki mafijne to ocena z pewnością była by lepsza. Autorka w wyśmienitym stylu bawi się tutaj emocjami bohaterów, stawia przed nimi kolejne wyzwania, komplikuje ich uczucia, buduje niepewność i napięcie. Napisana w bardzo fajnym stylu, czyta się ja bardzo szybko, a fabuła naprawdę wciąga, tyle że mam wrażenie, że była ona trochę niedopracowana. Te szalejące w głowach bohaterów emocje i uczucia troszkę zdominowały całą opowieść, przez to inne watki, te poświęcone akcji, mafii, porachunkom czy ogólnie planom troszkę się rozmyły. Historia w moim odczuciu była pełna ogólników, pozostały kwestie, które mnie ciekawiły a nie zostały rozwinięte, przez co na koniec odczułam dość mocny niedosyt.
Jeśli chodzi zaś o samą mafię było jej tutaj stosunkowo niewiele, to taki dosyć zachowawczy romans mafijny, gdzie ta stanowi bardziej tło. Gdzieś tam te porachunki się pojawiają, autorka coś niecoś zahacza o cięższą tematykę, ale to mnie jednak nie przekonało. Zabrakło mi tutaj brutalności, krwi, walki, tej całej mafijnej otoczki, która niby była, ale nie dało się jej zbytnio odczuć. Autorka miała fajny pomysł, potencjał na tę historię był ogromny, dobrych pomysłów na wątki także jej nie zabrakło, ale mam wrażenie, że zabrakło odwagi żeby to dociągnąć. Fabuła była zachowawcza, dość lekka, bardziej skupiająca się na romansie i to dość intensywnym, rozwijającym się w szybkim tempie, które też mi tutaj nieco przeszkadzało. Przez nie całości w moim odczuciu zabrakło głębi tego wszystkiego.
Choć się czepiam, to jednak debiut uważam za udany, nieco zachowawczy, ale warty uwagi. To idealna propozycja dla osób, które zaczynają swoją przygodę z romansami mafijnymi, gdzie jeszcze nie do końca wiedzą czego mogą się po tym gatunku spodziewać. Dla mafijnych wyjadaczy to jednak taka troszkę bajka, trochę za idealna, za prosta i za lekka. Mimo wszystko fajnie mi się tą książkę czytało, machnęłam ją za jednym zamachem i nie żałuję poświęconego jej czasu. Jeśli lubicie debiuty, historie z mafią w tle, emocje i ciekawe pomysły to lektura w jakimś stopniu powinna wam się spodobać, zachęcam.
Przeczytane:2026-05-07, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2024 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 52 książki 2026,
Recenzja
„Silent Passion”
Autor: Emice Joo
Wydawnictwo: Novae Res
„Musisz twardo stąpać po ziemi. Potępiaj albo będziesz potępiony.”
„Silent Passion” to historia, która od pierwszych stron wciąga w mroczny świat mafijnych układów, przemocy i emocji tak intensywnych, że momentami wręcz odbierają oddech. To nie jest zwykły romans mafijny oparty wyłącznie na pożądaniu i brutalności. To opowieść o ludziach złamanych przez własny świat, próbujących odnaleźć coś prawdziwego tam, gdzie uczucia uznawane są za największą słabość.
To opowieść o walce z własnymi demonami, o uczuciach silniejszych niż rozsądek i o miłości, która w brutalnym świecie mafii staje się największym ryzykiem.
W świecie, w którym lojalność bywa ważniejsza od życia, a zawahanie może oznaczać śmierć, rodzi się uczucie, które nigdy nie miało prawa istnieć. Jedno porwanie. Jedna bezludna wyspa. Dwoje ludzi zmuszonych do przebywania razem. I emocje, które z każdą stroną wymykają się spod kontroli coraz bardziej.
