Martyna po latach odkrywa rodzinną tajemnicę. Kiedy była małą dziewczynką, zmarła jej siostra. Rodzice utrzymywali, że z powodu tętniaka i w to Martyna przez te wszystkie lata wierzyła. Kiedy zmarła jej matka, na jaw wyszła przytłaczająca prawda. Z wycinków gazet, które przechowywała matka, kobieta dowiedziała się, że Ewelina padła ofiarą morderstwa, a jej zabójcy do tej pory nie osądzono. Aby rozwikłać tajemnicę śmierci siostry, Martyna wyjeżdża w Bieszczady. Tam, wśród surowego piękna zaśnieżonych bieszczadzkich krajobrazów Martyna będzie chciała znaleźć prawdę o tym, co lata temu przytrafiło się jej zmarłej w niewyjaśnionych okolicznościach starszej siostrze. Czy jej się uda? I komu może zaufać?
Mówią, żeby nie oceniać książki po okładce. Nie zawsze się z tym zgadzałam, ale tym razem jestem zmuszona stwierdzić, że to powiedzenie ma sens. Okładka książki „Śnieg otulił cię bielą” sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z lekką, słodką obyczajową historią z nutką romansu, do tego w świątecznym klimacie. Nic z tych rzeczy. Książka, którą miałam okazję przeczytać to obyczajówka, owszem, ale z całkiem potężną dawką wątku kryminalnego. Mogłabym nawet rzec, że to rasowy thriller. Wątek romantyczny w tej powieści jest, jednak nie zdominował całej historii i chwała mu za to. Nie, żebym miała coś przeciwko romansom, ale tu jednak ważniejsze było coś innego. A tym bardziej nie mam przeciwko świątecznym opowieściom, bo akurat w okresie przedświątecznym w takich książkach gustuję. Tutaj dostałam jednak trochę tej zimowo – świątecznej magii, a do tego świetnie skonstruowaną zagadkę, która nie pozwoliła mi się nudzić ani przez moment.
Tak naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej książce, ponieważ jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. I może dobrze, że nie wiedziałam, bo moje zaskoczenie było ogromne. Ze względu na to, że akcja prowadzona jest dwutorowo, na przemian śledzimy teraźniejsze wydarzenia i te z przeszłości starszej siostry, a dokładniej opisujące ostatnie miesiące jej życia. Autorka odkrywa karty stopniowo, nie brakuje więc w książce emocji i napięcia. Tajemnicę zabójstwa Eweliny rozwiązujemy razem z jej siostrą, co jest niezwykle emocjonujące. Po drodze wychodzą na jaw inne rodzinne sekrety, a także to, z czym zmagała się starsza siostra Martyny. Z jednej strony Ewelina była zupełnie normalną nastolatką i miała te same problemy, co każdy w tym wieku. Z drugiej, przechodziła przez coś, co doprowadziło do tragedii. Książka mocno porusza i pokazuje, jak mało widzimy i wiemy, mimo że jesteśmy w najbliższym otoczeniu danej osoby. Zmusza do myślenia i na pewno nie jest to lekka i słodka historia. Jest za to wartościowa. Powieść dobrze się czyta i w miarę szybko, bo styl autorki jest przystępny, akcja toczy się płynnie i jest dynamiczna, a fabuła nie obfituje w zbędne okolicznościowe opisy. Chociaż akurat o zaśnieżonych Bieszczadach mogłabym czytać na okrągło. Przykry jest fakt, że w tak pięknych okolicznościach przyrody zadziały się tak straszne rzeczy. Ale to oczywiście nie ma wpływu na moją ocenę powieści, bo książka jest zwyczajnie bardzo dobra i z całego serca ją Wam polecam.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2021-10-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 376
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
maitiri_books
Agnieszka jest z pozoru szczęśliwą mężatką. Z pozoru, bo poznajemy ją w momencie, w którym zastanawia się, czy mąż jeszcze ją kocha... On jest idealny...
Marzena wierzy, że wciąż jeszcze ma kontrolę nad swoim sielankowym, od dawna poukładanym życiem. Mąż to jedno, kochanek to zupełnie inna bajka - tak...