,,Kto jak kto, ale Jaga Branson wiedziała, że czasami oznaką największej miłości jest pozwolenie najbliższej osobie upaść."
Tak naprawdę z całej książki te słowa właśnie miały dla mnie wielkie znaczenie. Często bowiem, kiedy widzimy jak ktoś robi sobie krzywdę, to robimy co możemy aby tą osobę podnieść. Próbujemy ją przegadać, pokazać co robi źle, żeby najlepiej ją naprostować. I to nie jest dobre wyjście, bo im bardziej naciskamy, tym mocniej ona utwierdza się w przekonaniu, że robi dobrze. Dopiero, kiedy znajdzie się na dnie dojdzie do niej, co sama robiła źle. To właśnie jest moment przełomowy, takie przejście czy wejście do nowego świata, gdzie stajemy się silniejsi. Tam nikt nas nie złamie, bo na dnie już byliśmy. Poprzez gniew i samozaparcie wychodzimy na prostą.
W tej historii poznajemy kobietę, która jako mała dziewczynka zawsze była o wszystko zazdrosna. O status społeczny jej znajomych, o lepsze traktowanie siostry, o miłość rodziców, zwyczajnie o wszystko. Ta zazdrość nie jest ukazana tylko od złej strony, tylko mamy jej też nieco pozytywów. Poprzez swoje traumatyczne życie postanowiła odnieść sukces tam, gdzie będzie mogła nieść pomoc innym. Każdego dnia idzie jej coraz lepiej, choć bywają dni nostalgii, gdzie nie wierzy w to, co ma. Wciąż pamięta czasy, kiedy była tą drugą. Gdy nosiła ubrania po kimś i przyrównywano ją do kogoś, oraz kiedy nawet jedzenie było w większej ilości przeznaczone dla tej drugiej. Widać tutaj przejmujący smutek, takie błaganie o miłość i akceptację. Tutaj jeśli czytelnikiem jest rodzic, to sam ujrzy swoją faworyzację jednego z dzieci i zobaczy jakie przykre konsekwencje będzie miało to drugie, ,,i ty też, pójdzie z tobą, ona może a ty?, ona potrafi to zrobić". Nikt nie lubi być oceniany i przyrównywany do kogoś. Ten, kto tak mówi z pewnością nie chce skrzywdzić nikogo, ale nie wie jak to wygląda w tym drugim serduszku. Jak po latach pełna spełnienia Jaga wciąż ma nadzieję na odrobinę uwagi swojej mamy.
Nie wiem czy wiecie, ale książki autorki zawsze mają wydźwięk terapeutyczny. Ona pisze dla ludzi o ludziach. Polecam skorzystać z tej mądrej wiedzy zaklętej w formie opowieści, która porusza bardziej niż wizyta u psychoterapeuty. Moje serce i dusza każą ją polecić i tak zrobię. Z myślą dla dobra nas wszystkich:-)
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: 2025-09-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 560
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
To nie przypadek, że się spotkaliśmy. Być może świat oddał nam kilka zaległych godzin, tych, które w przeszłości nam zabrano. (...) Spóźniliśmy...
Czy można być wdzięcznym mimo doświadczenia anoreksji, bulimii, przemocy słownej, cielesnej, rozwodu i wielu innych? Otóż można. Niemczynow udowadnia...