Ryan Castillo został wychowany przez bezwzględnego mafiosa, który nauczył go jednego, nie ma miejsca na słabość. Od dziecka wpajano mu posłuszeństwo, okrucieństwo i bezwzględną lojalność wobec rodziny. Ryan wykonuje rozkazy bez pytań, nawet jeśli oznacza to przemoc, tortury czy odbieranie życia. Kiedy dostaje zadanie porwania Chloe, córki człowieka winnego mafii ogromne pieniądze, traktuje to jak kolejny obowiązek. Nie spodziewa się jednak, że dziewczyna stanie się kimś, kto powoli zacznie burzyć mur budowany wokół jego serca przez całe życie.
Największą siłą tej książki są bohaterowie i ich emocjonalna głębia. Emice Joo nie stworzyła powierzchownej historii o niebezpiecznym mafiosie i bezbronnej dziewczynie. Zamiast tego dostajemy psychologiczną grę pełną napięcia, niedopowiedzeń, lęków i wewnętrznych konfliktów. Ryan intryguje najbardziej, jest mroczny, brutalny, momentami chłodny i odpychający, ale jednocześnie coraz bardziej zagubiony w uczuciach, których nigdy nie miał prawa dopuścić do siebie. Jego wewnętrzna walka między obowiązkiem wobec ojca a rodzącym się uczuciem do Chloe została pokazana naprawdę świetnie.
Chloe również nie jest jedynie „ofiarą porwania”. Mimo strachu i sytuacji, w której się znalazła, potrafi zachować siłę i charakter. Jej zachowanie momentami może wydawać się niedojrzałe, ale im lepiej poznajemy jej przeszłość, tym łatwiej zrozumieć jej emocje, lęki i sposób reagowania. To bohaterka poraniona przez życie, desperacko szukająca bezpieczeństwa i miejsca, w którym w końcu mogłaby poczuć się wolna.
Ogromnym atutem tej historii jest klimat izolacji. Bezludna wyspa staje się niemal osobnym bohaterem powieści. Cisza, odcięcie od świata i świadomość, że nie ma dokąd uciec, budują napięcie praktycznie w każdej scenie. To właśnie tam granica między nienawiścią a pożądaniem zaczyna się zacierać, a uczucia bohaterów stają się coraz bardziej niebezpieczne. Motywy „enemies to lovers” oraz „forced proximity” zostały poprowadzone bardzo naturalnie i intensywnie, dzięki czemu relacja Chloe i Ryana rozwija się wiarygodnie, mimo całego mroku otaczającego ich świata.
Bardzo podobało mi się również to, że autorka nie postawiła wyłącznie na brutalność. Oczywiście mafijny świat jest tutaj obecny, pełen przemocy, manipulacji, bólu i okrucieństwa, ale nie dominuje nad emocjonalną stroną historii. Najważniejsze pozostają uczucia bohaterów, ich rozterki, lęki i desperacka próba odnalezienia siebie w rzeczywistości, która nie wybacza słabości.
„Silent Passion” potrafi zaskakiwać. Kiedy wydaje się, że wiadomo już, w jakim kierunku zmierza historia, pojawiają się kolejne zwroty akcji, które burzą poczucie bezpieczeństwa i jeszcze bardziej podkręcają napięcie. Dzięki temu książkę czyta się z ogromnym zaangażowaniem i trudno się od niej oderwać.
Styl Emice Joo jest dynamiczny, emocjonalny i bardzo filmowy. Dialogi są mocne, pełne napięcia i niedopowiedzeń, a narracja skutecznie utrzymuje klimat niepokoju praktycznie do samego końca. To jedna z tych historii, które zostają w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
„Silent Passion” to niezwykle emocjonalny dark romance o miłości, która nigdy nie powinna się wydarzyć, a mimo to rodzi się coraz silniej w świecie pełnym przemocy i strachu. Jeśli lubicie mafijne romanse z mocnym klimatem, psychologiczną głębią, niebezpiecznymi bohaterami i relacją rozwijającą się na granicy obsesji, bólu oraz namiętności, ta książka zdecydowanie zasługuje na uwagę.