„Leonidy” to pierwszy tom duńskiej serii młodzieżowej, która łączy codzienność nastolatków z elementami fantastyki, tajemnicy i nauki. Akcja powieści koncentruje się wokół życia piętnastoletniej Emi oraz grupy jej przyjaciół, których losy niespodziewanie zaczynają splatać się z niepokojącymi zjawiskami wykraczającymi poza znaną rzeczywistość. Początkowo historia skupia się na relacjach między bohaterami, problemach szkolnych i codziennych troskach, jednak szybko nabiera tempa i prowadzi nas w znacznie bardziej niezwykłe rejony. Emi to cicha, wrażliwa dziewczyna, która woli towarzystwo szkicownika od hałaśliwych spotkań towarzyskich. Jej życie zaczyna się zmieniać, gdy nawiedza ją intensywny sen, z którego postać, można powiedzieć, że przenika do rzeczywistości. Niewytłumaczalne zjawiska, tajemnicze rany na ciele jej przyjaciół oraz pojawienie się nowych uczniów, Noa i jego siostry Pi, stanowią początek serii wydarzeń, które burzą dotychczasowy porządek.
Wątki przyjaźni, lojalności, pierwszych zauroczeń i trudnych wyborów towarzyszą wydarzeniom o bardziej fantastycznym charakterze. Powieść wprowadza motywy związane z fizyką, astronomią i koncepcją czasu. To właśnie naukowe odniesienia stanowią nietypowe tło dla młodzieżowej fabuły i odróżniają tę książkę od wielu innych powieści z gatunku. Dzięki tajemniczemu artefaktowi bohaterowie zyskują moce, które jednocześnie fascynują i przerażają. Zostają wciągnięci w świat, w którym nic nie jest oczywiste, a każda decyzja może mieć poważne konsekwencje. Bohaterowie są interesujący i dobrze wykreowani. Są zróżnicowani pod względem charakterów, pasji i zachowania. Alban, chociaż niewidomy, pełni rolę przewodnika i głosu rozsądku, Linus wyróżnia się naukowym podejściem i logiką, energiczne rodzeństwo Pi i Noa wprowadza do powieści dynamikę i nieprzewidywalność, natomiast Adriana zaskakuje swoją wielowymiarowością. Razem tworzą grupę, której relacje i interakcje są wiarygodne i angażujące. Muszę krótko wspomnieć o miejscu akcji, jakim jest Dania. Nie gra ona wprawdzie pierwszoplanowej roli, pozwala jednak spojrzeć na codzienność młodzieży z innego kręgu kulturowego, a w tle można dostrzec różnice np. w podejściu do edukacji czy stylu życia. Jest to interesujące uzupełnienie opowieści i może stanowić dodatkowy walor dla czytelników spoza Skandynawii.
Fabuła rozwija się w stopniowo, od scenek z życia codziennego po coraz bardziej niepokojące i surrealistyczne wydarzenia. Narracja skupiona na Emi pozwala lepiej zrozumieć jej emocje i rozterki, a jednocześnie buduje napięcie poprzez ograniczoną perspektywę. Tak samo jak bohaterowie długo nie znamy odpowiedzi na najważniejsze pytania, a to sprzyja utrzymaniu atmosfery tajemnicy. Zakończenie pozostawia wiele wątków otwartych, co zachęca do sięgnięcia po kolejne części. W moim odczuciu jest to przede wszystkim wprowadzenie do szerszej historii. Stawia pytania, buduje tło i przedstawia bohaterów, zapowiadając dalszy rozwój wydarzeń w następnych tomach. Chociaż część zagadek pozostaje nierozwiązana, a niektóre sceny pełnią funkcję przygotowania do późniejszych wydarzeń, powieść wypada świetnie, dosłownie płynie się przez nią i warto się z nią zapoznać. Oczywiście polecam 💜
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2017-11-13
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 544
Tytuł oryginału: Leoniderne
Język oryginału: duński
Tłumaczenie: Bogusława Sochańska
Dodał/a opinię:
maitiri_books
"Gdy miałam dziesięć lat, umarłam. Gdyby nie chłopak o szarych oczach, byłaby to moja jedyna śmierć. Ale otrzymałam drugą szansę. Szansę, której nie zamierzałam...
"Geminidy" to druga część serii SPEKTRUM, w której poznajemy dalsze losy szóstki bohaterów prześladowanych przez tajemnicze moce i próbujących rozwiązać...