Gdy zobaczyłam zapowiedź "Świetlistego miecza", od razu pomyślałam, że z chęcią bym ją przeczytała. Po pierwsze byłam ciekawa historii Króla Artura, okrągłego stołu, tych wszystkich potyczek rycerzy itd. Dodatkowo na samej górze okładki jest widoczna polecajka od Rebecci Yarros, a że uwielbiam jej pióro, to tym bardziej byłam ciekawa, co znajdę w tym grubasku. No nie oszukujmy się, ale ta książka ma ponad 700 stron, także jednocześnie kusiła swoją treścią, a z drugiej strony bałam się jej objętości.
Co mogę powiedzieć o tej historii? Szczerze - bardzo mało. Mam naprawdę wielki mętlik w głowie po niej. Pierwsze 100 stron to była męka, bo totalnie nic do mnie nie docierało, dopiero później jakoś tak się w nią wkręciłam. Słuchałam sobie audiobooka i z rozdziału na rozdział zmieniałam o niej zdanie. Na samym początku miałam ochotę ją po prostu porzucić, ale coś mnie jednak przekonało, by tego nie robić. Nie wiem, czy to była kwestia ciekawości, co w niej dalej będzie się dziać, tego czy w końcu zrozumiem jej sens, czy może głos lektora, który mnie wyciszał.
Ta książka od początku aż do samego końca była dla mnie wyzwaniem, niestety nie zrozumiałam, jaki miała sens, może po prostu nie miała go mieć? Wiem, o czym była, do czego bohaterzy starali się doprowadzić, jakich wartości bronili, ale jednocześnie nie jestem tego pewna. Historia miała pokazać nam, jak oddani byli rycerze wobec Króla Artura, pokazała nam inną stronę Merlina, czy też Lancelota. Sam Autor na samym końcu wspomniał, że "Świetlisty miecz" miał być właśnie taką inną historią, zawiłą, taką, którą każdy odbierze inaczej, tak przynajmniej ja zrozumiałam jego słowa. Napisał o tym, że w książce pojawiają się postacie, których nie powinno tam być, bo żyli w zupełnie innych czasach niż Król Artur. Dzięki jego słowom doszło do mnie, że nie musiałam zrozumieć tej książki, by dobrze się z nią bawić.
Tak, pomimo mojego niezrozumienia, zagubienia w tej historii, to mogę szczerze przyznać, że dobrze się z nią bawiłam. Słuchanie audiobooka mnie odprężyło i po pierwszych złych chwilach sprawiło, że chciałam więcej.
Dziękuję serdecznie wydawnictwu za egzemplarz! Choć nie była to historia, która skradłaby moje serce, to mimo wszystko miło spędziłam z nią czas. Jeśli lubicie arturiańskie klimaty, to jak najbardziej zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł!
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 752
Tytuł oryginału: The Bright Sword
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Dodał/a opinię:
Patrycja Obycz
Edward Wozny jest młodym, dwudziestopięcioletnim bankierem, który ma więcej pieniędzy niż czasu, by je wydać. Jego kariera szybko się rozwija. Zostaje...
Zwieńczenie bestsellerowej trylogii Powieści Grossmana stały się inspiracją dla twórców serialu filmowego o przygodach CZARODZIEJA! Quentin...